Polska pogrąża się w chaosie – może nie wypada dzielić się tak smutnym stwierdzeniem kilka dni po Narodowym Święcie Niepodległości, a może właśnie przy tej okazji warto nad tym stwierdzeniem się zastanowić?
Dewastowanie systemu polskiej praworządności trwa od lat. Ten system już u początków III Rzeczypospolitej był niedoskonały i słaby, obciążony pokomunistycznym dziedzictwem, bo przecież nie wszyscy, którzy po czerwcu ’89 go tworzyli, mieli szlachetne intencje. Rozliczenia czy też „samooczyszczenia” żadnego nie było. Wprost przeciwnie, w wyniku wcześniejszych rozmów przy Okrągłym Stole, a zwłaszcza ich niesławnych „dogrywek” w Magdalence, wielu funkcjonariuszy systemu komunistycznego nadal odgrywało kluczowe role we wszystkich obszarach życia społecznego – budowało fortuny i nowe układy, często w porozumieniu z lewicującymi „elitami” dawnej PRL-owskiej opozycji, kreowało rzeczywistość polityczną i medialną. W społeczeństwie trwało „pranie mózgów”, a skutki tego odczuwalne są do dziś.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Co najmniej do 2015 r. nie kwestionowano jednak legalności różnych instytucji praworządności, nie próbowano ich w skandaliczny sposób zawłaszczyć. To zmieniło się, gdy spodziewając się utraty władzy, podjęto próbę zabezpieczenia wpływów w Trybunale Konstytucyjnym za pomocą przedwcześnie wybranych „sędziów zapasowych”. To się nie powiodło, ale od tamtej pory orzeczenia TK są kwestionowane. Zablokowano również lub zakwestionowano, z wydatnym udziałem brukselskich eurokratów i rodzimych tzw. autorytetów prawniczych, reformę sądownictwa.
Obecna władza realizuje praworządność tak, jak ona ją rozumie. Często nie za pomocą ustaw, bo w oczekiwanym przez nich kształcie spotkałyby się z wetem prezydenckim, ale aktów niższego rzędu – rozporządzeń, uchwał czy innych arbitralnych decyzji. Skutki tak „uprawianej” praworządności? Kar unikają przestępcy, czasami naprawdę ciężkiego kalibru, bo ich sprawy są umarzane lub skazywani byli przez „niewłaściwych” sędziów. Do aresztu mają trafić ci, którzy tych przestępców ścigali.

