Reklama

Niedziela Świdnicka

Mamy dług wobec Czechów?

Z ks. prof. dr. hab. Tadeuszem Fitychem rozmawia Tomasz Pluta

Niedziela świdnicka 17/2016, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

Chrzest Polski

Archiwum ks. prof. dr. hab. Tadeusza Fitycha

Podczas Sympozjum Naukowego w Tuchowie; od lewej ks. prof. dr hab. Tadeusz Fitych

Podczas Sympozjum Naukowego w Tuchowie;
od lewej ks. prof. dr hab. Tadeusz Fitych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym szczególnym roku wielkiego jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski spoglądamy na braci Czechów, z których wyszedł na świat człowiek niezwykłej odwagi i proroczego zmysłu, dzięki któremu Polska rozpoczęła chrześcijańską, europejską drogę w jedności z Rzymem, która trwa do dnia dzisiejszego. Mowa o św. Wojciechu, najmłodszym z rodu Sławnikowiców, praskim biskupie i przyjacielu cesarza Ottona. Czy my Polacy powinniśmy „spłacać dług” za św. Wojciecha? A jeżeli to jak? Współczesne Czechy należą do jednego z najbardziej zateizowanych narodów Europy i świata. Przyczyny takiej sytuacji są bardzo złożone i sięgają swymi korzeniami wydarzeń sprzed wieków. Spróbujmy choć w ograniczonym zakresie porozmawiać o sytuacji w Czechach przez pryzmat chrześcijańskiej solidarności. Pomoże nam w tym ks. prof. nadzw. dr hab. Tadeusz Fitych pracujący w Kudowie-Zdroju.

TOMASZ PLUTA: – Księże Profesorze, przez wiele lat pełnił Ksiądz funkcję sekretarza abp. Miloslava Vlka, prezydenta Rady Konferencji Episkopatów Europy, żyjąc i mieszkając w niezwykle okazałym, ogromnym pałacu praskich arcybiskupów, towarzyszył w codziennych wyzwaniach, jakie stawały przed Prezydentem Konferencji Episkopatów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

KS. PROF. DR HAB. TADEUSZ FITYCH: – Dokonało się to późną wiosną 1993 r. Po wcześniejszych, trwających kilka lat pracach badawczych nad aktami i dziejami polskiej nuncjatury, głównie w watykańskich, rzymskich i włoskich bibliotekach i archiwach, po przekazaniu urzędu sekretarza generalnego Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, nadal mieszkałem na Ostrowie Tumskim i pracowałem jako wykładowca i pracownik naukowo-badawczy. W tym czasie z watykańskiego Sekretariatu Stanu, via Nuncjatura w Warszawie, oraz poprzez wrocławskiego metropolitę kard. Henryka Gulbinowicza dotarło do mnie zapytanie: czy nie podjąłbym się pracy na rzecz CCEE? Jako historyk idei i dziejów teologii wiedziałem, że za tym skrótem kryje się Rada Konferencji Episkopatów Europy – „opatrznościowy organizm Soboru Watykańskiego II” – jak ją nazywał Jan Paweł II. Po upewnieniu się, że moje kompetencje i doświadczenia są wystarczające, wyraziłem zgodę i jako sekretarz Prezydenta CCEE ds. Europy zamieszkałem w pięknym i ogromnym pałacu praskich arcybiskupów (po Lateranie największym i najbardziej reprezentatywnym w Europie). W ten sposób przez osiem kolejnych lat jak swoisty „Szymon z Cyreny” towarzyszyłem kard. Vlkowi w dźwiganiu ciężaru zadań i wyzwań „Wieczernika Europy”.

– Już wtedy musieliście się zderzyć z postępującą laicyzacją Europy, a w sposób szczególny mógł się Ksiądz przyjrzeć sytuacji Kościoła w Czechach. W 1995 r. Ksiądz Profesor wydał książkę dokument i bezcenne kompendium zarazem pt. „Kościół milczenia dzisiaj” (wypowiedzi biskupów Czech i Moraw w pięć lat po odzyskaniu wolności). Notabene stała się ona głównym darem dla Jana Pawła II podczas jego obecności w Pradze. Co spowodowało, że Czesi odeszli od Kościoła?

– Ufam, że jesteśmy w pełni świadomi, że skuteczność recywilizacji Europy zależy od nowej ewangelizacji. Ta z kolei jest zależna nie tyle od nowych technologii, form i metod przepowiadania, ale od wiarygodności głoszonego orędzia i świadectwa biskupów, kapłanów, zakonników i wiernych. Jednym słowem, jest zależna od stopnia realizacji testamentu Jezusa: „aby byli jedno, aby świat uwierzył” (J 17,21). Jedność biskupów tworzących wraz z papieżem „Wieczernik Europy” wymaga trwania we wzajemnej i braterskiej miłości oraz wierności Magisterium i Tradycji. Wówczas można najlepiej służyć ok. 558,2 mln chrześcijan naszego kontynentu (24 proc. ogółu na świecie). Wymaga to konkretnej realizacji słów Ewangelii, m.in. zdania: „Jedni drugich brzemiona noście” (Gal 6,2). To ono mobilizowało nas m.in. do konkretnych wyrazów solidarności z katolickimi biskupami (np. w okresie wojny toczącej się na Bałkanach wraz z prezydentem CCEE przeżyłem okres Bożego Narodzenia u kard. Vinko Pulica w oblężonym Sarajewie, z którego przez kilka dni nie byłem w stanie wyjechać!). Ponadto wyrazem chrześcijańskiej solidarności i braterskiej wymiany były chociażby tygodniowe wizyty zarówno u patriarchy ekumenicznego Bartłomieja I w Konstantynopolu, jak i u moskiewskiego patriarchy Aleksieja I. W podobnym duchu spotykaliśmy się ze zwierzchnikami i wiernymi różnych wyznań chrześcijańskich oraz z przedstawicielami Unii Europejskiej w Brukseli oraz Parlamentu Europejskiego w Strasburgu itd. Jeżeli chodzi o sytuację duszpasterską w Czechach, o ich stosunek do Kościoła i jego przyczyny, wymagałoby to pogłębionej analizy, na którą nie mamy miejsca na łamach Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Najprościej byłoby więc zaproponować uważną lekturę mej książki. Ukażmy chociażby szkicowy obraz omawianego zagadnienia dla 1994 r. Republika Czeska miała wówczas 10,2 mln mieszkańców, w tym ok. 2,4 mln katolików. Przybliżając mapę ich rozmieszczenia (zarazem stopnia czeskiej religijności), należy zauważyć, że w Czechach (2/3 powierzchni kraju Republiki Czeskiej), na obszarze należącym do pięciu diecezji katolickich, w tym czasie żyło jedynie 25% katolików. Natomiast na Morawach stanowiących zaledwie jedną trzecią powierzchni całego kraju było aż 75% czeskich katolików (w tym w archidiecezji Ołomuniec – 50%, a w diecezji Brno – 25%). Przed 1995 r. najtrudniejsza sytuacja panowała w metropolii praskiej, a konkretnie w diecezji Litomierzyce (eryg. w 1655 r.). Pośród 1,4 mln mieszkańców żyło 290 tys. katolików (20,7% ogółu ludności), ale w niedzielnej liturgii uczestniczyło zaledwie 13 tys. wiernych (0,9%). Aktualnie Czechy liczą ok. 10,5 mln mieszkańców i tylko historycznie są państwem chrześcijańskim. Na forach internetowych możemy przeczytać, m.in. że aż dwie trzecie czeskiego społeczeństwa deklaruje ateizm (stan z 2009 r.). Badania Komisji Europejskiej z 2005 r. ukazują, że jedynie 19% Czechów wierzy, że Bóg istnieje. Po Estonii (tylko 16%) jest to druga najniższa wartość w gronie 25 państw członkowskich UE (gdzie średnia wynosi ok. 35%). Z przykrością trzeba jednak odnotować fakt, że w okresie 1991-2011 liczba wierzących Czechów nadal uległa pomniejszeniu.

– Czy my, Polacy, powinniśmy czuć się odpowiedzialni za losy Kościoła w Czechach? Czy należy „spłacić dług” za św. Wojciecha? Jeśli tak, to w jaki sposób możemy pomóc braciom Czechom?

– Na wstępie postawmy sobie dwa istotne pytania: czy pamiętamy, że pierwszym arcybiskupem gnieźnieńskim oraz metropolitą na ziemiach polskich (w państwie pierwszych Piastów) od marca 1000 r. był Czech – Radzym Gaudenty (z czes. Radim; *ok. 960 a 970 † ok. 1006), młodszy, przyrodni brat św. Wojciecha i benedyktyn? Kim jest dla Kościoła katolickiego w Polsce i naszego narodu „wypożyczony Święty”, najmłodszy z rodu Sławnikowiców, wygnaniec z czeskiej ziemi, benedyktyn, praski biskup (od 992 r.), przyjaciel cesarza Ottona, niezłomny misjonarz Europy i młody 45-letni męczennik? W 1000 lat po jego śmierci Jan Paweł II – Wielki Prorok naszych czasów – uzmysławiał nam, że relikwie św. Wojciecha „są największym skarbem naszego narodu” (Gniezno 3 VI 1997 r.). Po czym przywołując fundamentalne dla Kościoła działanie Trójjedynego Boga Miłości – Zesłanie Ducha Świętego, głosił, że to z Jego mocą następcy Apostołów wyruszają wciąż na cały świat, by nauczać wszystkie ludy. Przy końcu pierwszego tysiąclecia przybywali na ziemię polską synowie różnych narodów już przedtem [ochrzczonych], zwłaszcza zaś narodów ościennych. Wśród nich centralne miejsce zajmuje św. Wojciech, który przybył do Polski z sąsiedniej i pobratymczej krainy czeskiej. Dało to jakby drugi początek Kościołowi na ziemiach piastowskich. Chrzest w 966 r. za Mieszka I zostaje niejako potwierdzony krwią Męczennika. I nie tylko to. Polska bowiem wchodzi do rodziny krajów europejskich. Przy relikwiach św. Wojciecha spotykają się cesarz Otton III i Bolesław Chrobry w obecności legata papieskiego. Było to spotkanie o historycznej wymowie – Zjazd Gnieźnieński. Miało ono, oczywiście, znaczenie polityczne, ale także i znaczenie kościelne. Przy grobie św. Wojciecha została proklamowana przez papieża Sylwestra II pierwsza polska metropolia: Gniezno, do której zostały przyłączone biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Czyż nie powinniśmy sformułować kolejnego znaczącego pytania: co wynika z faktu, że w Europie przeżywającej „noc duszy” odejście od korzeni, zagubienie tożsamości oraz moralne i fizyczne wymieranie egzystują obok siebie: z jednej strony, najbardziej w Europie zsekularyzowany kraj – Czechy, a z drugiej, Polska, ostoja chrześcijaństwa, ojczyzna Jana Pawła II Wielkiego i „przedmurze chrześcijańskiej Europy”? Jeśli jako Polacy chcemy rzeczywiście być Kościołem katolickim, to musimy widzieć go jako rzeczywiste mistyczne Ciało Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Co więcej, autentyczni chrześcijanie starają się poznawać i kochać Kościół drugiego narodu, tak jak swój własny. Zarówno jako ludzie, a tym bardziej jako chrześcijanie, jesteśmy naczyniami połączonymi. Nie jest żadnym dziwnym i ślepym przypadkiem, że każdy człowiek przychodzi na świat w rodzinie i w narodzie. Co więcej, że na świecie istnieją chociażby aż 194 narody już stowarzyszone w ONZ, a 46 jedynie w Europie. Każdy naród ma swoją misję. Jest niczym niezastępowanym darem Boga. Co więcej, nadal obowiązuje wszystkich ochrzczonych testament Jezusa: „Aby wszyscy byli jedno” (J 17,21) Niestety, aby stało się to realną rzeczywistością, nie wystarczy „multikulti” – ironiczno-szatańska propozycja europejskich liberałów i neomarksistów. To każdy naród powinien być autentycznie wolnym, odpowiedzialnym i dojrzeć do bycia partnerem trynitarnego dialogu społecznego. Bowiem tak człowiek, jak i naród realizuje się w osobowych relacjach. Jeśli dzisiaj naród pobratymczych Czechów znajduje się w tak słabej kondycji ducha, to należy mu jak najszybciej pomóc, umacniając relacje, naszą obecność na miarę maryjnego „Stabat Mater” oraz efektywną wymianę darów. Będąc w pełni Polakami, pielęgnującymi chrześcijańską tożsamość, nie możemy zapomnieć ani o długu wdzięczności za Dąbrówkę oraz dwóch wybitnych Czechów – św. Wojciecha i bł. Radzima Gaudentego, ani o chrześcijańskiej solidarności, a tym bardziej o powinności misyjnej. W konsekwencji także i dla pobratymców Czechów powinniśmy być „dobrym Samarytaninem”, współczesnym „Cyrylem i Metodym” i małą „Maryją z Kany Galilejskiej”, która w sapiencjalny i inkulturowany do współczesnych realiów sposób mówi: „Cokolwiek wam powie [mój Syn], czyńcie” (por. J 2,5). Wszystkim, którzy zapomnieli o Chrystusie i Jego nauce, pomóżmy odkryć Go na nowo, rozwijając nową ewangelizację. Nie wystarczy dzielić się z naszymi pobratymcami jedynie powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Ta życiodajna wymiana Bożych darów stanowi istotę Kościoła i powinna obejmować niemalże wszystkie płaszczyzny i aspekty życia. Świetlany przykład takiej komunii Kościołów znajdujemy u pierwszych chrześcijan. Konkretne jej kształty opisano m.in. na kartach Dziejów Apostolskich. Najlepszym jej „Architektem”, „Scenografem” i „Nauczycielem” był, jest i będzie zawsze Duch Święty. To Jego trzeba prosić o mądrość, radę, pomoc i życiodajną moc.

2016-04-21 11:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dekanalne obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski w Węgrowie

W 2016 r. nasza Ojczyzna obchodzi 1050. rocznicę Chrztu Polski. Również w Węgrowie, który w bieżącym roku świętuje 575. rocznicę nadania praw miejskich, odbyły się uroczystości upamiętniające Chrzest Polski

Z inicjatywy dziekana węgrowskiego ks. Leszka Gardzińskiego i wicemarszałek Senatu RP Marii Koc 25 czerwca odbyły się w Węgrowie dekanalne obchody rocznicy Chrztu Polski. Uroczystości rozpoczęły się przed krzyżem upamiętniającym miejsce pierwszego kościoła pw. św. Barbary w Węgrowie. Ks. Leszek Gardziński powitał przybyłych gości oraz mieszkańców Węgrowa, następnie przedstawił zebranym sens i znaczenie historycznego wydarzenia sprzed ponad 10 wieków. Po odśpiewaniu „Roty” wszyscy przeszli ulicami Węgrowa w Marszu Wdzięczności za Wiarę. Uroczysty przemarsz zakończył się na placu przed bazyliką mniejszą, gdzie uczestnicy obchodów odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” i wysłuchali fragmentów „Kazań sejmowych” ks. Piotra Skargi, które przeczytał Kamil Gołębiewski, uczeń klasy II LO Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Kochanowskiego w Węgrowie. Następnie w bazylice sprawowana była Msza św. za Ojczyznę, której przewodniczył bp Antoni Pacyfik Dydycz. Mszę św. sprawowali również ks. Łukasz Gołębiewski – dyrektor Caritas Diecezji Drohiczyńskiej oraz ks. Leszek Gardziński i ks. Romuald Kosk. W tych podniosłych uroczystościach religijno-patriotycznych, będących wyrazem wdzięczności za Chrzest Polski oraz przywiązania do wartości chrześcijańskich i narodowych, uczestniczyli: wicemarszałek Senatu RP Maria Koc, delegacja powiatu węgrowskiego, burmistrz Węgrowa Krzysztof Wyszogrodzki, wiceburmistrz Leszek Redosz, radni Rady Miejskiej, delegacja gminy Liw, przedstawiciele służb mundurowych, klasa I mundurowa z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Kochanowskiego, węgrowscy harcerze, Stowarzyszenie Niezłomni, poczty sztandarowe oraz mieszkańcy Węgrowa. Uroczystości ubogaciła swoim występem Miejska Orkiestra Dęta. Węgrowskie obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski zakończył przepiękny autorski program Haliny Łabonarskiej „Polsko – Ojczyzno moja”, który odbył się w Bibliotece Miejskiej. Aktorka przy akompaniamencie Mai Rumockiej przybliżyła literaturę i poezję polską zawierającą treści patriotyczne. Na zakończenie koncertu wiceburmistrz Węgrowa Leszek Redosz podziękował paniom za wspaniały występ i dostarczenie słuchającym kulturalnych przeżyć. W podziękowaniu wręczył kosz z kwiatami oraz miejskie upominki. Wiceburmistrz na ręce dyrektor Małgorzaty Piórkowskiej złożył podziękowania dla pracowników Biblioteki Miejskiej za zorganizowanie występu Haliny Łabonarskiej. Dziękując ks. Gardzińskiemu i Marii Koc za zorganizowanie obchodów rocznicowych Chrztu Polski, podkreślił, że dobrze się stało, iż Węgrów, który obchodzi 575. rocznicę nadania praw miejskich i zawsze był blisko wartości chrześcijańskich, uczcił 1050. rocznicę Chrztu Polski.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Ojca Pio

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
CZYTAJ DALEJ

Tornistry od rzeszowskiej Caritas

2026-09-14 23:39

fot. Archiwum Caritas Diecezji Rzeszowskiej

Akcja Tornistry

Akcja Tornistry

Dla dzieci z takich rodzin Caritas Diecezji Rzeszowskiej przygotowała pomoc w postaci „tornistrów pełnych uśmiechów”. Każdy tornister był wypełniony przyborami szkolnymi, a także dodatkami w postaci maskotki i smakołyków.

29.08.2026 r. zorganizowano finał akcji, z udziałem ponad 100 dzieci wraz z ich rodzicami. W spotkaniu wzięli udział m.in.: wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, wicemarszałek województwa podkarpackiego Karol Ożóg, podkarpacki kurator oświaty Dorota Nowak-Maluchnik, a także samorządowcy: burmistrz Sędziszowa Małopolskiego Bogusław Kmieć wraz z zastępcą Markiem Pająkiem i przewodniczący Rady Gminy Ostrów Rafał Nędza. Wyrazili oni wdzięczność za owocną współpracę z rzeszowską Caritas, zaś jej dyrektor ks. Piotr Potyrała opowiedział o różnych formach pomocy ludziom w potrzebie. Wiele radości w przebieg uroczystości wniósł śpiew piosenek, prowadzony przez Dariusza Kosaka i Kamilia Niemca.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję