Reklama

Niedziela Kielecka

Siostry Kanoniczki Ducha Świętego z Pacanowa

W Domu Ojca Gwidona

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jadąc do Pacanowa, do Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego, miałem w pamięci obrazy sprzed lat. Stary dom kryty papą albo zardzewiałą blachą, ubogie wyposażenie, siostry krzątające się w kuchni i gotujące obiad w dużych garnkach i uśmiechnięte buzie dzieci jedzących gorącą zupę. Wróciłem do Pacanowa po latach i nie poznałem tego miejsca. Co się zmieniło? Wszystko.

Aż trudno uwierzyć, że w tak krótkim czasie można było dokonać tylu zmian. Wybudować nową kaplicę, wyremontować Dom Dziecka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A jednak

W Pacanowie Siostry Kanoniczki Ducha Świętego mieszkają od 1936 r. Wcześniej pracowały w Stopnicy - miejscowości oddalonej o 10 km od Pacanowa. Kiedy siostrom spalił się klasztor w Stopnicy, udały się na kwestę do pałacu księcia Radziwiłła w Słupi. Książę zamiast udzielić wsparcia na odbudowę klasztoru, ofiarował trzyhektarową parcelę w Pacanowie wraz z zabudowaniami, z intencją, aby dużą stajnię przystosować do prowadzenia jakiegoś dzieła charytatywnego. Wyrazem podziękowania dla księcia Macieja Radziwiłła była prośba do ówczesnych władz administracyjnych, aby otrzymana posesja została nazwana „Radziwiłłówką”. Zarząd gminy uwzględniając prośbę, włączył w tę nazwę wszystkie posiadłości w pobliżu i nazwa ta utrzymała się do dziś jako Radziwiłłówka.

Reklama

W okresie okupacji hitlerowskiej budynek obecnego Domu Dziecka spełniał różne funkcje. Wiadomo jednak, że funkcjonowała w nim szkoła, był szpital wojskowy, w którym siostry udzielały pomocy sanitarnej rannym żołnierzom i cywilom przywożonym przez Czerwony Krzyż, funkcjonowała też kuchnia dla ludzi biednych, w której przygotowywano i wydawano około 300 obiadów dziennie. Przez krótki czas Niemcy zajęli budynek na magazyn zbożowy oraz kwaterę dla swojego wojska.

W 1945 r. po niezbędnych remontach powstała Trzyletnia Szkoła Żeńska Krawiecka im. Opatrzności Bożej, Społeczny Dom Dziecka dla sierot wojennych oraz Przedszkole dla dzieci z Pacanowa. Z powodu napływu coraz większej liczby sierot do Domu Dziecka, Szkoła Krawiecka z czasem została zamknięta.

Nowe czasy

W roku 1962 władze państwowe, wrogie Kościołowi i nie tolerujące wychowania religijnego dzieci i młodzieży, zlikwidowały Dom Dziecka i Przedszkole. Siostrom zezwolono jednak na otwarcie Zakładu Wychowawczego dla Dziewcząt z lekkim upośledzeniem umysłowym. Na miejscu zlikwidowanego Przedszkola utworzono Szkołę Specjalną, do której uczęszczały wychowanki sióstr.

W 1974 r. Kuratorium Oświaty i Wychowania w Kielcach przeprofilowało Zakład Wychowawczy dla dziewcząt na Zakład Wychowawczy dla chłopców z umiarkowanym i znacznym upośledzeniem umysłowym. Szkołę Specjalną przekształcono na Szkołę Życia.

Reklama

Po upadku komunizmu w Polsce w 1989 r. Kościół i Zgromadzenia zakonne odzyskały możliwość samodzielnego prowadzenia szkół oraz placówek oświatowych i wychowawczych. W 1990 r. Kuratorium Oświaty w Kielcach rozwiązało Szkołę Życia, która była szkołą państwową. W tej sytuacji uległ likwidacji również Zakład Wychowawczy, ponieważ dzieci nie miałyby gdzie chodzić do szkoły. Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego wystąpiło do Ministerstwa Edukacji Narodowej z prośbą o umożliwienie otwarcia Domu Dziecka dla dzieci i młodzieży żeńskiej. Decyzją z dnia 6 czerwca 1991 r. Dom Dziecka rozpoczął swą działalność.

