Studenci, duszpasterze akademiccy i wykładowcy wypełnili 7 października Kościół Uniwersytecki, gdzie Eucharystii „na dobry początek” przewodniczył bp Jacek Kiciński.
– Dziękuje za wasze piękne świadectwo wiary. Dzisiaj nie jest łatwo świadczyć o Jezusie Chrystusie. Nie jest łatwo wiązać się ze wspólnotą, która zdefiniowana jest jako duszpasterstwo akademickie – mówił do studentów bp Kiciński.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Odwołując się do Liturgii Słowa i do wspomnienia Matki Bożej Różańcowej zaprosił młodych do refleksji nad życiem duchowym i nad modlitwą w codzienności. – Modlitwa w życiu Jezusa jest wyrazem Jego osobowej więzi z Ojcem, który jest w Niebie. Jezus modląc się pokazuje swoim uczniom, a również i nam, bo nimi jesteśmy, że czas dla Ojca jest najważniejszy – podkreślał biskup. Przypomniał, że Jezus modlił się przed najważniejszymi wydarzeniami swojego życia: zanim rozpoczął działalność przez 40 dni modlił się i pościł na pustyni. – Jaki jest owoc modlitwy Jezusa połączonej z postem? Modlitwa i post sprawiły, że Jezus natychmiast rozpoznaje działanie szatana. Modlitwa i post służą rozeznawaniu duchowemu – tłumaczył studentom.
Prosił, by zadali sobie pytanie, jak wygląda ich osobista modlitwa. – Modlitwa jest owocem spotkania z miłością Boga. Jest owocem przyjaźni z Bogiem, ale z Bogiem żywym i prawdziwym, Bogiem realnym – przekonywał.
Reklama
– Jest takie mądre powiedzenie „Powiedz mi, jak ty się modlisz, a ja powiem Ci, jak wygląda twoje życie”. W kontekście duszpasterstw akademickich można powiedzieć: „Powiedzcie mi, jak wygląda wasza modlitwa we wspólnocie, a ja wam powiem, jak wygląda wasze życie codzienne”. Modlitwa jest po prostu miernikiem kondycji duchowej każdego człowieka. I tak naprawdę modlitwa przekłada się na życie – za dobrą modlitwą winno stać dobre życie – mówił bp Jacek.
By jednak modlitwa stałą się treścią naszego życia potrzebny jest nam wszystkim czas na spotkanie z Bogiem – Wiemy doskonale, że tego czasu często brakuje. Potrzeba nam zatrzymania i wyciszenia swoje go serca. Dzisiejszy świat temu nie sprzyja. Dlatego zachęcam was, aby szukać takich miejsc, w których doświadczamy wyciszenia, skupienia, miejsc, w których spotykamy się z Bogiem. Zachęcam do tego, abyście znajdowali czas na modlitwę, abyście choć na minutę zajrzeli do kościoła – tłumaczył hierarcha i dodawał: – Po co? By spojrzeć na Jezusa. By zagadnąć choć jedno albo kilka słów. Może się okazać, że jedna chwila spędzona z Jezusem może zmienić całe nasze życie. Tak działa Bóg.
Przywołał historię z niedawno beatyfikowanym arcybiskupem Fultonem Sheenem. Podczas jednego ze swoich wykładów rozmawiał ze studentem, który deklarował się jako radykalny ateista a nawet komunista. Fulton Sheen nie próbował go przekonywać ani filozoficznie ani teologicznie. Zamiast tego rzucił mu wyzwanie – poprosił, aby ten student przyszedł do kościoła i spędził godzinę na adoracji Najświętszego Sakramentu. Student przyjął wyzwanie, chcąc udowodnić bezsensowność takiego zaproszenia. – Poszedł do kaplicy, usiadł w ławce i przez 60 minut patrzył na ołtarz. Nie modlił się wcale, po prostu był. Przed upływem godziny zaczął doświadczać głębokiego niepokoju i poruszenia wewnętrznego. Cisza kaplicy i obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie zadziałały z ogromną siłą. Zamiast triumfu ateizmu, młody człowiek wyszedł z kościoła odmieniony. Niedługo potem poszedł do arcybiskupa Fultona Sheena, poprosił o powiedź i podjął decyzje o całkowitym nawróceniu. 60 minut – opowiadał bp Kiciński. – Fulton Sheen bardzo mocno promował Godzinę Świętą, godzinę przed Najświętszym Sakramentem – dodawał.
– Zachęcam wszystkich do tego, abyśmy naprawdę uwierzyli, że czas spędzony przed Bogiem nigdy nie jest stracony. Choć może nam się wydawać, że Bóg milczy, to On działa. Daj Bogu czas, a Bóg da ci o wiele więcej – przekonywał hierarcha.
