Reklama

Niedziela plus

Tarnów

To jest dobry przekaz

Uważam, że o wiele cenniejsze jest pokazywanie, kim jesteśmy, jakie wyznajemy wartości i czego oczekujemy od otoczenia – przekonuje Ryszard Ostrowski.

Niedziela Plus 7/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Tarnów

Robert Sowa

Twórcy spektaklu na festiwalu Viva Polonia

Twórcy spektaklu na festiwalu Viva Polonia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tygodniu poprzedzającym ferie zimowe uczniowie brzeskich szkół obejrzeli spektakl Tischner – mądrość człowieka gór. To sztuka napisana przez dyrektora LO im. Mikołaja Kopernika w Brzesku Ryszarda Ostrowskiego – polonistę, poetę i malarza, który z grupą teatralną z brzeskiego liceum przygotował spektakl.

Idea

– Wszystko zaczęło się w ustanowionym przez Senat RP Roku ks. prof.Józefa Tischnera, kiedy dyrektor Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej Łukasz Gaj i dyrektor Szkoły Muzycznej w Domosławicach Kazimierz Wojnicki zwrócili się do mnie z propozycją, abym napisał scenariusz, sztukę przybliżającą patrona roku, i wspólnie z brzeskimi licealistami przygotował spektakl na festiwal Viva Polonia w Kąśnej Dolnej. Dyrektor wyjaśnia, że organizatorzy tego festiwalu starają się w każdym roku przybliżyć młodzieży uczestniczącej w wydarzeniu patrona roku. Zaznacza: – To była dla mnie interesująca propozycja, tym bardziej że znam i cenię filozofię Tischnera i znam ludzi z jego otoczenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Autor stworzył sztukę trzyaktową prezentującą filozofię bliską współczesności. Nawiązał do tischnerowskiej „filozofii spotkania”, którą przeniósł w realia naszych czasów. Bohaterem łączącym całość jest ks. prof. Józef Tischner, który prowadzi rozmowy na aktualne tematy: o życiowych wyborach, o sensie wiary, dobra, o uczciwości i odpowiedzialności. Do sztuki wnoszą je bohaterowie pochodzący z różnych środowisk i grup. To m.in. bratanek Jan rozmawiający nie tylko o górach, wątpiący Adam, matka, której dzieci wyjechały w świat, Ania poruszająca się na wózku inwalidzkim. Te osoby szukają wyjaśnień związanych z problemami, których doświadczają, a ks. prof. Tischner, jak na filozofa przystało, rozmawia z nimi i motywuje do szukania odpowiedzi. – Chciałem te tematy zasygnalizować i pokazać, jak Tischner się do nich odnosi – wyjaśnia autor i podkreśla: – To filozof, który pochyla się nad człowiekiem, nad jego słabościami, ułomnościami. On go rozumie, współczuje mu i co najważniejsze, on go nie potępia. To znaczy, nie akceptuje, nie pochwala zła, ale pokazuje drogę wyjścia.

Udział w festiwalu

Dyrektor przyznaje, że przygotowanie spektaklu to był najpierw czas poszukiwań odtwórców ról, a po ich wyborze, po utworzeniu zespołu – liczne rozmowy, próby, często w mniejszych grupach. – Zanim mówiliśmy, jak to zagrać, to dyskutowaliśmy, co daną myślą, wątkiem chcemy przekazać, jak prosto gestem, słowem czy pauzą przybliżyć sens myśli Tischnera – wspomina Ryszard Ostrowski. Podkreśla pomoc ze strony polonistek: Bernadety Styczeń i Agaty Drużkowskiej oraz dziennikarki krakowskiej TVP3 Ewy Godlewskiej-Jeneralskiej, która znalazła czas, aby przybliżyć licealistom – aktorom zasady dykcji.

Pierwszym sukcesem grupy teatralnej z LO im. Mikołaja Kopernika w Brzesku były spektakle wystawione na festiwalu w Kąśnej Dolnej. Na scenie wystąpili: Wiktor Gabryś, Marlena Klecka, Grzegorz Kołodziej, Gabriela Marek, Jakub Motak, Maja Obijalska, Aniela Rzepa, Sebastian Smoleń, Julia Szczebak, Sonia Węgrzyn, Szczepan Wiecha oraz Magdalena Wójcik. – Daliśmy tam pięć spektakli, w sumie obejrzało je ok. 2 tys. młodych widzów – wspominał jesienne wydarzenie autor sztuki i jej reżyser, który wprowadzając widzów do spektaklu, podkreślił: – Dialogi są zbudowane z myśli Tischnera. Wyobraźmy sobie, że ks. Tischner jest dziś wśród nas i daje nam dobre rady, jak sobie poradzić z różnymi problemami naszego życia.

Reklama

Mój rozmówca zaznacza, że doskonałym dopełnieniem, zwieńczeniem treści przekazanych w spektaklu był krótki wykład ks. dr. Przemysława Bukowskiego z Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie. Podkreśla też odpowiedzialność uczniów – aktorów. – Sprawdzili się idealnie. My nie mamy pomocy technicznej, a przy poszczególnych aktach, scenach zmieniają się elementy scenografii, trzeba np. wynieść stolik, zabrać krzesełko, postawić filiżanki... Uczniowie o tym pamiętali, nie trzeba było im przypominać, nie trzeba było inspicjenta, który stoi i mówi: teraz wy, teraz tam... W trakcie wystawiania sztuki oni chodzili jak w transie – stwierdza z uznaniem dyrektor.

Cenna lekcja

I chociaż festiwal przeszedł do historii, to spektakl okazał się na tyle interesujący i ważny, że był pokazywany już kilkakrotnie. Na podkreślenie zasługuje dwukrotne jego wystawienie, przy pełnej widowni, 27 stycznia w sali widowiskowej Regionalnego Centrum Kulturalno-Bibliotecznego w Brzesku. Większość widzów stanowiła młodzież szkolna. Prezentacja sztuki miała także charakter charytatywny – organizatorzy przeprowadzili zbiórkę funduszy na leczenie chorego chłopca. A po południu młodzież wystąpiła jeszcze raz na spotkaniu noworocznym zorganizowanym dla emerytowanych dyrektorów szkół z powiatu. – Jestem z naszych aktorów dumny i cieszę się, że to już są tacy ludzie – przyznaje dyr. Ostrowski. – Nie wiem, jak to się później w ich dalszym życiu wykrystalizuje, ale można powiedzieć, że ziarno zostało zasiane.

Obejrzawszy spektakl, widzowie niejednokrotnie stwierdzali, że jest to cenna lekcja nie tylko filozofii, ale i etyki skierowana do każdego, kto zechce go obejrzeć i przemyśleć poruszane problemy. Autor sztuki jest przekonany, że warto było zrealizować ten projekt. Przyznaje, że licealiści pytają, gdzie jeszcze będą prezentować spektakl, i że pojawiły się już propozycje.

Dyrektor Ostrowski zapewnia, że chętnie przyjmą zaproszenie od szkół czy gmin z okolicy Brzeska. Przywołuje cytat z poematu Promethidion Cypriana Kamila Norwida: „Bo nie jest światło, by pod korcem stało”, i zauważa: – Jeśli mamy coś do powiedzenia i to jest dobry przekaz, to warto taki spektakl upowszechniać. Jak przystało na pedagoga z wieloletnim stażem, stwierdza, że o wartościach nie można dziś rozmawiać z młodzieżą w archaiczny sposób: – Uważam, że o wiele cenniejsze jest pokazywanie sobą, kim jesteśmy, jakie wyznajemy wartości i czego oczekujemy od otoczenia, że nie niszczymy innych, tylko pokazujemy, że da się być przyzwoitym człowiekiem, da się pochylić nad słabościami innych i da się pomagać bezinteresownie.

2026-02-10 14:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tarnów: nowoczesne oratorium przy kościele księży filipinów

To miejsce, gdzie mogą się odbywać koncerty, spektakle, projekcie filmowe, warsztaty i spotkania. Przy kościele księży filipinów w Tarnowie powstało nowoczesne oratorium. Dzięki unijnej dotacji możliwy był remont generalny ponadstuletniego budynku. Powstały też nowe przeszklone wnętrza. Prace rozpoczęły się w 2018 roku. Dziś odbyło się uroczyste otwarcie obiektu.

Jak mówi ks. Mateusz Kiwior z Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Tarnowie, koordynator projektu, zaniedbamy obiekt przywrócono do życia. W ramach rewitalizacji odnowiono i nadano nowe funkcje budynkowi, który już istniał, czyli oratorium, a za nim powstała nowa, nowoczesna przestrzeń w formie sali konferencyjnej i antresoli, która jest używana przez placówkę wsparcia dziennego dla dzieci i młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

[ TEMATY ]

święty

wikipedia.org

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
CZYTAJ DALEJ

Palermo: św. Rozalia od czterech wieków jednoczy mieszkańców

2026-07-13 16:35

[ TEMATY ]

Święta Rozalia

Vatican Media

Palermo po raz 402. będzie obchodzić „Festino di Santa Rosalia” (Uroczystości ku czci św. Rozalii)– jedno z najważniejszych świąt religijnych i zarazem największych wydarzeń w sycylijskiej stolicy. Setki tysięcy mieszkańców i pielgrzymów przejdą w proceji, aby uczcić patronkę miasta, której wstawiennictwu przypisuje się ocalenie Palermo od epidemii dżumy. Tegoroczne obchody mają przypominać, że z cierpienia może rodzić się wspólnota, a wiara pozostaje źródłem nadziei i odnowy.

Dla mieszkańców Palermo św. Rozalia nie jest jedynie historyczną patronką. Od wieków pozostaje ich ukochaną świętą, do której zwracają się w chwilach trudnych i radosnych. Według tradycji to właśnie jej wstawiennictwu przypisuje się ustanie epidemii dżumy, która w 1625 r. ciężko dotknęła miasto. Po odnalezieniu jej relikwii i uroczystej procesji ulicami Palermo zaraza miała ustąpić, a wydarzenie to na trwałe wpisało się w religijną tożsamość miasta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję