Reklama

Aspekty

To już tradycja

W zielonogórskiej Ochli 17 marca odbyły się Kaziuki. To jarmark wiosennych kolorów, kresowych smaków i innych atrakcji organizowany w skansenie od lat.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 12/2024, str. I

[ TEMATY ]

kaziuki

Karolina Krasowska

Zawsze słyszeliśmy o warsztatach przedświątecznych i w końcu się wybraliśmy – powiedzieli państwo Jolanta i Wiesław z Żagania

Zawsze słyszeliśmy o warsztatach przedświątecznych i w końcu się wybraliśmy – powiedzieli państwo Jolanta i Wiesław z Żagania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszystkie chaty i ekspozycje w skansenie były otwarte, a podczas samego wydarzenia było ok. 140 wystawców ze produktami spożywczymi, palmami, wiankami i prezentami. Do tego strefa gastronomiczna i występy na scenie, na której zaprezentował się teatr Bałałajka i aż 7 zespołów folklorystycznych. Atrakcją były również warsztaty kulinarne ze znanym mistrzem kuchni Robertem Sową.

Tradycją, bez której trudno sobie wyobrazić zielonogórskie Kaziuki, stały się warsztaty pisankarskie i wicia palm. – Można tutaj własnoręcznie wykonać pisankę metodą batikową. To bardzo stara metoda, która polega na pisaniu gorącym woskiem. Białe jajko ozdabiamy pszczelim woskiem. Wzory nanosimy patykiem nazywanym pisakiem, zakończonym szpilką. Po naniesieniu wzorów jajko farbujemy najpierw w kolorze jasnym – wycieramy i suszymy. Ponownie nanosimy kolejne wzory, po czym farbujemy jajko jednak tym razem w ciemnym kolorze. Ostatnim etapem jest starcie wosku, który został nałożony. Efektem jest piękna kolorowa pisanka – powiedziała Joanna Rybińska, kierownik Działu Upowszechniania w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze-Ochli. – Jaja wielkanocne, pisanki, są symbolem odradzającego się życia, zmartwychwstania – dodała. Warsztaty cieszą się dużą popularnością. Uczestnicy przybywali od samego rana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Lubimy się nie nudzić, dlatego przychodzimy z synem tu już po raz trzeci. Za każdym razem to dla nas wielka frajda – powiedział pan Sławomir z Zielonej Góry, który na warsztaty przyjechał z synem Leosiem. – Na warsztatach jesteśmy po raz pierwszy. W ten sposób wspólnie spędzamy czas rodzinnie. To dla nas dobra forma relaksu – powiedziała pani Ula z Zielonej Góry.

– Jesteśmy pierwszy raz, informację znaleźliśmy w internecie. Z jednej strony to dla nas forma relaksu, a z drugiej też przygotowanie do świąt – powiedział pan Paweł, który przyjechał z rodziną aż z Międzychodu. Co roku jednym z ważniejszych elementów Kaziuków są również warsztaty wicia palm.

– Cieszę się, bo dzisiaj mimo pogody przychodzi bardzo dużo osób. Palmy robimy z tego, co było kiedyś, a więc bibułki, suszki, nie używamy taśmy, sznurków, kleju. Pokazuje ludziom, że mały element na kolorze mocnej bibuły świetnie wygląda – powiedziała prowadząca warsztaty Jadwiga Sawicka. Dodaje, że ta tradycja ma swoje chrześcijańskie korzenie. Palmami witano Jezusa, gdy wjeżdżał na osiołku do Jerozolimy.

– Zawsze słyszeliśmy o takich warsztatach przedświątecznych i w końcu się wybraliśmy. Przyjechaliśmy z Żagania. Jestem nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej, więc wszystko, czego się tu nauczyliśmy, wykorzystam podczas lekcji – powiedziała pani Jolanta, która przyjechała wraz z mężem.

Impreza nawiązuje do tradycji wileńskich odpustów na św. Kazimierza Królewicza, kultywowanych również w naszym regionie. Kaziuki (Kaziuk) to cieszący się ogromną popularnością, odbywający się od 400 lat, jarmark odpustowy w Wilnie, organizowany tradycyjnie w dniu św. Kazimierza (4 marca). Historia kaziukowego jarmarku sięga początku XVII wieku i uroczystego przeniesienia relikwii św. Kazimierza do kaplicy ufundowanej przez Zygmunta II i Władysława IV. Wówczas prawdopodobnie odbył się pierwszy jarmark. Od tego czasu co roku uroczyście obchodzono rocznicę przeniesienia relikwii, a świętu kościelnemu towarzyszył początkowo jednodniowy, a z czasem trzydniowy jarmark. Kiermasz wyrobów artystycznych, rzemiosła ludowego czy produktów regionalnych połączony jest z występami artystycznymi. Kaziuki popularne stały się także w innych litewskich miastach, a także i w Polsce. Organizowane są m.in. w Poznaniu, Szczecinie i właśnie Zielonej Górze, a u nas jarmark kaziukowy odbywa się 2 tygodnie przed Wielkanocą.

