– Maryja prosi o tak niewiele, a obiecuje pomoc w osiągnięciu tego, co najcenniejsze – mówił ojciec kustosz fatimskiego sanktuarium w Polanicy Zdroju-Sokołówce. W pierwszą sobotę maja odbyła się kolejna Noc Fatimska, której przewodniczył bp Ignacy Dec.
Spotkanie modlitewne rozpoczęło się od przypomnienia słów Maryi, które wypowiedziała 13 lipca 1917 r. – „Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je uratować. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie” – cytował o. Zdzisław Świniarski, sercanin biały, który następnie przypomniał o praktykach pierwszych sobót, którymi są Komunia św., modlitwa różańcowa i 15 minut rozmyślania. – Maryja prosi o tak niewiele, a obiecuje pomoc w osiągnięciu tego, co najcenniejsze: wieczności – tłumaczył zakonnik.
Trzeba wynagradzać
– Przybywamy tu do Matki, aby Ją przepraszać za grzechy nasze i naszych bliskich, aby naszą Matkę wspólnie pocieszać, ale i z pokorą prosić, aby nas otaczała płaszczem swojej miłości, gdy z różnych stron atakuje nas zło. Ekscelencjo, cieszymy się, że jesteś z nami tu na modlitwie przy Matce, tak jak podczas peregrynacji tej figury w diecezji. Dzisiaj, w tym szczególnym miesiącu maryjnym, chcemy wynagradzać za bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w świętych wizerunkach – mówił o. Świniarski.
W homilii bp Ignacy Dec nawiązując do patrona dnia, św. Józefa – rzemieślnika, wskazał, że jest on niebieskim wspomożycielem, wzorem posłuszeństwa Bogu, przykładem modlitwy i pracy. Kaznodzieja podkreślił, że Ojciec Święty Franciszek ma szczególne nabożeństwo do św. Józefa. – Papież ogłosił Rok św. Józefa po to, żeby za jego wstawiennictwem pokonać pandemię i ratować świat przed laicyzacją. Św. Józef nas chroni tak, jak Jezusa przed Herodem. – Czcijmy jego przeczyste serce w pierwsze środy miesiąca. Niech św. Józef stanie się dla nas tak ważny, jak Maryja. To jest też w naszym duchowym interesie – apelował bp Dec.
Diabeł szaleje
Następnie dodał: – Diabeł szaleje. Nasiliły się obecnie ataki na Radio Maryja, Telewizję Trwam. Są ludzie, którzy poprzez nagłaśnianie niesprawiedliwych informacji o grzechach kapłanów, chcą zniszczyć Kościół. To jest hipokryzja, bo Kościół sam się oczyszcza. Ci, którzy dzisiaj się tej sprawy czepiają i nią grają, mają na celu zniszczenie Kościoła, zupełne odsunięcie go na margines życia publicznego. Chcą Kościołowi zamknąć usta – podkreślał biskup senior.
Słowo od pielgrzymów
Jan ze Świdnicy powiedział Niedzieli Świdnickiej, że lubi tu przyjeżdżać i modlić się przy Matce. – Cieszę się, że w diecezji jest takie sanktuarium z Matką Bożą Fatimską i przyjeżdżając tu, przypominam sobie mój pobyt w Fatimie – stwierdził.
Z kolei pątniczka Barbara z Kłodzka podkreśliła, że w każdą pierwszą sobotę pragnie tu być i przeważnie się to udaje. – Dlaczego takie jest moje pragnienie? Wiele razy od Maryi doświadczyłam pomocy, dlatego uważam, że moim obowiązkiem jest być w dniu, w którym Ona sama nas tu zaprasza, aby pocieszać Jej zranione serce – mówiła.
O. Zdzisław Świniarski - sercanin biały z bp. Markiem Mendykiem
Serdecznie zapraszamy na XIII Ekstremalną Noc Fatimską, z piątku na sobotę, 6 – 7 X 2023 roku do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy Zdroju ul. Reymonta 1 (GPS ul. Graniczna 1)
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
W wyniku wypadku drogowego w sobotę śmierć poniósł ks. Mirosław Pękała, wieloletni proboszcz parafii Św. Katarzyny i Św. Anny w Cerkiewniku (archidiecezja warmińska). Duchowny miał 67 lat.
Do zdarzenia doszło około godz. 12.30 na drodze krajowej nr 51 w okolicach Cerkiewnika. Jak wynika z wstępnych ustaleń policji w Olsztynie, prowadzonej pod nadzorem prokuratury, samochód osobowy kierowany przez 67-latka, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu Volvo. Siła uderzenia w bok pojazdu była znaczna - obaj kierowcy zostali przewiezieni do szpitala.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.