W czasie niemieckiej okupacji człowieczeństwo stało się aktem odwagi, bohaterstwa, za które groziły drakońskie kary. Ulmowie z Markowej, oferując swoją dobroć i gościnność grupce Żydów, wykazali się takim aktem heroizmu. Żandarmi nie mieli wobec nich cienia litości, nie oszczędzili nawet dzieci i brzemiennej kobiety. Ten akt barbarzyństwa był zaprzeczeniem ludzkich odruchów. Czy spotkał się z należytą karą? Takie pytanie w swojej książce Zbrodnia (nie)osądzona. Losy żandarmów niemieckich biorących udział w mordzie na rodzinie Ulmów i ukrywanych przez nich Żydach zadaje historyk IPN Wojciech Hanus.
Autor konsekwentnie obnaża mechanizmy, dzięki którym zbrodniarze wojenni unikali realnej odpowiedzialności. Archiwa, protokoły przesłuchań, dokumenty sądowe i relacje świadków składają się na obraz państwowego i społecznego „rozmywania winy”. Hanus nie epatuje emocjami, nie moralizuje, lecz pozwala mówić faktom. A te są bardziej oskarżycielskie niż jakakolwiek publicystyczna tyrada.
Siłą tej książki jest jej chłodny, niemal ascetyczny styl. Autor pisze precyzyjnie, bez retorycznych fajerwerków, co potęguje grozę opisywanych wydarzeń. Każdy rozdział przypomina, że zło nie zawsze ma twarz fanatyka – częściej nosi maskę funkcjonariusza „wykonującego rozkazy”, który po wojnie wraca do normalnego życia, zakłada rodzinę, pracuje, bywa szanowanym obywatelem.
Zbrodnia (nie)osądzona to publikacja, którą – mimo akademickiej precyzji i archiwalnej solidności – czyta się jak gorzki reportaż o odpowiedzialności, pamięci i systemowym zapomnieniu.
Zbrodnia (nie)osądzona. Losy żandarmów niemieckich biorących udział w mordzie na rodzinie Ulmów i ukrywanych przez nich Żydach
Wojciech Hanus
Wydawnictwo: IPN
Książka do nabycia:
ksiegarnia.niedziela.pl
tel. 34 324 36 45
ksiegarnia@niedziela.pl
Obraz ulewy i śniegu wyrasta z realiów Palestyny. Deszcz jesienny i wiosenny rozstrzyga o zbiorach, a śnieg na Hermonie i w górach Libanu zasila potoki. Ten fragment zamyka wezwanie z Iz 55 do szukania Pana i do porzucenia drogi grzechu. Prorok Izajasz, w końcowej części księgi pocieszenia wygnańców (rozdz. 40-55), podaje obraz pewności: słowo Pana działa jak woda, która wnika w ziemię, budzi ziarno, daje nasienie siewcy i chleb jedzącemu. Hebrajskie dābār oznacza słowo i wydarzenie. W Biblii to pojęcie obejmuje także czyn, tak jak w opisie stworzenia z Rdz 1. Bóg mówi i zarazem stwarza fakt. Wers 11 używa przysłówka rēqām, „pusto, bez plonu”, w sensie „wrócić z pustymi rękami”. Słowo wraca do Boga jak posłaniec, z wykonanym zadaniem. Stąd w tekście pojawia się „posłannictwo”; w tle stoi czasownik „posłać” (šālaḥ). Pojawia się też „dokonać” (ʿāśāh) i „spełnić pomyślnie” (hiṣlīaḥ). W wygnaniu babilońskim obietnica powrotu brzmiała jak sen. Prorok pokazuje, że ta obietnica ma skuteczność samego Boga. Skuteczność słowa wynika z woli Boga, nie z siły ludzkiej. Bóg prowadzi swoje słowo aż do skutku, tak jak woda prowadzi ziemię do urodzaju. Septuaginta oddaje „słowo” jako logos. To ułatwiło chrześcijańskim czytelnikom widzieć tu zapowiedź Słowa, które przychodzi i przynosi owoc w historii. Obraz mówi także o kolejności. Najpierw słowo przenika, potem rodzi urodzaj. To uczy wytrwałości w słuchaniu i w nawróceniu. Woda działa po cichu, a jednak nieodwołalnie. Tak samo działa słowo Boże w człowieku i wspólnocie. Ono rozszerza zdolność słuchania, porządkuje pragnienia, prowadzi do czynu.
Basia Krumholc (trzecia od prawej) została wybrana na Zastępcę Przewodniczącego Krajowej Komisji Rewizyjnej KSM
W Drohiczynie odbyła się Krajowa Rada Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W spotkaniu owocnie uczestniczyła delegacja z naszej diecezji!
Krajowa Rada KSM była czasem pełnym modlitwy, rozmów, obrad i ważnych decyzji dla całego stowarzyszenia. Podczas spotkania, które odbyło się w dniach 20–22 lutego przeprowadzono wybory na Przewodniczącego Krajowej Rady, do Prezydium oraz Krajowej Komisji Rewizyjnej. Kandydaci przyjechali z różnych diecezji, gotowi podjąć odpowiedzialność za dzieło, które ich łączy.
„Łyso wam?” – rzucił drwiąco nieco rok temu premier Donald Tusk w jednym z internetowych nagrań. To hasło stało się od tej pory symbolem, nabierając co i rusz nowego-tego samego znaczenia. Teraz mówi o „zakutych łbach”, w kampanii parlamentarnej pytał obywatela „Z jakiej paki” oczekuje reparacji od Niemiec. Język co najmniej potoczny, by nie powiedzieć prostacki, a już na pewno nieprzystający do szefa polskiego rządu. Komuś się ławeczka i piwko pomyliło z wysokim urzędem.
Łyso nam, kiedy ministerialna, osobista decyzja Waldemara Żurka powoduje wycofanie apelacji w sprawie byłej rzecznik Straży Granicznej, kobiety znieważonej publicznie przez celebrytę. Sprawa kpt. Anny Michalskiej i aktora Piotr Zelta nie jest już tylko sporem o słowa. To symbol. Funkcjonariuszka, która w czasie kryzysu na granicy brała na siebie ciężar komunikacji państwa, zostaje sama. A decyzja zapada wysoko, bardzo wysoko, aż zaskakująco blisko „kierownika” I nagle okazuje się, że państwo potrafi być surowe wobec munduru, a miękkie wobec tych, którzy ten mundur publicznie lżą.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.