Reklama

Niedziela Częstochowska

Miejsce dla każdego

W parafii każdy może znaleźć miejsce dla siebie – mówi Anna Paulińska, pomysłodawczyni i zelatorka Wspólnoty Różańca Rodziców za Dzieci w parafii Trójcy Przenajświętszej w Bogdanowie.

Niedziela częstochowska 13/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Bogdanów

Artur Emanuel Molka

W parafii każdy znajdzie swoje miejsce

W parafii każdy znajdzie swoje miejsce

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z grupą wiernych spotykamy się w pięknej kaplicy Matki Bożej Bogdanowskiej. – Wspólnota Różańca Rodziców za Dzieci powstała w naszej parafii jesienią 2022 r., po zawierzeniu parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. To jest taki konkretny owoc tego zawierzenia. Na początku była tylko jedna róża św. Józefa. Później powstały kolejne róże: św. Antoniego, św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Rity. W tym momencie do naszej wspólnoty należy 80 osób. Są to również osoby spoza naszej parafii: ze Śląska, z Warszawy, Bełchatowa, z parafii św. Wawrzyńca w Bujnach, z Piotrkowa Trybunalskiego – opowiada Anna Paulińska.

Z potrzeby serca

– Każdego dnia modlimy się nie tylko za nasze dzieci, ale również za dzieci całej wspólnoty. Raz w tygodniu sprawowana jest Msza św. w intencji naszych rodzin podczas środowej Nowenny do Matki Bożej Bogdanowskiej. Raz w miesiącu jest wymiana tajemnic różańcowych. Opiekunem duchowym naszej wspólnoty jest ks. Kamil Cudak, wikariusz. On też głosi nam konferencje duchowe – kontynuuje p. Anna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Ta forma modlitwy wyrasta z potrzeby serca, ale także z troski o nasze dzieci. Wiemy, jak wiele niebezpieczeństw duchowych czyha na młodych ludzi w naszych czasach. I nasza modlitwa jest bardzo potrzebna, żeby ich umacniać, wspierać i chronić. Nasze dzieci praktycznie każdego dnia uczestniczą wieczorem w naszej modlitwie. Z mężem Markiem jesteśmy również członkami Domowego Kościoła – dzieli się Małgorzata Kośka.

– Bardzo się cieszę, że w parafii jest taka rodzinna modlitwa. Staram się, jak mogę, wspierać tę wspólnotę. A w dzisiejszych czasach jest ona naprawdę bardzo potrzebna – podkreśla proboszcz ks. Tadeusz Mikołajczyk.

Rozmawiać o Bogu

Jak dzisiaj młodemu człowiekowi mówić o Bogu? – Bardzo ważne jest to, że małe dzieci często zadają pytania o Boga. Większym dzieciom wydaje się, że są mądrzejsze i nie potrzebują pytać. Jednak kiedy odpowiadamy na pytania naszym młodszym dzieciom, to siłą rzeczy także te starsze je słyszą. Rodzic musi odpowiedzieć dziecku i starać się przekazać to, kim jest Bóg, i że On istnieje – mówi Marek Kośka.

– Kiedy zapytałem mojego 12-letniego syna o chodzenie na religię, to odpowiedział, że chodzą wszyscy z wyjątkiem jednej osoby, ale już na przygotowanie do bierzmowania nie chodzi połowa uczniów. Przyznam, że to dla mnie było szokujące. Niestety, również rodzice nie chodzą z dziećmi do kościoła. Trzeba jednak coś robić, aby było lepiej. Bardzo niebezpieczna jest laicyzacja płynąca z mediów, dlatego nasza rola, rodziców, jest bardzo duża. Jeśli chodzi o samo bierzmowanie, to młodzież, tak mi się wydaje, nie jest przygotowana do przyjęcia darów Ducha Świętego. Nie wiem, czy młodzi ludzie są w pełni tego świadomi. A jest to pokolenie, które nie ma tak mocnej wiary i świadomości znaczenia sakramentów – zauważa p. Marek.

Reklama

– U nas w domu to my zaczęliśmy między sobą rozmawiać o Bogu. Dziecko samo przyłącza się wtedy do rozmowy. Często przy obiedzie rozmawiamy o tym, co było w kościele, co ksiądz powiedział na kazaniu. I dzieci, słuchając tego, włączają się w naszą rozmowę. Trzeba tylko pozwolić dziecku mówić. Dzieci nie należy przesłuchiwać, ale po prostu trzeba z nimi rozmawiać. Bardzo ważna jest taka naturalna rozmowa z dziećmi o Bogu. Mocno uczestniczyłam w przygotowaniu moich dzieci do Pierwszej Komunii św., i to też jest konieczne. Rodzice powinni uczestniczyć w przygotowaniach swoich dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Nauka religii w szkole nie załatwi wszystkiego – podkreśla Monika Trzaska. Jej syn Franek jest ministrantem. – Na początku mama rozmawiała ze mną o tym, bym został ministrantem. Teraz to mi się bardzo podoba – przyznaje Franek.

Małgorzata Kośka dodaje: – W naszej relacji z dziećmi musimy pokazywać, jak żyć, jakimi być ludźmi. I jest duża nadzieja, że nasze dzieci będą kroczyć naszymi śladami.

Również Anna Paulińska uważa, że rodzice mają być przykładem do naśladowania dla swoich dzieci. – Mój syn kiedyś powiedział mi, że jak zobaczył mnie w pozycji klęczącej, to stwierdził, że to coś znaczy. Nawet jeśli nasze dzieci w przyszłości się pogubią, bo przecież może się tak zdarzyć, to jednak wartości wyniesione z domu rodzinnego pozwolą im powrócić na właściwe tory – kontynuuje.

– Jako rodzice jesteśmy dla dzieci autorytetem. Znajomi często pytają, dlaczego u nas w rodzinie jest pokój i siła. A jest tak, bo jest modlitwa. Sama z domu wyniosłam przekonanie o sile modlitwy. Pamiętam moich dziadków odmawiających Różaniec. To ziarno zostało zasiane w sercu i zaowocowało. Kiedy przychodzą trudy, to chwytam za różaniec – dodaje kolejna rozmówczyni Anna Stasiak.

Dar parafii

Pytamy także, czym jest parafia. Anna Stasiak zaznacza, że „parafia to wspólnota, w której jesteśmy razem, również słabi i grzeszni. A wspólnota to siła”.

Reklama

– W parafii każdy może znaleźć miejsce dla siebie. My chętnie czytamy podczas Mszy św. czytania. Można również, co jest przecież bardzo ważne, pomagać w sprzątaniu świątyni. To także jest zaangażowanie w życie parafii. Są również wspólnoty, do których można należeć. Powracamy teraz do spotkań Kręgu Biblijnego. Każdy w parafii znajdzie swoje miejsce – podkreśla Anna Paulińska.

A co jest najważniejsze w relacji proboszcz – wierni? – Myślę, że pokora, posłuszeństwo po obu stronach. Niewątpliwie ważne jest też wzajemne słuchanie siebie – mówi Marek Kośka. – Nasz ksiądz proboszcz jest otwarty na różne inicjatywy, ale przy tym jest roztropny – dodaje Anna Paulińska.

Parafia przygotowuje się do peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. – W naszej parafii w pierwsze soboty każdego miesiąca odbywają się zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi. Myślę, że peregrynacja będzie też czasem, kiedy będziemy mogli zawierzyć Maryi naszą teraźniejszość, ale również przyszłość. Ufam, że będzie nas jeszcze więcej na zawierzeniu Matce Bożej. Wierzę, że Ona przyprowadzi nas do siebie – mówi z nadzieją Anna Paulińska.

– Może będzie to także czas odnowy parafii. Gdyby chociaż jedna osoba z każdego domu była na Mszy św., to nasz kościół byłby wypełniony – dodaje Marek Kośka.

Zapytaliśmy również o miejsce mediów katolickich w parafii. – Media katolickie, takie jak Niedziela, są bardzo potrzebne w życiu człowieka wierzącego. W wierze trzeba iść dalej, pogłębiać ją, doczytywać coś jeszcze na jej temat. Każdy przecież może znaleźć chwilę na lekturę prasy katolickiej – zauważa Małgorzata Kośka.

2024-03-26 12:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Serce parafii

Niedziela częstochowska 40/2020, str. VI

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Bogdanów

Michał Janik/TV Niedziela

– Nasza świątynia jest piękna – przyznają z dumą parafianie

– Nasza świątynia jest piękna – przyznają z dumą parafianie

Kościół Przenajświętszej Trójcy w Bogdanowie olśniewa wielkością, pięknem i dostojeństwem, a Matka Boża Bogdanowska Uzdrowienia Chorych czuwa nad swoim ludem. Co w tej wspólnocie cenią wierni i z czego są dumni?

Pierwsze wzmianki historyczne o Bogdanowie sięgają czasów przed Mieszkiem I. Parafia istniała już w XIV wieku. Pierwotny kościół był modrzewiowy, a drugi murowany. W 1912 r. został on rozebrany, a na jego miejscu w latach 1914-22 wybudowano nowy murowany, trójnawowy. Odtąd był on remontowany i modernizowany przez kolejnych proboszczów.
CZYTAJ DALEJ

Pani Weronika zmuszona do prac społecznych - za ostrzeganie przed lekarzem namawiającym do aborcji

2026-03-09 10:57

[ TEMATY ]

aborcja

Fundacja Życie i Rodzina

Weronika, matka trojga małych dzieci, rozpoczęła wykonywanie prac społecznych po wyroku sądu za ostrzeganie innych kobiet przed ginekologiem, który namawiał ją do aborcji. 10 marca sąd ponownie zajmie się jej sprawą i może zdecydować o zamianie wyroku na karę więzienia, ponieważ kobieta odmówiła przeproszenia lekarza.

Młoda kobieta została zobowiązana do wykonywania kary na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Starogardzie Gdańskim. Każdego dnia musi stawiać się tam, aby odpracowywać zasądzone godziny. W tym czasie w domu zostawia troje małych dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję