Reklama

Głos z Torunia

Pragnienie wolności

Pomorze zawdzięcza w dużej mierze kapłanom zachowanie polskości, a w efekcie powrót w granice Polski odrodzonej po zaborach. Duchowieństwo przyczyniło się do ocalenia języka ojczystego, popularyzacji wiedzy o chlubnej przeszłości ojczyzny, pielęgnacji rodzimej kultury i podjęcia różnych form walki z zaborcami. Ciesząc się obecnie ze stulecia odzyskania niepodległości, pamiętajmy o zasłudze duszpasterzy diecezji chełmińskiej dla ocalenia narodowej tożsamości naszych przodków

Niedziela toruńska 45/2018, str. IV

[ TEMATY ]

100‑lecie niepodległości

Archiwum Wojciecha Wielgoszewskiego

Ks. Jakub Fankidejski (1844-83) w młodości poparł powstanie styczniowe (siedzi czwarty z lewej)

Ks. Jakub Fankidejski (1844-83) w młodości poparł powstanie styczniowe (siedzi czwarty z lewej)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Faktycznie na Pomorzu oczekiwano wolności do początku 1920 r. Pruski zabór trwał aż 148 lat z kilkuletnią przerwą spowodowaną przynależnością do Księstwa Warszawskiego w czasach napoleońskich, z wyłączeniem Torunia, który był pod zaborami 20 lat krócej. W okresie przynależności władze pruskie od początku znacznie ograniczyły prawa Kościoła katolickiego: ograniczono prawa biskupie, zsekularyzowano rezydencje biskupie w Lubawie i Starogrodzie k. Chełmna, skonfiskowano wiele majątków kościelnych, dokonano kasaty wszystkich średniowiecznych i nowożytnych fundacji klasztornych.

Biskupi czasu niewoli

Po rozszerzeniu w 1821 r. granic diecezji chełmińskiej, m.in. o Pomorze (z diecezji włocławskiej), Bory Tucholskie (z archidiecezji gnieźnieńskiej), dekanat górznieński (z diecezji płockiej) i przeniesieniu stolicy z Chełmży do Pelplina, biskupi ordynariusze wywodzili się z rodzin niemieckich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Szczęśliwie stawiali oni ważność Kościoła ponad interesy pruskiego państwa. Przejawiało się to m.in. w wymaganiu od duchownych znajomości języka polskiego. Biskupowi Sedlagowi zawdzięczamy utworzenie w 1836 r. w Pelplinie szkoły dla chłopców, genezy progimnazjum biskupiego Collegium Marianum, „zakładu, który stał się potem pierwszorzędnym ogniskiem oświaty na Pomorzu” (ks. Romuald Frydrychowicz). Jego następca bp Jan Marwicz wymagał od księży dobrej znajomości języka polskiego i nauczania religii po polsku, a w latach 70. i 80. XIX wieku przeciwstawił się wprowadzonemu przez kanclerza Bismarcka Kulturkampfu („walki kulturnej”) – połączenia walki z katolicyzmem i polskością. Jego następcy – bp Leon Redner i bp Augustyn Rosentreter starali się tak kierować diecezją chełmińską, by ominąć rafy uwikłania w politykę i spory narodowościowe. Ten drugi, ostatni biskup chełmiński czasu zaborów, bronił nauczania religii w języku polskim i stanął w obronie kleryków oskarżonych o udział w ruchu filomackim. Jednak dopiero w 1926 r., po około 150 latach, prawdziwie polskim pasterzem diecezji chełmińskiej został bp Stanisław Wojciech Okoniewski.

Udział w powstaniach

Niewiele wiemy o udziale kapłanów diecezji chełmińskiej w powstaniach listopadowym i styczniowym. Wielu walczących w nich młodych chłopców i mężczyzn kapłanami zostało dopiero później, jak m.in. Franciszek Malinowski, który walczył w 2. Pułku Strzelców Konnych, oraz Jakub Fankidejski, nauczyciel Collegium Marianum.

O wiele więcej wiemy o udziale pomorskich księży w Wiośnie Ludów w latach 1848-49 r. Ok. kilkudziesięciu księży dążyło do równouprawnienia języka polskiego z niemieckim, np. na konferencji diecezjalnej w Pelplinie wnioskowali o to m.in. księża Franciszek Malinowski (urodzony w Golubiu) i Antoni Knast (prefekt w gimnazjum chełmińskim), Kazimierz Kręcki (proboszcz w Starogrodzie k. Chełmna). Ten ostatni, którego brat Jan, kleryk, późniejszy proboszcz w powiecie żnińskim, w 1848 r. walczył w powstaniu wielkopolskim, prowadził do 1851 r. wychodzący w Chełmnie tygodnik „Katolik Diecezji Chełmińskiej” poruszający sprawy narodowe i zachęcający do pielęgnowania mowy polskiej. Wielu należało do Ligi Polskiej, jak np. ks. Stanisław Machowski (proboszcz w Lisowiu).

Reklama

Mimo zakazów władzy duchowni z diecezji chełmińskiej odprawiali nabożeństwa za ojczyznę, intonowali pieśni religijno-patriotyczne, organizowali obchody rocznic historycznych. Podczas powstania w latach 1863-64 mimo ścisłej współpracy pruskiego królestwa z Rosją, pomorskie duchowieństwo uczestniczyło w pracy konspiracyjnej organizacji chełmińsko-pomorskiej. Wielu z nich, mimo szykan pruskich, współpracowało z powstańcami, m.in. przechowując na terenie parafii broń, udzielając schronienia uciekinierom zza kordonu, pomagając w transporcie zaopatrzenia do partii powstańczych, udzielając z ambon poparcia dla insurekcji (por. „Głos z Torunia” nr 82 a, b/2013 r.).

Kulturkampf

Wśród przyczyn, które złożyły się na „walkę kulturną” był silny związek zachodzący na ziemiach zaboru między katolicyzmem a polskością tych ziem. Katolicyzm był zaporą przeciw asymilacji Polaków z protestanckim społeczeństwem państwa pruskiego. Wobec tego niemieccy zwycięzcy w kampanii militarnej nad Danią, Austrią i Francją (w latach 1863-71), po ogłoszeniu w 1873 r. „praw majowych” pragnęli tym razem zniszczyć polskość. Kasacji uległy wszystkie klasztory i ich szkoły, a w 1876 r. zamknięto seminarium duchowne. Dopiero w 1887 r., za bp. Rednera, ponownie otwarto seminarium duchowne. Kulturkampf przyniósł osierocone parafie, likwidację zakonów i czynionych przez nie dzieł miłosierdzia. Jednak umocnił poczucie wspólnoty w Kościele katolickim (por. „Głos z Torunia”, „Wobec kulturkampfu” nr 85 a,b, c/2013).

U progu niepodległości

Reklama

W listopadzie 1918 r. u schyłku wojny „wszechświatowej”, po klęsce cesarstwa Hohenzollernów na Pomorzu, tak jak w innych dzielnicach państwa niemieckiego, pojawił się ruch rewolucyjny. W jego działalność zaangażowali się kapłani przeświadczeni o rychłym wyzwoleniu i przyłączeniu Pomorza do odradzającego się państwa polskiego. Ks. Józef Szydzik z Wiela (późniejszy proboszcz w Chełmży), ks. Józef Dembieński z Legbądu (później m.in. redaktor pism w Nowym Mieście Lubawskim) i ks. Aleksander Bukowski z Łęgu byli przewodniczącymi wiejskich Rad Robotniczo-Żołnierskich i Chłopskich, w innych zaangażowali się m.in. ks. Marian Karczyński (późniejszy proboszcz w Łasinie) i ks. Marian Pączek (u schyłku krótkiego życia proboszcz parafii Mariackiej w Toruniu).

Jednak ze względu na zdominowanie rad przez Niemców, rolę wyzwoleńczą miały przyjąć polskie Rady Ludowe, z których pierwsze zawiązały się jeszcze przed końcem wojny, m.in. w Brodnicy pod przywództwem proboszcza ks. Jana Doeringa, z udziałem księży: Romana Dembińskiego z Pokrzydowa, Tomasza Goska z Jastrzębia, Mieczysława Kamińskiego ze Szczuki, Albina Kroplewskiego z Kruszyn i Mariana Michnowskiego z Mszana. W Lubawie przewodniczył radzie ks. Franciszek Majka, a jego zastępcą był ks. Alfons Mańkowski. Przypomnijmy jeszcze ks. Zygmunta Rogala, współzałożyciela rady w Chełmnie (późniejszego wikariusza generalnego diecezji) i jego współorganizatorów – ks. Józefa Wysińskiego w Toruniu, ks. Bernarda Dembka i ks. Józefa Wryczę w Chełmży i ks. Feliksa Bolta w Wąbrzeźnie, członka Naczelnej Rady Ludowej (duszpasterza w Srebrnikach k. Kowalewa).

W dniach 3-5 grudnia 1918 r. aż 29 księży delegatów reprezentowało duchowieństwo z diecezji chełmińskiej podczas Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Wybrano wtedy ks. Antoniego Wolszlegiera wiceprezesem Naczelnej Rady Ludowej (w 1920 r. został marszałkiem wojewódzkiego sejmiku pomorskiego w Toruniu), a ks. Alfonsa Mańkowskiego, cenionego historyka i późniejszego prezesa Towarzystwa Naukowego w Toruniu, do zarządu NRL.

Ostatni rok niewoli

Niestety, Pomorze cały czas pozostawało w obrębie państwa niemieckiego. Mimo to nie ustawała wytężona praca narodowa. Jej uczestnicy nie dopuszczali możliwości nie przyłączenia swojej dzielnicy do odradzającej się Rzeczypospolitej. Wdrażali się do oczekiwanej pracy administracyjnej, tworzyli system szkolnictwa polskiego, a z drugiej strony młodzi przekraczali granicę z Wielkopolską, by wstąpić do tworzonych tam pułków pomorskich, które miały przejąć ich rodzinne ziemie pod dowództwem gen. Józefa Hallera dopiero w styczniu i lutym 1920 r.

2018-11-07 08:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie...

Goleniowskie obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęła uroczysta Msza św. za Ojczyznę w kościele pw. św. Jerzego. Wzięło w niej udział kilkuset goleniowian, posłanka Magdalena Kochan, władze gminne z burmistrzem Robertem Krupowiczem, przedstawiciele partnerskich miast, poczty sztandarowe służb mundurowych, organizacji kombatanckich, instytucji i szkół, zuchy i harcerze. Wagę uroczystości podkreślała obecność sztandaru i kompanii honorowej 3. Batalionu Logistycznego WP.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

Pomoc Kościołowi w Potrzebie: prześladowanym dajemy nadzieję

2026-09-13 19:32

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

prześladowani

Vatican Media

Papieska Fundacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie działa w ponad 140 krajach

Papieska Fundacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie działa w ponad 140 krajach

W Rzymie spotkali się asystenci kościelni papieskiej fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Wybrali swojego przewodniczącego, którym został ks. prał. Friedrich Bechina. Austriacki kapłan w rozmowie z Vatican News opowiada o działalności organizacji, jej zadaniach i najważniejszych obszarach pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję