Tak się robi politykę historyczną. Niemiecki dramat wojenny musi pokazać, że potępianie wszystkich niemieckich żołnierzy, którzy wzięli udział w próbie zawładnięcia przez Niemcy świata, którą była II wojna światowa, to przesada. Przecież ludzie są różni, a że bohaterowie filmu – czołgiści z Tygrysa przemierzającego front wschodni i okolice – biorą aktywny udział w zdobywaniu Europy Wschodniej? Musieli, powołali ich w kamasze. Film pokazuje brutalność wojny, a także jej psychologiczne skutki, zmagania bohaterów z własnymi lękami i moralnymi dylematami. Akurat są to Niemcy, dobrzy, nienajgorsi Niemcy, którzy nie mają problemu z usprawiedliwianiem się. „Wykonywaliśmy tylko rozkazy, robiliśmy, co nam kazano” – powie dowódca Tygrysa. „To nie nasza decyzja. Nie mieliśmy wyboru. Takie były rozkazy” – doda jeden z członków załogi. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
