Reklama

Niedziela Lubelska

Niosą pomoc bliźnim

Zawsze miałam potrzebę, by pomagać, by robić coś dla innych – mówi Elżbieta Nowak, polonistka ze Świdnika Małego.

Niedziela lubelska 24/2023, str. I

[ TEMATY ]

Szkolne Koło Caritas

Paweł Wysoki

Elżbieta Nowak i jej uczniowie z radością pomagają bliźnim

Elżbieta Nowak i jej uczniowie z radością pomagają bliźnim

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nauczycielka wraz z wolontariuszami z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Świdniku Małym uczestniczyła w pikniku szkolnych kół Caritas, zorganizowanym w Lublinie z okazji Dnia Dziecka. – Lubię pomagać ludziom, daje mi to dużo radości – mówi uczennica Zuzanna Szewczyk. Jak wylicza, w minionym roku szkolnym wraz z kolegami przygotowała kiermasze ciast i stroików świątecznych, zbierała nakrętki i różne artykuły dla potrzebujących, robiła kartki świąteczne i sprzedawała świece Caritas, a to tylko część pracy, z której owoców korzystają osoby potrzebujące w Polsce, Ukrainie, a nawet dalekiej Syrii. – Wiedzieć, że ktoś się z naszej pracy ucieszy, to niezwykłe uczucie – mówi piątoklasistka. Pomysłów na pomaganie jej nie brakuje, ale marzy też o tym, by jeszcze więcej osób zachęcić do niesienia pomocy bliźnim.

Dobra decyzja

Reklama

– Nasze koło powstało we wrześniu ub.r., a już działa w nim ok. 30 osób. Przy niewiele ponad stuosobowej społeczności szkolnej to naprawdę dużo – cieszy się Elżbieta Nowak. Nauczycielka jeszcze podczas studiów angażowała się w wolontariat, a potrzebę pomagania innym nosi w sercu od zawsze. W ostatnim roku szkolnym do niesienia pomocy pod auspicjami lubelskiej Caritas zachęciła uczniów; to była wyjątkowo dobra decyzja. – Jestem szczęśliwa. Zawsze chciałam służyć innym, przyczynić się do tego, żeby dobra było więcej – wyznaje. Teraz z radością obserwuje, jak w pomoc włączają się uczniowie, a wraz z nimi ich rodzice i parafia w Świdniku Dużym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaskakują kreatywnością

Szkolne koła Caritas, których w naszej archidiecezji jest 110, gromadzą wokół idei pomagania ok. 3 tys. wolontariuszy. – Mocną stroną kół jest ich ilość, ale również jakość. Młodzi ludzie mają w sobie mnóstwo chęci do działania, wykorzystują każdą możliwość, by pomóc drugiemu człowiekowi – mówi Paulina Stepnowska, koordynator wolontariatu Caritas Archidiecezji Lubelskiej. – Wolontariusze nie tylko uczestniczą w proponowanych przez nas działaniach, ale w swoich środowiskach odpowiadają na indywidualne potrzeby bliźnich; zaskakują kreatywnością – podkreśla. Przywołując projekt „Dobra jest więcej”, koordynatorka zwraca uwagę, że jedno z kół nie tylko przeprowadziło zbiórkę darów dla osób bezdomnych, ale wcześniej zaprosiło do swojej szkoły pracownika ośrodka pomocy, by poznać problem bezdomności i odpowiednio do niego podejść.

Mają moc

W ciągu roku szkolnego dla młodych wolontariuszy organizowany jest konkurs „Mam tę moc”, którego celem jest zebranie potrzebnych środków materialnych i finansowych na rzecz potrzebujących, ale też krzewienie idei pomagania słabszym i potrzebującym. Konkurs, w którym wzięły udział 24 koła, został rozstrzygnięty podczas pikniku. Uhonorowane zostały najbardziej zaangażowane koła z Dorohuska, Wierzbicy, Chełma, Poniatowej, Lublina, Sawina i Czułczyc, ale największą nagrodą i motywacją do dalszego działania jest radość serca.

2023-06-05 16:10

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pomagają hospicjum

W Zespole Szkół w Rzepinie 9 lutego odbyła się akcja Zakochani dla Chorych.

Przy tej inicjatywie rzepińskie SKC połączyło siły ze Szkolnym Kołem Caritas z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Żaganiu. 9 lutego uczniowie zorganizowali kiermasz, na którym można było zakupić słodkości, kwiaty i różne walentynkowe gadżety, w tym przedmioty robione ręcznie. Była też fotobudka. A wszystko po to, by zebrać środki na wsparcie Hospicjum Domowego w Słubicach.
CZYTAJ DALEJ

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł najstarszy kombatant Wojska Polskiego i najstarszy mężczyzna żyjący w Polsce

2026-10-06 17:38

[ TEMATY ]

śmierć

Wojska Obrony Terytorialnej

Kapitan Tadeusz Lutak "Pancerz"

Kapitan Tadeusz Lutak Pancerz

W wieku 109 lat zmarł kapitan Tadeusz Lutak, ps. „Pancerz” - poinformowały w poniedziałek wieczorem Wojska Obrony Terytorialnej. Kpt. Lutak był najstarszym kombatantem Wojska Polskiego i najstarszym mężczyzną żyjącym w Polsce.

„Odszedł żołnierz i patriota, dla którego służba Ojczyźnie była wartością całego życia. Człowiek, którego doświadczenie, postawa i pamięć o historii miały szczególne znaczenie dla kolejnych pokoleń” - czytamy we wpisie WOT na platformie X.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję