Reklama

Niedziela Częstochowska

Interwencje Matki Bożej

Nasz związek wisiał na włosku. Szukaliśmy pomocy w różnych miejscach, ale kiedy udaliśmy się na Jasną Górę przed oblicze Matki Bożej, nasza sytuacja się odmieniła. Maryi zawdzięczamy to, że jesteśmy razem – przyznają Katarzyna Dąbrowska i jej mąż Piotr.

Niedziela częstochowska 36/2024, str. IV

[ TEMATY ]

chrzanowice

Karol Porwich/Niedziela

Koło Gospodyń Wiejskich dba o piękne, odświętne stroje

Koło Gospodyń Wiejskich dba o piękne, odświętne stroje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy dojeżdżam do kościoła parafialnego Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy, Chrzanowice witają mnie słoneczną aurą i zadziwiająco senną atmosferą. Tak jakby nic nie zwiastowało wielkiego wydarzenia. Jedynie flagi powiewające na ogrodzeniach domów zdradzają nadchodzącą uroczystość przyjazdu jasnogórskiej Ikony Nawiedzenia.

Tradycja naszą siłą

Po chwili jazdy przez wieś dostrzegam kobietę, która energicznie stara się zapiąć na płocie sznur z chorągiewkami. Wiem, że takiej okazji na chwilę rozmowy przegapić nie wolno. – U nas, w Przerąbie, cudowny wizerunek Matki Bożej był 30 lipca, a dzisiaj przyjechałam do mamy, żeby zawieźć ją do kościoła na powitanie peregrynującego obrazu – wyjaśnia napotkana Elżbieta Kaczmarek. Warto wspomnieć, że chrzanowiczanie wiele zrobili, by stworzyć dla siebie miejsce modlitwy i wychowania, a te wszystkie wysiłki widać również dzisiaj, kiedy przed kościołem, krótko przed godz. 17, nagle robi się tłoczno. – Bardzo wymagające były przygotowania, trzeba było posprzątać odświętnie kościół, pojechać po kwiaty, odpowiednio je dobrać i ułożyć, a układałam je wspólnie ze wszystkimi, którzy byli zaangażowani w przygotowania. Miałam dużą pomoc, bo nasza katechetka wszystko zorganizowała – opowiada Zofia Spławińska, odpowiedzialna za wystrój.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Renata Kopcik z córką Mają peregrynację znała tylko z przekazu teściowej; jak mówi, tego dnia przywiodło ją do kościoła to wyjątkowe wydarzenie, które przeżywa pierwszy raz. – Wierzymy, że Matka Boża pomoże nam w naszych troskach zanoszonych do Niej – przyznaje p. Renata.

Dla Eweliny Makowskiej, pomimo pracującego dnia, nie było problemem przybycie na uroczystość powitania obrazu. – Dla mnie jako matki i żony jest to podniosła uroczystość. Chcemy się pomodlić o zdrowie dla nas, a do Matki Bożej modlę się najczęściej, bo jest bliska mojemu sercu jako kobieta i matka – zaznacza p. Ewelina.

– Bardzo przeżywam peregrynację, ale już dużo wcześniej trwały przygotowania u mnie w domu. Oczywiście, w oknach pojawiły się dekoracje, także odpowiednie chorągiewki, które specjalnie na tę okazję wywiesiłam przy domu. A to wszystko, żeby godnie przyjąć wizerunek Matki Bożej i godnie przeżyć tę dobę z Maryją – zdradza Maria Krawczyk, która była jedną z pierwszych osób wyznaczonych do czuwania przy obrazie. – Na tę okoliczność przygotowałam krótką wypowiedź, w której podkreślę, żeby Matka, która jest naszą Mamą, była naszą opoką i nadzieją, bo mamy czasy wymagające nieustannej modlitwy, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie – wspomina parafianka.

Nasza Matka

Reklama

– Cieszymy się bardzo, że Matka Boża odgrywa wielką rolę w naszej wierze. Niektórzy imputują Jej, że zasłania Pana Jezusa, ale bardzo dobrym przykładem jest właśnie Hodegetria jasnogórska, na której Matka Boża jest tłem i wskazuje na Pana Jezusa, powtarzając przesłanie z Kany Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Ta wędrówka Matki Bożej po naszej archidiecezji wiąże się też z drugą tajemnicą radosną, w której nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. A trzecią ważną kwestią jest fakt, że Matka Boża przychodzi do nas nie po to, aby Ją podziwiać, ale żeby nam pomagać – mówi bp Antoni Długosz, który uczestniczył w powitaniu kopii cudownego obrazu.

Krystyna Gaworska nie wyobraża sobie opuszczenia codziennej Eucharystii i podkreśla swoją bliskość z Matką Bożą, do której często się modli. – Bardzo się cieszę z tego długiego czekania na przyjście Maryi, to jest nasza Matka Nieustającej Pomocy i do Niej zawsze się tu uciekamy. Wiele łask można od Niej otrzymać i wiem, że nigdy nas nie zawiedzie – zapewnia p. Krystyna. – Nie ma znaczenia kiedy, gdyby ktoś mnie obudził nawet w nocy, bez zastanowienia podjęłabym modlitwę. Sama jestem chora i nie mogę pogodzić się z tym, że są zdrowi, których dzisiaj tutaj nie ma – dodaje. Z kolei Kamila Kułak opowiada o szczególnym miejscu Maryi w jej życiu, której zawdzięcza zdrowie całej rodziny.

Powitanie

W końcu nadszedł moment przyjazdu samochodu-kaplicy, który prowadził o. Paweł Subik, paulin, kustosz obrazu. Bartłomiej Grzejszczak, ministrant, z żołnierską dyscypliną melduje: – Obok standardowych przygotowań zadbaliśmy wcześniej o frekwencję, tak żeby było nas tutaj jak najwięcej. Proboszcz parafii ks. Robert Foryś podczas powitania powiedział: – Cieszymy się, że jesteś tak blisko nas i spoglądasz z cudownej ikony. Chcemy Ci zawierzyć nas, nasze rodziny, całą naszą parafię. Weź ją pod Twoją obronę, chroń przed niebezpieczeństwami nasze rodziny. Daj siłę dzieciom i odwagę młodym, by nie wstydzili się postępować, jak Syn Twój im mówi.

Reklama

Peregrynacja obrazu nawiedzenia ma swój stały scenariusz, w który wpisane jest powitanie Matki Bożej przez lokalną rodzinę parafialną. Zaszczyt ten przyjęła rodzina państwa Czubałów. – Jest to dla nas szczególny dzień, jesteśmy dzisiaj dokładnie 13 lat po ślubie, trzynastego narodził się nasz pierwszy syn Karol i 13 sierpnia rozpoczyna się nawiedzenie. Bardzo cieszymy się na tę okazję – z entuzjazmem opowiada p. Nina, żona i mama trzech synów. Pani Nina zaangażowana jest również w prowadzenie chóru parafialnego i zapewnia, że chór zawsze jest przygotowany do takich uroczystości. Dowodem była zresztą piękna posługa wokalna. Syn p. Niny, Karol, przyznaje: – Śpiewając psalm, miałem małą tremę, która minęła już na drugiej linijce, a wcześniej przygotowywałem się do jego wykonania z dziadkiem. Czekałem na przyjazd Matki Bożej.

Podczas powitania nie zawiodły również panie z koła gospodyń wiejskich, które towarzyszyły Matce Bożej w procesji do kościoła. – Ja już jestem przeszło 60 lat wiceprzewodniczącą KGW. Dzisiaj jest nas tutaj kilka, jest to stała grupa, w której czujemy się szczęśliwe. Pani Zofia na szyi dumnie nosi medalik z Matką Bożą. – Dostałam go od teściowej na imieniny i tak towarzyszy mi wiele lat. Jak tylko przychodzi godzina Eucharystii czy nabożeństwa, odczuwam silną potrzebę i idę do kościoła. Na co dzień wspomagam wspólnotę parafialną śpiewem i zwykle zaczynam śpiewać jakąś pieśń na rozpoczęcie – mówi Zofia Klekowska z KGW, która angażuje się również w działania Akcji Katolickiej, rady parafialnej i wielu wspólnot działających na rzecz chrzanowickiej parafii.

Ratunek w Maryi

– Przygotowałam wystrój przed domem i dzisiaj jestem tutaj sama, bo noszę żałobę po mężu. Ciężko jest mi na co dzień z perspektywy wspólnie przeżytych prawie 50 lat. Nie mogę śpiewać, ale ciągle się modlę i nie wiem, kiedy ten ból się skończy. Może Matka Boża zainterweniuje? – zastanawia się Jadwiga Augustyniak.

Katarzyna i Piotr Dąbrowscy zawierzyli swoje wspólne życie, które stanęło na zakręcie, Matce Bożej. Dzisiaj rozwijają swoją wiarę, odkrywając coraz głębiej piękno, jakie odnaleźć można w Kościele. Zresztą jak sami mówią, mieszkając naprzeciwko świątyni, widzą wszystko, słyszą i czują się jak w kościele. – W dzień powszedni czy świąteczny, rano czy wieczorem „jesteśmy” na każdej Eucharystii – uśmiecha się p. Kasia.

2024-09-03 13:19

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Popularna amerykańska influencerka i matka dziewięciorga dzieci nawróciła się na katolicyzm

2026-10-01 07:06

[ TEMATY ]

świadectwo

pexels.com

Amerykańska influencerka w mediach społecznościowych Kelly Ingram ogłosiła zaskakujący krok: ona i jej dziewięcioosobowa rodzina nawrócili się na katolicyzm w Wielkanoc. Poszukiwanie prawdy teologicznej doprowadziło ich do tej decyzji po latach bycia protestantami, a jej kulminacją była prywatna audiencja w Rzymie.

Według jej własnych relacji, rodzina była głęboko zakorzeniona w wierze protestanckiej od dzieciństwa. Sama Ingram podkreśliła: „Nigdy nie zostanę katoliczką” - słowa, które teraz traktuje z humorem i zdumieniem nad własną przemianą. Głębsze zanurzenie się w historię wiary i pragnienie pełnego zrozumienia protestanckich korzeni zapoczątkowały teologiczną podróż pełną odkryć. Wbrew początkowym oczekiwaniom, poszukiwanie prawdy nieuchronnie zaprowadziło jedenastoosobową rodzinę do Kościoła katolickiego. Nawrócenie nastąpiło w 2026 roku.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Minister finansów i gospodarki: w przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą niższe

2026-10-01 21:19

[ TEMATY ]

paliwo

Adobe Stock

Ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu - oświadczył w czwartek na konferencji prasowej w USA minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański.

- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - powiedział Domański.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję