Reklama

Niedziela Legnicka

Góry kultury

Warto zajrzeć do Miejskiego Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego w Karpaczu.

Niedziela legnicka 42/2023, str. VI

[ TEMATY ]

Karpacz

Marek Perzyński

Retrospektywną wystawę prac Jerzego Jakubowa można zobaczyć w Karpaczu

Retrospektywną wystawę prac Jerzego Jakubowa można zobaczyć w Karpaczu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Można w nim zobaczyć, jak widzi Karkonosze Jerzy Jakubów, nietuzinkowy malarz i posiadacz unikatowej kolekcji lasek i kijów pasterskich, w tym biskupich pastorałów. Swą twórczość określa jako wędrówkę po świecie judeo-chrześcijańskiej kultury.

Twórczość

Jerzy Jakubów, mieszkaniec Wojkowa (część Kowar) to artysta, dla którego liczy się poczucie przynależności, tożsamość. Jego malarstwo nie jest pocztówkowe, tworzy grafiki, prace w technice mieszanej, maluje szerokimi impastami obrazy olejne. Na jego obrazach góry falują, układają się w zielone wstęgi i kurtyny, dymią unoszące się nad stokami mgły. Są miejscem tajemniczym, jest w nich swoista duchowość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kowary

Reklama

Artysta Karkonosze ma jak na dłoni, widzi je z okien domu. Patrzy na Góry Olbrzymie (tak w XIX w. nazywano Karkonosze) z tej samej perspektywy, co działający dwa wieki temu autorzy litografii. Litografie te to graficzne cacka, dziś są ozdobą muzeów, pragnieniem kolekcjonerów, a w XIX w. były pamiątką. Według XIX-wiecznych autorów litografii, najpiękniejsze widoki na Karkonosze rozpościerają się właśnie z Kowar i z tego miasta rozpoczynano na ogół wędrówki w góry, jako że pobliski, modny dziś Karpacz, był wówczas maleńką pasterską wsią, w której funkcja turystyczna dopiero kiełkowała. Kowary, wykorzystując bogactwa naturalne, m.in. rudy żelaza, postawiły ostatecznie nie na turystykę, lecz na przemysł. Reforma Balcerowicza spowodowała zamknięcie większości tutejszych fabryk, m.in. słynnej „dywanówki”. A przy tym ominął Kowary turystyczny boom, co dziś traktowane jest jako błogosławieństwo, gdyż można tu bez problemu zaparkować, gór nie przysłaniają apartamentowce i hotele.

Wernisaż

W Kowarach obrazy Jerzego Jakubowa zdobią m.in. kaplicę franciszkanów na Wojkowie, a prace podarował też kościołowi w Małej Upie w czeskich Karkonoszach. Ostatnio portret bł. Stefana kard. Wyszyńskiego autorstwa Jerzego Jakubowa otrzymały w darze siostry w klasztorze w Stryszawie. – Jerzy Jakubów jest dumą Kowar – podkreśliła podczas wernisażu wystawy 22 października burmistrz miasta, Elżbieta Zakrzewska.

Na wernisaż przyjechał też jeden z poprzednich burmistrzów Kowar, a obecnie wicestarosta karkonoski, Mirosław Górecki (prywatnie szczęśliwy posiadacz obrazu Jerzego Jakubowa).

Kolekcjoner

Jerzy Jakubów jest artystą wszechstronnym: malarzem, rzeźbiarzem, grafikiem i ilustratorem książek. Umiejętności warsztatowe rozwinął w słynnej szkole im. Kenara w Zakopanem (m.in. pod kierunkiem Władysława Hasiora i Tadeusza Brzozowskiego) oraz pod okiem wybitnego grafika Józefa Gielniaka, który zamieszkał w rejonie Kowar jako pacjent tutejszego szpitala. Miasto to zawdzięcza mu m.in. jedyne w Europie muzeum kijów i lasek pasterskich, które umieścił w zaadaptowanej do tego celu, dawnej kolejowej wieży ciśnień. Z kręgu laski pasterskiej wywodzi się biskupi pastorał zwieńczony tzw. krzywaśnią. Najstarsza krzywaśń w zbiorach Jerzego Jakubowa jest kopią krzywaśni XVI-wiecznego pastorału prymasowskiego.

2023-10-10 14:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

30. Forum Ekonomiczne zakończone

[ TEMATY ]

ekonomia

Karpacz

Forum Ekonomiczne

ks. Waldemar Wesołowski

Podczas spotkań panelowych zastanawiano się min. nad rolą mediów lokalnych i nad ich niezależnością od władz samorządowych, co powinno zapewnić im bezstronność w przekazywaniu informacji o życiu społeczności lokalnej.

Zastanawiano się nad problemem, czy w dobie mediów elektronicznych i społecznościowych każdy może być dziennikarzem? Jakie wartości pozytywne ale też jakie zagrożenie niesie ze sobą konfrontacja między „dziennikarstwem” obywatelskim a profesjonalnym? Dwa kolejne panele poświęcono problemowi dezinformacji i walki z fake newsami oraz budowaniu obiektywnych mediów, które cieszyć się będą zaufaniem społecznym.
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Jeden krok do tragedii. W Gnieźnie dwa pociągi znalazły się na jednym torze

2026-03-24 17:50

[ TEMATY ]

pociąg

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

We wtorek rano dwa pociągi - wjeżdżający i wyjeżdżający ze stacji w Gnieźnie - znalazły się na jednym torze. Maszyniści zatrzymali pojazdy w odległości około 20 m od siebie. Nikomu nic się nie stało. Obsługi pociągów i dyżurny ruchu byli trzeźwi. W sprawie incydentu zostanie wszczęte śledztwo.

Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK przekazał PAP, że po godz. 4 pociąg Kolei Wielkopolskich wyjeżdżając ze stacji w Gnieźnie w kierunku Poznania znalazł się na tym samym torze, co jadący z przeciwnego kierunku, mający wjechać na stację pociąg Polregio.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję