Wyruszył on spod pomnika patronki Łodzi – św. Faustyny przy kościele na pl. Niepodległości, skąd przeszedł ul. Piotrkowską do pomnika papieża przy archikatedrze łódzkiej. Marsz rozpoczął się odmówieniem Koronki do Bożego Miłosierdzia. Na jego czele Rycerze św. Jana Pawła II nieśli baner informujący o marszu oraz relikwie Ojca Świętego, a tuż za nimi figurę Matki Bożej Fatimskiej, która, jak to wielokrotnie powtarzał Jan Paweł II, cudownie uchroniła go przed śmiercionośną kulą zamachowca. Wierni trzymali w rękach portrety papieża, biało-żółte flagi oraz śpiewniki, w których znalazły się teksty pieśni kościelnych i patriotycznych. Po drodze słuchali kilku słów papieża, śpiewali pieśni i się modlili. Po dojściu pod pomnik na pl. Katedralnym, odmówiona została Litania do św. Jana Pawła II, siostry zakonne złożyły kwiaty, a wszyscy odśpiewali ukochaną pieśń Ojca Świętego – Barkę.
Pierwszy marsz dla Jana Pawła II, tzw. Biały Marsz odbył się w Łodzi dzień po odejściu papieża do Domu Ojca – 3 kwietnia 2005 r. Był to spontaniczny wyraz łodzian i mieszkańców całego regionu, którzy w przeszli z pl. Wolności pod bazylikę archikatedralną ze zniczami i kwiatami w dłoniach, by oddać hołd największemu z Polaków.
– Męczennik, człowiek, który tak rozkochał się w spotkaniach z Panem, że dla niego nie było ważniejszej sprawy niż życie w miłości z Bogiem - mówił bp Zbigniew Wołkowicz w Łodzi.
Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.
Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
Kontynuujecie tak ważną posługę w wielu częściach świata, również tam, gdzie jest wojna, gdzie jest konflikt, gdzie jest ubóstwo – tam, gdzie Jezus chce być obecny – powiedział Ojciec Święty do salezjanów podczas wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie. Dodał, że jako chłopak, gdy rozeznawał swoje powołanie odwiedził wspólnotę salezjańską - relacjonuje Vatican News.
Podziel się cytatem
„Ale może coś jednak pozostało w moim sercu, także związanego z wami, ze wspólnotą salezjańską. I rzeczywiście, w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy pontyfikatu odwiedziłem więcej wspólnot salezjańskich niż augustiańskich. Dlatego jestem wam naprawdę bliski” – podkreślił Leon XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.