Wybory Z punktu widzenia PiS wskazanie dr. hab. Przemysława Czarnka, prof. KUL, jako kandydata na premiera to wybór racjonalny. To polityk, który deklaruje: „nie chcemy być sługą niemieckich interesów w Polsce”, czyli nie będzie miękkiej gry z UE, którą prowadził Mateusz Morawiecki i która negatywnie odbija się w sondażach. Czarnek zapewnia, że wypowie system opłat za emisję CO2, tzw. ETS, i nie będzie respektował wyroków TSUE, co oznacza wojnę z Brukselą, ale tego oczekuje większość wyborców prawicy. Kojarzony jest ze sprzeciwem wobec lewackich ideologii, obroną chrześcijańskich wartości, wprowadzeniem finansowanych przez państwo wyjazdowych lekcji do najważniejszych miejsc związanych z naszą pamięcią narodową oraz przedmiotu historia i teraźniejszość.
Eurokraci są najwyraźniej głusi na argumenty, a debata w Parlamencie Europejskim o praworządności w Polsce przypominała rozmowę z niewidomym o kolorach... Grillowanie Polski wkroczyło w nową fazę. W przyjętej rezolucji PE europosłowie ubolewają nad decyzją polskiego TK, która przyznaje prymat polskiej konstytucji nad traktatami europejskimi, określając ją jako atak na europejską wspólnotę wartości i prawa. Twierdzą, że trybunał został przekształcony w narzędzie legalizacji działań władz. Oskarżyli też premiera Mateusza Morawieckiego o nadużywanie władzy sądowniczej do realizacji jego programu politycznego. PE domaga się wszczęcia postępowania przeciwko Polsce i zastosowania środków tymczasowych przez TSUE. Rezolucja ma charakter niewiążący, niemniej kolejne żądanie PE od instytucji unijnych, by wstrzymały się z zatwierdzeniem krajowego planu odbudowy Polski oraz wstrzymały należne Polsce płatności, może mieć swoją wagę. W rezolucji jest zastrzeżenie, że żądania PE „nie mają na celu ukarania narodu polskiego, ale przywrócenie praworządności”, jednak ma ono charakter dekoracyjny, bo wiadomo, że spełnienie tych żądań uderzy w Polaków; tym bardziej że PE wezwał do znalezienia sposobu na to, by „środki finansowe dotarły do bezpośrednich beneficjentów”, co oznaczałoby pozbawienie państwa jego elementarnych uprawnień.
Każdej wiosny w polskich szkołach powraca ten sam temat: rekolekcje wielkopostne. Dla jednych to naturalny element życia szkolnego w kraju o chrześcijańskiej tradycji, dla innych – źródło napięć organizacyjnych i światopoglądowych. W praktyce problem nie dotyczy jednak tylko uczniów, ale także nauczycieli, którzy często znajdują się między literą prawa a codziennością szkolnej organizacji.
Rekolekcje wielkopostne są w wielu polskich szkołach wydarzeniem tak oczywistym jak zakończenie roku szkolnego czy szkolne jasełka. Co roku w okresie Wielkiego Postu uczniowie uczestniczą w spotkaniach religijnych organizowanych przez parafie we współpracy ze szkołą. Jednak z roku na rok coraz częściej pojawiają się pytania: czy szkoła powinna w to angażować się organizacyjnie? A przede wszystkim – jaką rolę w tym czasie mają pełnić nauczyciele?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.