2024-03-19 13:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kaziuki 2019

Niedziela rzeszowska 11/2019, str. VII

[ TEMATY ]

kaziuki

Archiwum Caritas

Kaziukowe wypieki

Kaziukowe wypieki
W niedzielę 3 marca Caritas Diecezji Rzeszowskiej zorganizowała po raz dwudziesty rzeszowskie „Kaziuki”. Ich symbolem, zgodnie z wileńską tradycją, są kaziukowe – czekoladowe, piernikowe i marcepanowe – serca różnej wielkości, które przed rzeszowskimi świątyniami rozprowadzała młodzież Szkolnych Kół Caritas. Dochód ze sprzedaży kaziukowych serc przygotowanych już tradycyjnie przez rzeszowskich cukierników zostanie przeznaczony na finansowe wsparcie polskiej młodzieży – studentów zza wschodniej granicy, szczególnie zaś studentów tzw. roku zerowego przygotowujących się do pełnych studiów na polskich uczelniach.
CZYTAJ DALEJ

Bliskość z Nim porządkuje pobożność i uczy wolności serca

2026-01-09 19:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Opowiadanie stoi w samym środku dramatu posłuszeństwa. Samuel przychodzi do Saula z twardym słowem Pana. W tle pozostaje wojna z Amalekitami i nakaz objęcia ich „klątwą” (ḥerem), czyli oddaniem wszystkiego Bogu bez prawa do łupu. Saul zachował to, co wyglądało na rozsądny zysk i pobożny zamiar. W perykopie słychać inne kryterium. Samuel zaczyna od znaku słyszalnego: odgłosu owiec i bydła. Zewnętrzny hałas ujawnia wybór serca. Potem pada zdanie-klucz całego wydarzenia: Pan ma upodobanie w posłuszeństwie. Hebrajskie (šāma‘) znaczy „słuchać” i niesie sens „być posłusznym”. Saul słyszy rozkaz, a układa własne usprawiedliwienia. Chce złożyć ofiarę z najlepszego łupu. Samuel widzi w tym odwrócenie porządku. Ofiara wyrasta z przymierza, a przymierze żyje ze słuchania. Prorok nazywa bunt grzechem wróżbiarstwa, a upór winą bałwochwalstwa. To porównania z obszaru praktyk, które obiecują kontrolę i bezpieczeństwo. Serce upierające się przy swoim planie przenosi tę samą postawę na relację z Bogiem. Na końcu brzmi wyrok: odrzucenie słowa Pana prowadzi do odrzucenia króla. W Izraelu władza królewska pozostaje służbą poddającą się Słowu. Tekst dotyka też religijnej pokusy. Człowiek potrafi mnożyć gesty pobożności, a równocześnie omijać posłuszeństwo. Słowo Boga przenika takie zasłony i wzywa do prostoty serca. W starożytnym kulcie tłuszcz ofiary uchodził za część najcenniejszą. Samuel przypomina, że nawet to, co najlepsze, nie zastąpi słuchania. Posłuszeństwo otwiera drogę błogosławieństwu i chroni przed duchowym rozproszeniem. Samuel nie prowadzi sporu o strategię wojny. On odsłania relację króla z Bogiem, która stoi u źródeł decyzji.
CZYTAJ DALEJ

Kolędowanie niosące pomoc

2026-01-18 20:53

ks. Łukasz Romańczuk

Chór "Vox Apostoli"

Chór Vox Apostoli

Chór “Vox Apostoli” z parafii św. Jana Apostoła we Wrocławiu - Zakrzowie oraz Orkiestra Kameralna MuzyKolektywni pod batutą Filipa Kozłowskiego zaprosił na koncert kolęd, który miał charakter charytatywny. Najpierw można było wysłuchać kolęd i pastorałek w wersji wokalnej i instrumentalnej. Po zakończonym koncercie można było wesprzeć swoją parafiankę - 12-letnią Tosię, która zmaga się z ciężką chorobą.

Utwory miały oryginalną aranżację, w tym także jazzowych, specjalnie przygotowanych na ten koncert. Pierwszym z utworów, który można było usłyszeć, to znana kolęda: “Wśród nocnej ciszy”. W dalszej części były to: “Pojedziemy saniami” - utwór Alicji Majewskiej, Andrzeja Zauchy i Haliny Frąckowiak opowiadający o świątecznych przygodach, świątecznym klimacie, gdzie pada śnieg, a świat staje się bardzo piękny. W aranżacji jazzowej była m.in. kolęda: “Gdy śliczna Panna”. Nie zabrakło także takich kolęd jak: “Gdy się Chrystus rodzi”, “Pójdźmy wszyscy do stajenki”;“Mizerna cicha”; “Narodził się Jezus Chrystus”; “Bóg się rodzi” - Mogliśmy wysłuchać kolędy, które mają bardzo głęboką treść teologiczną i pięknymi wartościami napełniają nasze serca - mówił ks. Wiesław Karaś, proboszcz parafii, dodając: -Koncert dał nam dużo duchowej radości. Dziękuję, że przyszliście na ten koncert, aby wysłuchać tych pięknych utworów i wesprzeć 12-letnią Tosię.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję