Porażki bolą. Tym bardziej bolą, im bardziej byliśmy przekonani, że robimy coś dobrego. Bo przecież w dobrych działaniach Bóg powinien nas wspierać. Więc czemu się nie udało?
Moje lata szkolnej edukacji przebiegały pod dwoma hasłami: po pierwsze – we wszystkim trzeba być dobrym, jeśli nie najlepszym, a po drugie – trzeba umieć się sprzedać. Opuszczałam szkolne mury ze świadectwem maturalnym i przeświadczeniem, że nigdy nie będę chciała tu wrócić (nie zmieniło się to do dziś). Najpierw instynktownie uciekałam od tej dziwnej filozofii sukcesu, później dopiero zrozumiałam dlaczego – po prostu nie było w niej miejsca dla Boga.
Dlaczego tak nas bolą porażki? Bo jesteśmy nauczeni, że wszystko musi się nam udać, inaczej będziemy przegrani. A wystarczy tylko zmienić podejście. I dać Bogu miejsce do działania. Bo wtedy może się okazać, że porażka jest znakiem. Bo nawet jeśli chciałeś dobrze, to skąd wiesz, że Bóg nie przygotował czegoś lepszego?
Podróżowanie poszerza horyzonty, a pomniejsza egoizm i ostatecznie zbliża do Stwórcy.
Nasze wakacyjne wyjazdy to dla niektórych swoista próba nerwów. Jechać czy nie jechać? A jeśli tak, to dokąd? A w ogóle to czy stać nas na urlop w tym roku? Bo przecież rosnące koszty podróży, wszechobecna drożyzna, galopująca inflacja... A gdy już podjęliśmy decyzję, pojawia się kolejna myśl: jak odpoczywać, by naprawdę odpocząć? Eksperci twierdzą, że samo opuszczenie miejsca stałego zamieszkania i brak codziennych obowiązków to jeszcze nie urlop. Okazuje się, że wypoczywanie w dzisiejszym zagonionym świecie stało się rodzajem sztuki, to umiejętność, którą trzeba nabyć.
Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku autokaru na Węgrzech, zostały zidentyfikowane - przekazała we wtorek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
Dodała, że w przypadku trzech osób są już dostarczone dokumenty potwierdzające identyfikację, w dwóch przypadkach czeka jeszcze na nie. Poinformowała też, że psycholog, który pojechał dzisiaj z jedną z rodzin, zostaje na Węgrzech. - Jest tam potrzeba wsparcia psychologicznego zarówno osób przebywających w szpitalu, jak również rodzin, które są tam na miejscu - wyjaśniła.
Jak w każdy czwartek pielgrzymi z różnych stron Polski i świata modlili się przy grobie św. Jana Pawła II (na zdjęciu Grupa z Radomska)
Pobudka o czwartej rano, prezent na 50. urodziny i wspomnienia sięgające czasów, gdy Karol Wojtyła był jeszcze kardynałem. Przy grobie św. Jana Pawła II spotykają się pielgrzymi z Polski i Brazylii, a wraz z nimi różne pokolenia. Ci, którzy pamiętają Papieża, przekazują swoje wspomnienia młodym. Ci zaś zaczynają odkrywać Jana Pawła II już nie tylko z opowieści rodziców.
Bernada przyjechała do Rzymu z trojgiem dzieci. W dniu 50. urodzin dostała od nich prezent, o którym marzyła od lat - Mszę św. przy grobie Jana Pawła II. „Właściwie to dzieci mnie tutaj przywiozły. Zrobiły mamie niespodziankę” - mówi. Na Eucharystię trzeba było wstać wcześnie. „To było silniejsze. Czekaliśmy na ten moment tyle lat” - opowiada ze łzami w oczach.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.