Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Znak Jonasza

Nie wolno nam unikać refleksji nad tym, jak urządzić świat po wojnie w Ukrainie.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 9/2024, str. VI

[ TEMATY ]

felieton

Leszek Wątróbski

Przemysław Fenrych

Przemysław Fenrych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pełnoskalowa wojna w Ukrainie trwa już dwa lata. W lutym minęło także 10 lat od najbardziej krwawych wydarzeń na kijowskim Majdanie Niezależności, od zajęcia przez rosyjskie „zielone ludziki” Krymu i Donbasu, od złamania wszystkich międzynarodowych traktatów zapewniających Ukrainie niezależność i integralność. Ta wojna jest już dziesięcioletnia, dramat niemiłosiernie rozciąga się w czasie. Cała dekada – dzieciaki z tamtego czasu są już dorosłe, wiele z nich walczy i ginie w tej wojnie! Jak długo to jeszcze potrwa? Co z niej wyniknie, jak zmieni się świat, jak zmienimy się my? Ta wojna nas niszczy, nawet jeśli jesteśmy z dala od bezpośrednich działań wojennych.

Reklama

Dzisiaj, kiedy piszę te słowa, w czytaniach mszalnych słucham o znaku Jonasza. Z wyraźnym rozgoryczeniem mówi o nim Pan Jezus (Łk 11, 29-32) nazywając żądających znaku faryzeuszy „plemieniem przewrotnym”. Bo choć on ciągle uzdrawia, wskrzesza, wypędza demony, ucisza burzę – oni żądają znaku, po którym ewentualnie, być może, z zastrzeżeniami, łaskawie Mu uwierzą. Jego nauka im się nie podoba, no ale jeśli da przekonujący znak… Mówiąc o znaku Jonasza Pan Jezus zapowiada swoje zmartwychwstanie – wszyscy słuchacze dobrze znali opowieść o proroku Jonaszu połkniętym na trzy dni przez wielką rybę… Ale Kościół w pierwszym czytaniu podsuwa nam inny fragment z Księgi Jonasza (Jon 3, 1-10). Jest już po przygodzie z rybą, niesforny prorok w końcu decyduje się spełnić wolę Boga i idzie wzywać mieszkańców Niniwy do nawrócenia. Obwieszcza im, że ich grzechy, zło, które czynią woła o pomstę do nieba i Bóg zdecydował się zniszczyć miasto, no chyba, że zmienią postępowanie i się nawrócą. Jonasz wyraźnie spodziewał się, że się nie nawrócą i słuszna kara ich jednak spotka, tymczasem oni się nawrócili, pokutowali (z królem Niniwy na czele) – i Pan Bóg im karę darował, nie zniszczył miasta. No to Jonasz obraził się na Pana Boga…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zawsze się zastanawiałem, dlaczego ten prorok Jonasz był taki oporny, dlaczego wolał uciekać na koniec świata niż spełniać wolę Boga. Ktoś mi zwrócił uwagę wyjaśniając kim dla ówczesnych Żydów była Niniwa. To potężne miasto, jedna ze stolic Asyryjczyków, potężnych i okrutnych wrogów Izraela. Asyryjczycy stworzyli potężne imperium w czasie największej potęgi sięgające od Mezopotamii do Egiptu, zatem obejmujące także terytorium Izraela. Choć stworzyli wspaniałe dzieła kultury (piękne płaskorzeźby z Niniwy podziwiałem niedawno w British Muzeum w Londynie), to jako wojownicy i władcy słynęli ze strasznego okrucieństwa. Walczyli z niebywałym bestialstwem, budzili strach i nienawiść. I teraz Jonasz słyszy od Boga, że Miłosiernemu się to asyryjskie bestialstwo nie podoba, że chce za karę zniszczyć Niniwę (super, myśli zapewne Jonasz), ale chce dać grzesznikom szansę, a Jonasz ma być narzędziem Jego miłosierdzia. Nasi wrogowie mają uniknąć kary?! Mają nam nadal zagrażać, jeśli Pan uzna, że się nawrócili?! Można by powiedzieć, że ucieczka Jonasza przed Bożym powołaniem miała wymiar… patriotyczny. To trochę tak, jakby kogoś z Ukrainy prosić, żeby pojechał do Moskwy, by przestrzegać ją przed zniszczeniem w wyniku jej zbrodniczości. Czy nie przemknęłoby nam przez głowę, że się po unicestwieniu tylu ukraińskich miast takie zniszczenie Moskwie po prostu sprawiedliwie należy?

Powiedzieć, że krytycznie oceniam rosyjską i putinowską politykę wobec Ukrainy to nic nie powiedzieć. To polityka zbrodnicza w każdym calu, zbrodnią jest jej argumentowanie i planowanie, zbrodnicze jest wykonanie. Informacje z ukraińskiego frontu (ale i z głębi kraju) jeżą włosy na głowie, budzą sprzeciw, prowokują do nienawiści i odwetu. Z całego serca życzę Ukraińcom zwycięstwa, wypędzenia agresora ze swoich granic, odzyskania całego terytorium z utraconym 10 lat temu Krymem włącznie. A nam wszystkim, Europejczykom, takiego urządzenia świata po zwycięstwie, byśmy nie musieli obawiać się wojny.

W naszej parafii na Głębokim niemal codziennie w modlitwie wiernych pada wezwanie „o pokój w Ukrainie i o nawrócenie Rosjan”. Słusznie pada, bo bez tego nawrócenia nie zbudujemy pokojowego świata. I nie tylko nawrócenia Rosjan. Opowieść o Jonaszu pokazuje bardzo wyraźnie, że nic się nie da zrobić także bez naszego nawrócenia. Pan Bóg musiał opornego Jonasza nieźle „przeczołgać”, by wreszcie spełnił polecenie. A nawet wtedy jeszcze się nie nawrócił, przeciwnie, umościł sobie wygodne miejsce, by oglądać dzieło zniszczenia wrogów. Na szczęście Pan Bóg dalej pracował nad jego nawróceniem. Nad naszym też pracuje.

2024-02-27 11:03

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W piaskownicy PO

Niedziela Ogólnopolska 30/2017, str. 43

[ TEMATY ]

felieton

Frustracja, furia, przygnębienie – to stany, które obserwuję u europosłanek i europosłów PO i PSL.

Choć minęły już blisko dwa lata, odkąd nie rządzą w Polsce, to nadal nie mogą się z tym pogodzić. Zachowują się dokładnie jak dzieci w piaskownicy, którym odebrano wiaderka, łopatki, grabki, sitka, słowem... zabawki. Teoretycznie wiedzieli, że są one wypożyczone, ale tak się do nich przyzwyczaili, że w praktyce traktowali je jako własność. Oddajcie, i to natychmiast! – pohukują! A tu nic. Pogłębia się więc frustracja. Początkowo pokładali nadzieję w tym, że wypłata 500+ doprowadzi do ruiny budżetu. A tu nic! Umocniło się tylko poparcie dla rządu, szczególnie na wsi. To oczywiście rozwścieczyło PSL-owców. Odbierają nam elektorat! – zawodzą. A jednak można było podzielić się ze zwykłymi ludźmi, a nie tylko z kolegami. Europejscy PO-wcy z rezygnacją przyznają, że nawet po ewentualnym odzyskaniu władzy finansowego wsparcia na dzieci nie da się już cofnąć. Rosną zyski spółek skarbu państwa, mnożą się inwestycje. A więc jednak plus. „Żeby jednak te plusy nie przesłoniły wam minusów” – perorował przed wyjazdem za granicę drużyny sportowej prezes Ryszard Ochódzki w filmie „Miś” Stanisława Barei. Słowem – zagranica. Rozpaczliwie chwycono się więc europejskiej deski ratunku. Liczono, że Polacy ciągle żyją kompleksami zagranicy. Tłuczono bez opamiętania w unijny bęben, a to że Trybunał Konstytucyjny sparaliżowany, a to że wolność słowa zagrożona, że odmowa przyjmowania uchodźców spycha nas na europejski margines, że Polska za granicą bez światłych „platformersów” jest izolowana ...i tym podobne farmazony. Więcej – popierali, a nawet zabiegali o sankcje wobec Polski w Brukseli. „Powiedziałem sobie wtedy w myślach: «co za szmata»” – tak o Donaldzie Tusku wypowiedział się najbardziej europejski europoseł PO Jacek Saryusz-Wolski, gdy były polski premier jako szef Rady Europejskiej poparł takie rozwiązania. Niebawem za karę pozbawiony został wszelkich europejskich funkcji i wylądował w „oślej ławce” Parlamentu Europejskiego. Światli koledzy pozbawili go zabawek, ale nie głosu. Nadal więc występuje przeciw Targowicy. Myśl jest bronią, jak wszyscy wiemy, i tego właśnie przebudzenia umysłu najbardziej obawiają się przegrani. Stają się jednak coraz bardziej agresywni. Niedawno leciałem samolotem z Brukseli do Warszawy. Na pokładzie jak zwykle wielu europosłów. Ci z PO sfrustrowani i podnieceni. – Psujecie polskie państwo! – do oczu skoczyła mi dwójka z nich. – Kto „wy”? – zagadnąłem. – Nie udawaj, jesteś jednym z nich. I zaczęli tak pokrzykiwać, że stewardesa chciała ich godzić. W zacietrzewieniu wyrażanym podniesionym tonem zapominali bowiem, że siedzę obok i sami siebie przekrzykiwali. Co jakiś czas zadawałem krótkie pytanie o konkrety, co doprowadzało ich wręcz do pasji. Twierdzili np., że wybory do Sejmu i Europarlamentu następnej kadencji będą identyczne jak za czasów PRL. Podanie przykładów nastręczyło im takich trudności, że sami adwersarze się pokłócili.
CZYTAJ DALEJ

Św. Klara – patronka dziennikarzy i pracowników TV

[ TEMATY ]

św. Klara

"Głos Ojca Pio"

Św. Klarę z Asyżu, mistyczkę i założycielkę kontemplacyjnego zakonu klarysek, Kościół katolicki wspomina 11 sierpnia. Wraz ze św. Franciszkiem dała ona początek wielkiej rodzinie zakonu franciszkańskiego. Oboje byli niezrównanym przykładem duchowej przyjaźni i radykalnie ewangelicznego życia. Święta jest patronką dziennikarzy i pracowników telewizji.

Św. Klara urodziła się w 1194 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Rodzice kilkakrotnie próbowali wydać ją za mąż, ale Klara zafascynowana przykładem św. Franciszka, chciała prowadzić życie podobne jak on. Mając 17 lat uciekła z domu i z rąk św. Franciszka przyjęła zgrzebny habit zakonny. Wkrótce dołączyło do niej kilka innych kobiet. Razem utworzyły przy kościele św. Damiana pierwszy klasztor, którego przełożoną została Klara.
CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: kulminacja największego szczytu pielgrzymkowego

2026-08-11 09:48

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Karol Porwich/Niedziela

Kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów może dotrzeć do sobotniego popołudnia na Jasną Górę przed przypadającym 15 sierpnia świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W kulminacji największego szczytu pielgrzymkowego przybędą m.in. uczestnicy pielgrzymek ze stolicy i żołnierze.

W poniedziałek na Jasną Górę dotarło ok. 1,5 tys. uczestników 46. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej wraz z dwoma tamtejszym biskupami pomocniczymi Jackiem Kicińskim i Maciejem Małygą, z których pierwszy odprawił dla pielgrzymów mszę na jasnogórskich wałach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję