Motorower to moje marzenie. Szczególnie od czasu, jak nabył go mój kolega z sąsiedniej parafii i paraduje na nim codziennie. Czasem też mnie podwozi i namawia do kupna. Ogromnie ułatwia to życie przy codziennych dojazdach na lekcje religii, w niedziele do dwóch kaplic i daje poczucie wolności. Wszystko to wiem i mogę sobie wyobrazić, jaka to frajda. Kolega potrafi do mnie przyjechać wieczorem bodaj na chwilę, dotąd to było niemożliwe. W ciężką zimę jedziemy razem na spowiedź do odległej parafii. My, oczywiście, bo mamy czym, proboszczowie musieliby uruchamiać jakieś furmanki czy sanie. Da się, choć parokrotnie lądujemy w rowie i marzniemy na sopel. Piękna sprawa. I tak trwa u mnie to marzenie i zachwyt, bardziej w rozważaniu niż realnie. Powód prozaiczny. Nie bardzo mnie stać na motorower. I tu wydarza się rzecz z kategorii rzadkie i prawie niemożliwe. Proboszcz, rozumiejąc moją pasję i potrzebę, proponuje pożyczkę. Okazuje się, że ta chlubna intencja podbudowana jest jednak prywatą: – I oddasz mi wreszcie moją damkę. Patrzeć nie mogę, jak ją zniszczyłeś.
Wiosna tego roku przychodziła na raty, a może nawet wstydliwie, nieśmiało i ukradkiem niejako, kapryśnie. Jak płocha sarna pokazywała się na chwilę i zapadała się pod ziemię w kolejnym zagajniku. Sople co prawda płakały rzewnymi łzami przed południem, ale na drugi dzień były jeszcze dłuższe i bardziej śpiczaste. Bez się niecierpliwił zielonymi kulkami, a potem zastygał, jakby się wstydził swojego pośpiechu. I tak to trwało niepewne i zmienne, za dnia obiecywało, by w nocy się wycofać. Kościelny coś rano mówił o kretach i że to niechybny znak, że to już tuż-tuż. A proboszcz zniecierpliwiony od rana, nie wiadomo czemu, cierpko zauważył:
W sobotę papież Leon XIV po raz pierwszy odwiedzi parafię w diecezji rzymskiej. Jak poinformowano, będzie to parafia Santa Maria Regina Pacis (NMP Królowej Pokoju) w Ostii. Tam spotka się z około 400 dziećmi i młodzieżą.
Po południu w kościele parafialnym planowana jest Msza św. z papieżem. Ponadto Leon XIV zamierza wziąć udział w posiedzeniu rady parafialnej. Przed wyjazdem zamierza spotkać się z tymi, którzy nie znajdą miejsca w zatłoczonym kościele.
Kard. Edmund Dalbor - pierwszy Prymas Polski po odzyskaniu niepodległości
„Zmartwychwstanie Polski w życiu Kardynała najgłębszą było radością, spełnieniem najserdeczniejszych pragnień, nagrodą za wszelkie trudy i cierpienia” - tak w mowie pogrzebowej mówił o Edmundzie Dalborze jego wieloletni przyjaciel bp Stanisław Adamski. 13 lutego 1926 roku zmarł pierwszy Prymas Polski odrodzonej po zaborach.
„Zmartwychwstanie Polski w życiu Kardynała najgłębszą było radością, spełnieniem najserdeczniejszych pragnień, nagrodą za wszelkie trudy i cierpienia” - tak w mowie pogrzebowej mówił o Edmundzie Dalborze jego wieloletni przyjaciel bp Stanisław Adamski. 13 lutego 1926 roku zmarł pierwszy Prymas Polski odrodzonej po zaborach.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.