Reklama

W wolnej chwili

Szept

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Instagramowy viral, który powraca do mnie podczas scrollowania: przy kasie supermarketu starsza pani z pewnym trudem pakuje do torby sczytane przez kasjerkę towary. Większość z nich to produkty spożywcze, jest też trochę chemii. Towary rytmicznie i w szybkim tempie zjeżdżają z taśmy. Pakowanie idzie starszej pani z oporem, ręce już niesprawne, nie potrafi tak szybko pakować sprawunków do toreb, jak szybko skanuje je ekspedientka. Odwraca się po raz kolejny w stronę jednej ze swoich siatek, gdy poza polem jej widzenia rozgrywa się zaskakująca scena. Młody mężczyzna, który stał w kolejce tuż za staruszką, taki trochę w typie „mięśniak”, bez słowa przykłada do terminala własną kartę i rzucając jedynie porozumiewawcze spojrzenie kasjerce, szybko odchodzi. Starsza pani sięga po portfel i ze zdumieniem przyjmuje wiadomość, że zakupy już opłacone. Ze zdziwieniem patrzy to na kasjerkę, to we wskazanym przez nią kierunku, w którym oddalił się mężczyzna. Chwilę stoi bezradna jak dziecko. Właściwie nie wiem, czy bardziej jest wzruszona, czy zakłopotana całą tą sytuacją, obezwładniona tym niespodziewanym gestem dobroci.

Reklama

Instagramowa ustawka czy prawdziwa sytuacja? W tej chwili to nie tak istotne. Chodzi mi nie tyle o rozstrzygnięcie tego problemu, ile o pokazanie jednej z cech istoty dobra. Zwykle dobro jest ciche. Czasem działa szybko, czasem powoli, krok po kroku, długodystansowo, ale jakby na paluszkach. Tak, dobro jest ciche, w przeciwieństwie do zła, które jest hałaśliwe – krzyczy, jakby cały świat chciało sobą zarazić. Ale na szczęście ciągle nie daje rady. My tylko przez ten wszechobecny krzyk złego tracimy rezon, jakbyśmy tracili zdolność dostrzeżenia, że istnieje dobro. Bo dziwny jest ten świat, w którym dobro wydaje się na śmierć już zahukane przez podłość, nienawiść, obojętność. „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej” – ciągle w to wierzę, bo znam jego źródło. Wierzę, że wspomniany viral to nie tylko instagramowa kreacja, że podobnych gestów jest całe mnóstwo w realnym świecie. Wierzę, że każdego dnia, nie od święta, nie od wielkiego dzwonu dzieje się dobro. Dzieje się dobro, bo wyciągamy rękę z pomocą do kogoś, komu gorzej się dzieje. Dzielimy się groszem, strawą, dachem, czasem, dostrzegamy samotnego, wystraszone dziecko. Potrafimy otworzyć swoje serca przed uciekającymi przed wojną. Spieszymy z pomocą tym, którzy tracą swoje domy i dobytek w katastrofach. Przecież nie robimy tego dla telewizyjnych kamer. Wierzę. Wolę być niepoprawną idealistką niż zarażać defetyzmem. Dobro ma się dobrze. Jest po prostu ciche. Mówi pełnym miłości szeptem. Czyńmy dobro. Szeptem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie szukajmy pierwszej gwiazdy na wieczornym niebie – bądźmy światłem, które wskaże drogę innym.

Nie litujmy się, że bosy, zziębnięty i w żłobie – zróbmy z ramion kołyskę, w której zaśnie błogo Bóg skryty w kruchym człowieku.

Nie dźwigajmy sztabek złota i szkatułki z mirrą, paczek i paczuszek – bądźmy dobrzy dla siebie na co dzień, jak Pan Bóg przykazał.

Nie stawiajmy na stole pustego talerza – niech wypełni się po brzegi dla kogoś, kto całkiem sam tuż za naszą ścianą.

Bo na nic gwiazdki, prezenty, kolędy, jeśli Bożym Narodzeniem nie zabrzmią czysto nasze serca.

Na nic łamanie się opłatkiem, jeśli dzieląc się nim, nie dostrzeżemy w drugim człowieku małego Jezusa.

On rodzi się po coś.

W Miłości, która cierpliwa jest, nie unosi się gniewem, nie stawia warunków, nie ocenia, wybacza, jest uważna, czuła i cicha, odnajdźmy prawdziwy sens świąt Bożego Narodzenia.

2025-12-16 14:33

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawdy oczywiste

Tam, gdzie nie ma silnej społeczności, łatwo jest wkroczyć komukolwiek i tę społeczność zdominować i zniszczyć. Chrońmy każdą społeczność – domową, zakładową, szkolną i narodową.

Nic odkrywczego nie będzie w tym, co teraz powiem, ale aż mnie korci, żeby przypomnieć niektóre prawdy oczywiste. Po to jest bieda (oby nie zawsze!), żeby po niej docenić to, że się ma co do ust włożyć. Po to są wojny (oby nigdy ich nie było, ale, niestety, historia ludzkości to nieodłączna historia wojen), żeby nastąpił wstrząs, po którym można coś więcej zrozumieć; wyrwać się z marazmu bezideowej egzystencji, znudzenia życiem i wypalenia, docenić następujący po wojnie czas wytchnienia i bronić pokoju. Po to jest błądzenie po bezdrożach wszechwładnego relatywizmu (kiedyś i ja dałem się mu uwieść), żeby w końcu znaleźć sens życia i być spokojnym w swym sercu oraz czuć się prawdziwie szczęśliwym. Wypada tu dodać, że kiedy serce jest spokojne, to wtedy ciało jest zdrowsze. Miarą szlachetności człowieka są troska o rodzinę, pomoc drugiemu, sianie pokoju oraz dbałość o wolność i niepodległość ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

"Naruszyli nietykalność cielesną głowy państwa". Kancelaria Prezydenta złoży zawiadomienia do prokuratury

2026-11-01 21:04

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

PAP/Leszek Szymański

Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, w nocy z 31 października na 1 listopada

Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, w nocy z 31 października na 1 listopada

Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz zapowiedział, że kancelaria złoży zawiadomienia do prokuratury w sprawie sędziów Anny Korwin-Piotrowskiej, Macieja Berka i Krystiana Markiewicza. Chodzi o przepychankę, do jakiej doszło w piątek w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. - Naruszyli nietykalność cielesną głowy państwa - mówi Leśkiewicz.

W nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku TK oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: Nie straszmy dzieci, że jak będą niegrzeczne, to pójdą do piekła!

2026-11-02 20:43

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

PAP/Piotr Nowak

Kościół nie może głosić pewności zbawienia wszystkich ludzi, ale także nikogo nie ogłasza potępionym - powiedział abp Adrian Galbas. W Dzień Zaduszny poprowadził on procesję żałobną i odprawił Mszę św. w archikatedrze warszawskiej za zmarłych duchownych, rządzących, ludzi kultury i nauki.

W poniedziałek, 2 listopada metropolita warszawski poprowadził procesję żałobną do krypt bazyliki archikatedralnej p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gdzie modlił się przy grobach zmarłych arcybiskupów, prezydentów, książąt mazowieckich, ludzi kultury i wszystkich zmarłych. Zgodnie z tradycją, modlitwie towarzyszyło Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Chóru i Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję