28 grudnia w częstochowskiej archikatedrze Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży włączyło się aktywnie w celebrację Niedzieli Świętej Rodziny, organizując wyjątkowy wieczór adoracji i kolędowania pod hasłem: „Narodziny u Świętej Rodziny”.
Data wydarzenia nie jest przypadkowa, bo właśnie tego dnia parafia archikatedralna przeżywała uroczystości odpustowe. Jak wyjaśnia Kamila Suchańska, prezes KSM Archidiecezji Częstochowskiej, to właśnie tego wieczoru chcieli podczas adoracji uwielbiać Jezusa w betlejemskiej szopce i zawierzyć wszystkie rodziny.
Karol Porwich / Niedziela
Igor Mesjasz, alumn Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Częstochowie, przybliżając tekst mało znanej kolędy „Kolęda o nadziei”, która była inspiracją do hasła spotkania, zwrócił uwagę na najważniejszą postać świąt. – Często w świątecznej atmosferze, w ferworze przygotowań zapominamy o istocie tych świąt. Koncentrujemy się na wystroju, przygotowaniu dwunastu potraw wigilijnych, a powinniśmy skierować nasze myśli na fakt, że rodzi się na nowo Pan Bóg, przychodzi Pan Jezus, którego chcemy przyjąć do naszych serc, aby narodził się w nich na nowo – podkreślił seminarzysta.
Karol Porwich / Niedziela
Relacja z obchodów Niedzieli Świętej Rodziny ukaże się w „Niedzieli Częstochowskiej”.
Ksiądz proboszcz Stanisław Kozik prezentuje wnętrze kaplicy adoracji
W będzińskiej parafii św. Jana Chrzciciela, w której posługują Oblaci św. Józefa, już niedługo rozpocznie się codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.
Uroczyste poświęcenie przez biskupa sosnowieckiego Grzegorza Kaszaka przygotowanej w tym celu kaplicy i wprowadzające rekolekcje eucharystyczne ks. Michała Bordy miały odbyć się jeszcze w marcu lub kwietniu, jednak na drodze stanęła pandemia i limity wiernych w kościołach. Dlatego – choć kaplica jest gotowa – zdecydowano się z rozpoczęciem adoracji poczekać. Choć – jak podkreśla proboszcz będzińskiej parafii św. Jana Chrzciciela, w której posługują Oblaci św. Józefa, ks. Stanisław Kozik – zapotrzebowanie na tę formę modlitwy i oczekiwanie wiernych jest bardzo duże.
Ustalenie daty obchodów uroczystości Objawienia Pańskiego nie dokonało się przypadkowo. Choć nie została wskazana przez Pismo Święte, to posiada symbolikę opartą na tekstach biblijnych
Zanim przejdziemy do omówienia symboliki kryjącej się pod datą dzienną 6 stycznia, należy najpierw wyjaśnić nazwę uroczystości, którą wówczas obchodzi Kościół. Ta najbardziej rozpowszechniona wśród wiernych w Polsce to święto Trzech Króli. Z kolei w polskiej edycji ksiąg liturgicznych figuruje określenie Objawienie Pańskie. Natomiast w księgach łacińskich i w całej tradycji chrześcijańskiej od początku funkcjonuje nazwa Epifania, pochodząca z języka greckiego (epifaneia), która oznacza „objawienie”, „ukazanie się”. Chodzi o objawienie się Jezusa Chrystusa, Wcielonego Syna Bożego jako Zbawiciela świata. Nazwą „epifania” określano narodzenie Jezusa, Jego chrzest w Jordanie i dokonanie pierwszego cudu na weselu w Kanie Galilejskiej. Taką treść miało pierwotne święto Epifanii, które powstało ok. 330 r. w Betlejem. Obejmowało ono początkowe tajemnice zbawienia, o których informują nas pierwsze rozdziały Ewangelii ze skupieniem się na tajemnicy narodzenia Chrystusa. Epifania ulegała ewolucji wraz z jej rozszerzaniem się poza Palestynę. Na Wschodzie stanie się pamiątką chrztu Jezusa w Jordanie, a na Zachodzie będzie stanowić obchód trzech cudownych wydarzeń (tria miracula) stanowiących początkowe objawienia chwały Bożej Zbawiciela: pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie i cud w Kanie Galilejskiej, przy czym z czasem hołd magów rozumiany jako objawienie się Chrystusa poganom zdominuje niemal wyłącznie łacińską celebrację Epifanii. W ludowej świadomości stanie się ona zatem świętem Trzech Króli ze względu utożsamienie mędrców z królami na podstawie niektórych biblijnych tekstów prorockich, a ich liczba zostanie ustalona w związku z trzema darami, jakimi zostało obdarowane Dzieciątko Jezus. Te różnice między Wschodem a Zachodem nie przekreślają jednak faktu, że istotną tematyką tego obchodu liturgicznego pozostaje objawienie się Boga w Chrystusie.
Ewakuacja pociągu w Łódzkiem. Maszynista zauważył duży ubytek w torach
2026-01-06 21:02
PAP
OSP Będzelin
Ewakuacja pociągu
Przyczyna braku szyny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) będzie znana po przeprowadzeniu ekspertyzy technicznej - przekazała PAP we wtorek Katarzyna Michalska z PKP PLK. Według służb, uszkodzenie nie pojawiło się w wyniku ingerencji osób trzecich.
We wtorek około godz. 12 maszynista pociągu relacji Lublin Główny - Szczecin Główny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) zauważył brak szyny o długości 112 cm. Po doraźnym naprawieniu ubytku pociąg ruszył w dalszą drogę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.