W 1995 r. Dom Dziecka w Pacanowie otrzymał imię Patrona bł. Gwidona z Montpellier - Założyciela Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego, a w 1996 r. na placu przed budynkiem odsłonięto i poświęcono pomnik patrona. Od tej pory Dom Dziecka jest nazywany „Domem Ojca Gwidona”.

Dom otwarty dla człowieka w potrzebie

Założyciel Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek bł. Ojciec Gwidon z Montpellier już w XII wieku roztaczał opiekę wraz z braćmi i siostrami nad będącymi w potrzebie dziećmi. Służył także dzieciom nienarodzonym, niosąc pomoc brzemiennym kobietom. Organizował „Okna życia” i przygarniał dzieci w przytułkach. - W naszej placówce oprócz pokoi mieszkalnych, dzieci mają możliwość korzystania z sali rekreacyjnej, komputerowej, artystycznej, sali do ćwiczeń z zakresu integracji sensorycznej, świetlicy, biblioteki, jadalni. W domu zakonnym znajduje się sala dla dzieci, w której umieszczono suchy basen z piłkami, moduły i sprzęty rehabilitacyjne do ćwiczeń - mówi siostra dyrektor Dobromiła Kurek. Obok domu znajduje się plac zabaw wyposażony w różnorodne sprzęty, boisko do gry w siatkę, boisko do gry w piłkę nożną oraz teren do biesiadowania przy ognisku wśród drzew i zieleni.

Reklama

Misją Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Pacanowie jest tworzenie możliwie najlepszych warunków opiekuńczych i wychowawczych dla prawidłowego rozwoju podopiecznych. Placówka współpracuje z rodzinami naturalnymi i zaprzyjaźnionymi, z opiekunami prawnymi wychowanków, z miejscową społecznością oraz różnymi instytucjami, w tym przede wszystkim: z Centrami Pomocy Rodzinie, Sądami Rodzinnymi, Ośrodkiem Adopcyjno-Opiekuńczym, Szkołami, Poradniami Psychologiczno-Pedagogicznymi, Ośrodkami Pomocy Społecznej. Siostra z mocą podkreśla cel istnienia Placówki - dążenie do harmonijnego rozwoju dzieci, troska o ich zdrowie, psychikę, intelekt oraz rozwój duchowy. O to wszystko zabiegają siostry wraz z personelem świeckim dbając o zaspokojenie różnorodnych potrzeb dzieci.

Pod opiekę sióstr trafiają dzieci z rodzin rozbitych, dotkniętych problemem alkoholowym, niezaradnych życiowo - tzw. rodzin dysfunkcyjnych, a czasem naturalne sieroty. Większość z nich czeka na nowe rodziny albo na powrót do swoich mam i ojców, gdy zmienią swoje życie, gdy staną się bardziej odpowiedzialnymi, gdy zrozumieją, czym jest naprawdę bycie matką i ojcem. Powiedzenie, że każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, aby być tatą, w takim domu nabiera szczególnego znaczenia.

W poszukiwaniu domu

Siostry wraz z personelem robią wszystko, aby dzieci czuły się jak w domu, jednak nie da się stworzyć prawdziwego domu w placówce, w której nie ma mamy i taty, dlatego największa radością są dni, kiedy dzieci trafiają do adopcji, do rodzin zastępczych lub wracają do rodziny biologicznej, która podjęła starania, by zmienić swoje życie.

Reklama

W placówce może mieszkać 30 dzieci. Obecnie przebywają w niej dzieci w wieku od 2 do 20 lat. Uczą się w Szkole Podstawowej, Gimnazjum, szkołach ponadgimnazjalnych, a najmłodsi uczęszczają do Przedszkola. - Nasi podopieczni posiadają wiele ukrytych talentów, które są rozpoznawane i rozwijane. W tym celu w Domu Ojca Gwidona istnieją koła zainteresowań: teatralne, artystyczne, gastronomiczne, biblijne, sportowe, ekologiczne i komputerowe - mówi s. Dobromiła. Dzieci mogą w nich wykazać się zdolnościami, uczą się współpracy, twórczo wykorzystują czas. Najbardziej pracownikom Domu Ojca Gwidona zależy na tym, aby wychowankowie nauczyli się kochać Boga, ludzi, samych siebie oraz tego, aby wierzyli w swoje możliwości, a przez to osiągnęli w dorosłym życiu sukces polegający na zdobyciu wykształcenia, pracy, aby założyli rodziny i pielęgnowali wartości duchowe oraz miłość do Ojczyzny.

Czy ktoś mnie kocha?

Często dzieci widząc swoich rówieśników, którzy mają rodziców i normalne domy, zadają pytanie: czy ktoś mnie kocha, czy komuś na mnie zależy? Siostry starają się robić wszystko, by dzieci nie czuły się samotne, odrzucone, niechciane. Dzieci mają wielu oddanych przyjaciół, a także wiele zaprzyjaźnionych rodzin. - Najważniejszą prawdę, którą chcemy wszczepić w serca dzieci, to świadomość wielkiego umiłowania przez Boga, który je kocha i przygarnia do swego Serca. Tylko taka miłość potrafi nadawać sens życiu, a najmłodsi czekają na miłość bezinteresowną, ofiarną, radosną i wyłączną - mówi s. Dobromiła.

Pacanowska wspólnota

Siostry są otwarte na wszystkich, nie zamykają się w swoim domu, nie uciekają od świata. Po poświęceniu nowo wybudowanej kaplicy pw. Ducha Świętego w grudniu 2011 r., przy domu sióstr powstała grupa Czcicieli Ducha Świętego. Członkowie tej wspólnoty uczestniczą razem z siostrami w Eucharystii oraz włączają się w odmówienie koronki ku czci Ducha Świętego, modlą się wspólnie z siostrami w czasie nowenny przed Zesłaniem Ducha Świętego. Podczas comiesięcznych spotkań zapoznają się z charyzmatem Zgromadzenia, Założycielem oraz poznają Osobę Ducha Świętego, Jego dary i charyzmaty.

Reklama

Grupa apostolska dziewcząt o nazwie „Płomyki Ducha Świętego” ze Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Pacanowie rozpoczęła swoją działalność we wrześniu 2009 r. W oparciu o charyzmat bł. Ojca Gwidona z Montpellier i duchowość Zgromadzenia przy klasztorze gromadzi się około dwudziestoosobowa grupa dziewczynek z parafii i pobliskich miejscowości.

Spotkania odbywają się w każdą sobotę o godz. 10 w sali konferencyjnej przy kaplicy zakonnej, przy Radziwiłłówce 4. Dzieci pozdrawiają się hasłem zakonnym: „Radość i pokój - w Duchu Świętym.” W czasie formacji duchowej dziewczęta uczą się modlitwy, piosenek, czytają Słowo Boże oraz dzielą się radościami i przeżyciami. Wspólne bycie razem jest urozmaicone oraz wychowuje do wdzięczności, obowiązkowości, wytrwałości, życzliwości, punktualności, prawdomówności. Dzieci uczą się samodzielności, kreatywności, więzi z Jezusem i Duchem Świętym. Poznają cudowną moc przyjaźni i pomagania sobie wzajemnie oraz pogłębiają swoją wiarę i wdrażają się do czynnej miłości bliźniego.

Czcicielki Ducha Świętego

W placówce jest zatrudnionych 21 pracowników, w tym 10 wychowawców z odpowiednimi kwalifikacjami. W klasztorze jest kilka sióstr emerytek, które swoją modlitwą, ofiarą i pracą wspierają prowadzone dzieło w Pacanowie. Jest także jedna siostra, która katechizuje dzieci w szkole podstawowej i w przedszkolu w Pacanowie. Cała wspólnota zakonna liczy 22 siostry. Jedna z sióstr ma siostrę rodzoną, która obecniejest przełożoną Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Proszowicach. Jest również siostra, która ma swoją siostrę bliźniaczkę u sióstr benedyktynek klauzurowych i pełni obecnie funkcję Matki Ksieni - mówi s. Dobromiła Kurek. Miesiąc temu, 22 kwietnia Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego obchodziło 815. rocznicę zatwierdzenia Zakonu Ducha Świętego. Siostry jubileusz uczciły modlitwą do Ducha Świętego - Trzeciej Osoby Boskiej, którą założyciel Zakonu bł. Gwidon widział przede wszystkim jako Pocieszyciela Ubogich. Dzisiaj nadal jest wielu ubogich, jednak większość z dzieci trafiających pod opiekę sióstr nie cierpi na głód chleba, tylko na głód miłości, dlatego siostry nie ustają w modlitwach do Ducha Świętego, aby jego dary zmieniały życie podopiecznych i ich rodzin.

- W Duchu Świętym rozpoznajemy Tego, który poucza, kieruje, oświeca i uświęca i jako takiego przyzywamy Go każdego dnia w modlitwach wspólnotowych i indywidualnych - mówi s. Dobromiła, w dobie rozwoju charyzmatycznych ruchów w Kościele, pragniemy otwierać się również na nowe formy czci Ducha Przenajświętszego i pozostawać w nasłuchiwaniu Jego natchnień. Również i my, siostry, potrzebujemy, aby Duch Święty docierał do nas „od środka”, przemieniał nas i czynił zdolnymi do tego, do czego zostałyśmy powołane i posłane.

W następnym numerze zaprezentujemy Dom Sióstr Sercanek we Włoszczowie

2013-05-21 15:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Służyć panu w ubogich

Niedziela sandomierska 49/2019, str. IV

[ TEMATY ]

szpital

Sandomierz

siostry

św. Wincenty a Paulo

Zdjęcie z archiwum zgromadzenia

Siostry szarytki pracowały w szpitalu do 1963 r.

Siostry szarytki pracowały w szpitalu do 1963 r.

Od dwustu lat w Sandomierzu posługują siostry ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo nazywane szarytkami, nie ze względu na prosty strój, który kolorem czasem wpada w szary lub niebieski, ale od posługi miłosierdzia, którą świadczą wobec najuboższych

Nasze siostry przybyły do Sandomierza dwieście lata temu i powierzono im zadanie opieki nad szpitalem, chorymi i biednymi. Wcześniej tę posługę, przez długie wieki, pełnili „duchacy”. Siostry przejęły zrujnowany po I wojnie światowej szpital, gdzie tylko dwa pomieszczenia nadawały się na sale szpitalne i klasztor. Organizując podstawową opiekę medyczną i charytatywną, zajęły się remontem budynków szpitalnych. Równocześnie założyły przytulisko dla najbiedniejszych. Duże zasługi położyła w tej kwestii s. Ewa Jabłońska, której epitafium znajduje się w kościele – opowiada s. Anna.
CZYTAJ DALEJ

Kim był Jeffrey Edward Epstein?

Urodził się w 1953 r. w żydowskiej rodzinie w dzielnicy Coney Island w Nowym Jorku. Jego ojciec był ogrodnikiem, a matka gospodynią domową. Chociaż nigdy nie ukończył studiów, pracował jako nauczyciel fizyki i matematyki w Dalton School, w dzielnicy Upper East Side na Manhattanie. W pracy poznał Alana Greenberga, menedżera „Bear Stearns” – słynnej nowojorskiej firmy inwestycyjnej. Greenberg był pod tak wielkim wrażeniem jego inteligencji, że zaoferował mu stanowisko młodszego asystenta w swojej firmie. Epstein bardzo szybko piął się po szczeblach zawodowej kariery, dlatego już w 1982 r., dzięki szerokim znajomościom w świecie finansów, mógł założyć własną spółkę finansową: J. Epstein & Co., która później przekształciła się w Financial Trust Company. Amerykańskie media przedstawiały Epsteina jako nowego Gatsby’ego, który zbudował swoją fortunę od zera, człowieka pełnego tajemnic, tak jak w większości nieznani byli jego klienci, którzy powierzali mu swoje kapitały, oprócz jednego – Lesliego Wexnera, właściciela firmy odzieżowej Victoria’s Secret. – Inwestuję w ludzi, niezależnie od tego, czy są to politycy czy naukowcy – powiedział kiedyś Epstein o swoich prestiżowych znajomych i klientach. Wśród ludzi zaprzyjaźnionych z finansistą byli Bill i Hillary Clintonowie, a także brytyjski książę Andrzej, brat księcia Karola. Wśród jego znajomych był również obecny prezydent USA Donald Trump.
CZYTAJ DALEJ

Peru/ Biskup: papież prawdopodobnie odwiedzi nasz kraj w listopadzie

2026-02-05 09:19

[ TEMATY ]

Peru

Papież Leon XIV

PAP/EPA/ETTORE FERRARI

Papież Leon XIV prawdopodobnie odwiedzi Peru w listopadzie lub w pierwszym tygodniu grudnia – powiedział w środę przewodniczący tamtejszego episkopatu, biskup Carlos Garcia Camader, który niedawno spotkał się z papieżem w Watykanie.

Wizyta przyciągnęłaby olbrzymie rzesze wiernych, chcących zobaczyć Leona XIV, który przed wyborem na papieża spędził wiele lat w tym południowoamerykańskim kraju – oceniła agencja Reutera.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję