Reklama

Wiadomości

Rosyjska ruletka

Warszawa wygrała z Moskwą pierwszą bitwę o prawdę i pamięć. Ale kulminacyjny punkt historycznej rosyjskiej ruletki jest jeszcze przed nami.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historyczna ofensywa Władimira Putina jest, oczywiście, starą taktyką obrony przez atak. Chodzi głównie o rezolucję Parlamentu Europejskiego sprzed kilku miesięcy, w której uznano pakt Ribbentrop-Mołotow z 1939 r. za bezpośrednią przyczynę II wojny światowej. Dlatego prezydent Federacji Rosyjskiej mówił, że za wybuch II wojny światowej winy nie ponosi Józef Stalin, ale zachodnie państwa europejskie.

Największy i kilkakrotny atak Putin przeprowadził jednak na Polskę, zarzucając władzy II RP współpracę z Hitlerem. W Warszawie słuchano kolejnych doniesień z Moskwy i spokojnie przygotowywano rzeczową odpowiedź. Oficjalne oświadczenie RP precyzyjnie wskazuje na polityczną, militarną i gospodarczą współpracę Stalina z Hitlerem, a także na współczesny kontekst serii ataków na Polskę. „Prezydent Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski. Zawsze robił to w pełni świadomie. Zwykle dzieje się to w sytuacji, gdy władza w Moskwie czuje międzynarodową presję związaną ze swoimi działaniami. I to presję nie na historycznej, a na jak najbardziej współczesnej scenie geopolitycznej” – podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od Waszyngtonu po Indonezję

Reklama

Światowa opinia publiczna od początku nie ulegała narracji Kremla, bo wszystkie media obok słów Putina przywoływały także autentyczne fakty z historii II wojny światowej. Jednak prawdziwa lawina krytyki pod adresem prezydenta Rosji zaczęła się pojawiać dopiero po oświadczeniu premiera RP. Zasięg tych informacji był globalny: od Waszyngtonu, przez Izrael i Pakistan, aż po Indonezję i Japonię. – Rosja tę swoją kampanię narracyjną zdecydowanie przegrywa. Zasięg w internecie Władimira Putina to 300, 400 mln odbiorców poza granicami. W przypadku oświadczenia premiera Mateusza Morawieckiego mamy miliardy odbiorców – tłumaczył wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Taktyka prezydenta Putina nie jest niczym nowym. Już wcześniej wielokrotnie relatywizował on znaczenie paktu Ribbentrop-Mołotow, ale nigdy nie używał w jego obronie aż tak mocnych i obraźliwych słów. Widać jednak, że do tej ofensywy Moskwa się przygotowała, bo kremlowscy historycy sprawdzili „zdobyczne” w 1945 r. dokumenty z Berlina, by mocniej zaatakować. Putinowi wystarczyło kilka słów wyrwanych z kontekstu, by ambasadora II RP nazwać „antysemicką świnią” i oskarżyć o współpracę z Hitlerem. Zarzucił Polsce również zajęcie Zaolzia w 1938 r. Ale, oczywiście, nie wspomniał, że kilkanaście lat wcześniej, gdy Wojsko Polskie było zajęte wojną z bolszewikami, to Czechosłowacja zagarnęła ten teren, na którym większość stanowili Polacy. – To nic nowego. Putin podnosi argumenty sprzed lat, bo sprawa Zaolzia była już wykorzystywana przez historyków sowieckich i peerelowskich, aby napiętnować przedwojenne rządy sanacji – podkreśla dr Adam Buława, historyk wojskowości z UKSW.

Czeka nas główny atak

Reklama

W najbliższych tygodniach najważniejsze mogą być oskarżenia o antysemityzm. Widać, że Moskwa próbuje przygotować sobie grunt pod 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz-Birkenau. Władimir Putin nie przyjedzie na obchody do Polski, ale będzie obecny na uroczystościach w Izraelu. I właśnie tam pewnie będzie mówił, jak Rosjanie bohatersko wyzwalali obozy koncentracyjne. To również może być kolejna okazja do ataku na Europę Zachodnią i Polskę. – Tę bitwę na przełomie roku 2019/2020, patrząc na reakcje prasy światowej, wygraliśmy. Ale spodziewamy się, niestety, kontynuowania tej linii fałszowania historii przez Putina pod koniec stycznia – wskazuje europoseł Adam Bielan.

Sekwencja wydarzeń w tej wojnie informacyjnej wskazuje, że Polska ma przemyślaną taktykę i celowo stopniuje poziom reakcji na oszczerstwa z Moskwy. Najpierw była reakcja MSZ, a dopiero później oświadczenie premiera, który w języku dyplomacji jest o stopień niżej niż stanowisko prezydenta RP. – Spodziewamy się, że tego rodzaju próby instalowania fałszywej narracji w mediach rosyjskich i w mediach globalnych będą się pojawiały. Jesteśmy na to przygotowani – mówi wiceminister Jabłoński.

Polskim władzom udało się też zbudować sporą dyplomatyczną koalicję, bo prawdy historycznej razem z nami bronili m.in. ambasadorzy: USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji oraz Ukrainy. – To wsparcie wskazuje, że nasza strategia, wypracowana po konsultacjach z prezydentem RP, była właściwa – podkreślił prof. Krzysztof Szczerski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.

Odpowiedź prezydenta RP

Część polskiej opozycji i sprzyjające jej media przez wiele dni atakowały prezydenta Andrzeja Dudę, że nie zajmuje stanowiska ws. ataków na naszą historię. – Bezpośrednio po świętach prezydent Andrzej Duda zwołał naradę w Pałacu Prezydenckim w gronie eksperckim, również w gronie polityków, i wtedy zapadały decyzje co do rozłożenia w czasie rozmaitych wypowiedzi – tłumaczy Adam Bielan.

