Każdego roku, w tym szczególnym czasie, mieszkańcy Łodzi podejmują duchową wędrówkę, nawiązując do tradycji sięgającej starożytnego Rzymu, gdzie chrześcijanie gromadzili się na modlitwie przy grobach męczenników, pielgrzymując codziennie do innej świątyni wraz z biskupem.
Łódzka inicjatywa, zapoczątkowana przez abp. Marka Jędraszewskiego, od początku była znakiem drogi – drogi wymagającej wysiłku, ale prowadzącej ku przemianie serca. Pielgrzymowanie między kościołami ma przypominać, że Wielki Post nie jest jedynie czasem refleksji, lecz konkretnym ruchem – wyjściem ze strefy duchowego komfortu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Podczas liturgii stacyjnej arcybiskup senior Władysław Ziółek przywołał słowa papieża Leona XIV z tegorocznego orędzia na Wielki Post. – Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas słowo Boże i gdy przyjmujemy je z uległością ducha – cytował, zachęcając wiernych do uważnego wsłuchiwania się w głos Boga.
Reklama
W homilii arcybiskup odwołał się do biblijnej symboliki góry. Przypomniał, że to na Górze Synaj Izrael otrzymał Dekalog, na Golgocie dokonało się zbawienie, a na Taborze Jezus objawił uczniom blask swej chwały. – Każdy, kto choć raz uczestniczył w wyprawie w góry, wie doskonale, że nie jest to łatwa wyprawa. Jednak docierając na szczyt, możemy zachwycić się pięknymi widokami. Zanim jednak ujrzymy wspaniały horyzont, musimy w pewien sposób zrezygnować ze strefy komfortu – mówił.
Kaznodzieja wskazał, że podobną drogę przeszedł Abraham, który odpowiedział na Boże wezwanie bez wahania. – Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał – przypomniał słowa Księgi Rodzaju, podkreślając, że wiara zawsze łączy się z ruchem, z decyzją wyruszenia w nieznane. Arcybiskup Ziółek zaznaczył też, że świętość, do której Bóg nas powołał, jest także zaproszeniem do wyruszenia w drogę po Jego śladach. – Nie jest to droga łatwa – wymaga wytrwałości, odwagi i mierzenia się z własną słabością. Dlatego potrzebny jest czas ciszy i modlitwy, jaki daje nam Wielki Post – podkreślił.
Centralnym punktem rozważań była scena przemienienia na Górze Tabor. Uczniowie, którzy zobaczyli blask boskiej chwały Chrystusa, usłyszeli głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Doświadczyli lęku, ale i umocnienia. – Tabor nie jest po to, by na nim pozostać, ale by powrócić do codzienności z umocnioną wiarą na drogę życia – podkreślił kaznodzieja.
W trwającym Wielkim Poście, Wielkopostne Kościoły Stacyjne w Łodzi pozostają zaproszeniem do drogi – tej między świątyniami i tej głębszej, prowadzącej ku przemianie serca. Bo jak przypomniał abp Ziółek, Chrystus wciąż mówi do swoich uczniów: „Wstańcie, nie lękajcie się”.
