W Wyższym Seminarium Duchownym w Toruniu w dniach 20-25 sierpnia odbył się kurs lektorski. Jego organizatorem było Diecezjalne Duszpasterstwo Służby Liturgicznej, a kapłanem odpowiedzialnym był ks. Dawid Urbaniak.
Pierwszego dnia kursu mury seminaryjne ożywiły głosy przyjeżdżających z różnych stron diecezji młodych ludzi, którzy zapragnęli pogłębić swoją więź z Chrystusem, a także zdobyć umiejętność posługiwania się Pismem Świętym, nauczyć się poprawnego proklamowania Słowa Bożego i poszerzyć wiedzę z zakresu liturgii. W tych dniach młodzież miała również okazję zwiedzić główne zabytki i atrakcje Torunia.
Na zakończenie kursu w kaplicy seminaryjnej sprawowano Mszę św., której przewodniczył i słowo Boże wygłosił rektor seminarium ks. kan. Dariusz Zagórski.
W homilii Ksiądz Rektor podkreślił, że udział w kursie lektorskim to swoisty czas honoru dla młodzieży. Ci młodzi nie poświęcili końca wakacji na rozrywki, ale dla Boga i drugiego człowieka, któremu za chwilę swoją posługą lektorską będą pomagać w dobrym i pięknym przeżyciu liturgii. Patrząc na zgromadzonych w kaplicy młodych, wyraził nadzieję: – To z waszego grona za kilka lat może ktoś zapuka do furty seminaryjnej. Kaznodzieja podziękował również rodzicom obecnym na uroczystości i prosił: – Róbcie to, co do tej pory, wspierajcie ich, by nie zatracili tej iskry, która w ich sercach żarzy się dla Jezusa.
Po homilii ks. kan. Dariusz Zagórski udzielił posługi lektoratu 57 młodym. Módlmy się, aby ich serca nadal były otwarte na działanie łaski Boga i w przyszłości zdolne były odpowiedzieć na powołanie do życia kapłańskiego, które być może Bóg im przeznaczył.
Na drodze formacji chłopców w Liturgicznej Służbie Ołtarza ważne miejsce zajmuje lektor. Czyta on podczas celebracji liturgicznych słowo Boże, ale również tak kształtuje swoje życie, aby czytane teksty z Pisma Świętego oddziaływały na jego życie. Spójrzmy na przygotowanie, jakie przeżywają chłopcy pragnący w świątyni czytać słowo Boże
Przygotowanie do posługi lektora w zgromadzeniu liturgicznym odbywa się na czterech poziomach: formacja ascetyczna, formacja liturgiczna, formacja biblijna i formacja fonetyczna. Organizatorzy kursów w dekanatach powinni przewidzieć również dzień skupienia oraz uroczyste błogosławieństwo do posługi.
Wizja doliny wysuszonych kości należy do czasu po roku 587, gdy Izrael utracił ziemię, świątynię, króla i - jak sam mówi - nadzieję. Bóg cytuje tę skargę dosłownie: „wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. Prorok zostaje postawiony pośrodku doliny pełnej kości „bardzo wyschłych” - śmierć dawna i dopełniona hańbą braku pogrzebu, który w Izraelu oznaczał zerwanie więzi z ziemią ojców i pamięcią wspólnoty. Na pytanie: „synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Ezechiel nie odpowiada ani „tak”, ani „nie”: „Panie Boże, Ty to wiesz” - pokora, która oddaje sprawę Temu, kto jedyny zna drogę ze śmierci do życia. Ożywienie dokonuje się dwustopniowo, według wzorca stworzenia człowieka z Rdz 2,7: najpierw prorokowanie do kości - zbliżają się z trzaskiem, pokrywają ścięgnami, ciałem i skórą, „ale ducha w nich nie było”; potem prorokowanie do ducha. Cała scena gra wieloznacznością hebrajskiego rûaḥ, które w tych czternastu wersetach oznacza kolejno wiatr, strony świata („od czterech wiatrów”), tchnienie i Ducha Bożego - jedno słowo spina meteorologię, anatomię i pneumatologię, bo życie na każdym poziomie jest darem tego samego Boga. Wyjaśnienie wskazuje pierwszy sens: kości to „cały dom Izraela”, otwarcie grobów to wyprowadzenie z wygnania. Lecz obrazy sięgnęły dalej, niż sięgała odbudowa polityczna - judaizm i chrześcijaństwo odczytały w nich zapowiedź zmartwychwstania umarłych; freski synagogi w Dura Europos z III wieku ilustrują tę wizję właśnie tak, a liturgia Kościoła czyta ją w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Ireneusz sięgał po nią w obronie zmartwychwstania ciała: skoro Bóg na początku ulepił człowieka z prochu, może też ożywić wyschłe kości - ciało jest Jego dziełem, nie przeszkodą. Refren „i poznacie, że Ja jestem Pan” mówi o poznaniu przez doświadczenie: lud, który uważa się za martwy, pozna Boga po tym, że żyje.
Autorstwa Pko - Praca własna/commons.wikimedia.org
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu
Monumentalna figura Matki Bożej z Konotopia jest próbą zaakcentowania miejsca religii w przestrzeni publicznej - powiedział PAP dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego dr hab. Marcin Jewdokimow. Dodał, że statua swoim rozmiarem przebija bańki medialne i skłania do refleksji.
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 55,6 m został 15 sierpnia poświęcony w Konotopiu (woj. kujawsko-pomorskie) przez ordynariusza diecezji włocławskiej bp. Krzysztofa Wętkowskiego. Monument stanął na polu przy drodze krajowej nr 10, na trasie między Szczecinem a Warszawą. Jego inicjatorami i fundatorami są Grażyna i Roman Karkosikowie, którzy ofiarowali go jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.