Reklama

Stanowisko Kancelarii Prezydenta tłumaczył również szef jego gabinetu prof. Szczerski, który wskazał, że poziom dyskusji dyplomatycznej, którą generuje Moskwa, jest zbyt niski. – Zarówno forma odpowiedzi na niskim poziomie dyplomatycznym, jak i jej treść nie sprzyjają powadze dyskusji i nie pozwalają na jej rzeczową kontynuację. Dlatego też nie należy się spodziewać w najbliższym czasie żadnych nowych oficjalnych wypowiedzi strony polskiej – poinformował Szczerski.

Prezydencki minister podkreśił, że właściwym miejscem będą obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, które odbędą się 27 stycznia br. Kalendarz uroczystości sprzyja, bo obchody w Izraelu z udziałem Putina są kilka dni wcześniej niż w Polsce. W KL Auschwitz prezydent RP będzie mógł podkreślić znaczenie prawdy historycznej na temat II wojny światowej i jej ofiar. – Prezydent RP uważa, że powaga tematu, szacunek dla ofiar i troska o zachowanie prawdy o tamtych czasach nakazują zamknąć wymianę zdań w formie i stylu, w jakim była ona prowadzona. Ale pozostawia prawo do obrony dobrego imienia Polski i Polaków – dodał prof. Szczerski.

Mit wojny ojczyźnianej

Prezydent Rosji najbardziej boi się fiaska 75. rocznicy obchodów zakończenia II wojny światowej w maju 2020 r. Mit wielkiej wojny ojczyźnianej jest obecnie głównym wydarzeniem, wokół którego budowana jest tożsamość Federacji Rosyjskiej. – Sakralizacja sowieckiego zwycięstwa nad nazizmem stanowi centralny element rosyjskiej polityki historycznej i jeden z wątków w ofensywie ideologicznej obliczonej na legitymizację współczesnych ambicji mocarstwowych Rosji. Mesjanistyczny mit zbawienia świata od absolutnego zła ma unieważniać ciemne karty historii Związku Sowieckiego – podkreśla dr Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Moskwa domaga się od Zgromadzenia Ogólnego ONZ uchwalenia w maju 2020 r. rezolucji, w której zwycięstwo nad nazizmem i pomniki żołnierzy walczących z nazizmem zostaną uznane za część światowego dziedzictwa ludzkości. Choć jest to mało prawdopodobne, to gdyby Putinowi udało się przeforsować taką rezolucję, z czasem radzieckie pomniki mogłyby mieć ochronę prawa międzynarodowego.

Jest wiele powodów, dla których Władimir Putin rozpoczął bezpardonowy atak. Próbuje zdyskredytować Polskę na arenie międzynarodowej, bo widzi coraz większą samodzielność polskich władz oraz podmiotowość działań dyplomatycznych i gospodarczych. Część z nich właśnie przypomniano w oświadczeniu premiera RP. „W ostatnich tygodniach Rosja poniosła kilka istotnych porażek: niepowodzeniem zakończyła się próba całkowitego podporządkowania sobie Białorusi, Unia Europejska po raz kolejny przedłużyła sankcje nałożone za bezprawną aneksję Krymu, a rozmowy w tzw. formacie normandzkim nie tylko nie przyniosły zniesienia tych sankcji, lecz w tym samym czasie doszło do kolejnych amerykańskich obostrzeń, które znacznie utrudniają realizację projektu Nord Stream 2”. To główne przyczyny ataku na Polskę, które wymienia premier Morawiecki.

2020-01-08 08:08

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mateusz Morawiecki szefem Europejskich Konserwatystów. "Cel: uczynić Europę znowu wielką"

Były premier Mateusz Morawiecki we wtorek został wybrany przez aklamację na przewodniczącego partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) - przekazało PAP źródło w ugrupowaniu. Kandydaturę Morawieckiego zgłosiła premier Włoch Giorgia Meloni.

Decyzja o wyborze Morawieckiego zapadła w Brukseli na posiedzeniu partii EKR, w skład której wchodzą m.in. PiS i ugrupowanie Meloni, Bracia Włosi.
CZYTAJ DALEJ

Biografia bł. Fultona Sheena. „Komunistom nie udało się przekonać ludzi, że nie ma Boga”

2026-09-29 21:00

[ TEMATY ]

książka

ks. Robert Skrzypczak

Pana Boga

Bł. Fulton Sheen

mikrofon

Materiał prasowy

Bł. Fulton Sheen

Bł. Fulton Sheen

Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.

Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
CZYTAJ DALEJ

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Ameryka Łacińska przygotowuje się do wizyty papieża

2026-09-30 14:47

[ TEMATY ]

Ameryka Łacińska

Papież Leon XIV

wizyta papieża

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W Ameryce Łacińskiej trwają ostatnie przygotowania do zbliżającej się wizyty papieża Leona XIV. Program jest ustalony, panuje wielka radość. O zbliżającej się wizycie Leona XIV w dniach 6-17 listopada w Urugwaju, Argentynie i Peru szeroko informują w tych dniach gazety południowoamerykańskie. Plan papieskiej podróży obfituje w wydarzenia o znaczeniu historycznym, napięcia polityczne i wyzwania logistyczne.

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Przynajmniej tak wyobraża to sobie biskup Edinson Farfán z peruwiańskiej diecezji Chiclayo. Leon XIV pełnił tam funkcję biskupa Roberta Prevosta. Istnieją również zdjęcia obecnego papieża z tamtych czasów, kiedy podróżował konno.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję