Reklama

Niedziela plus

Zielona Góra

Cena za wierność

Od wydarzenia, które na zawsze zapisało się w pamięci mieszkańców Babimostu, minęło 370 lat. Męczeńska śmierć dwóch kapłanów trwale wpisała się w historię miasta i do dziś pozostaje symbolem jego tragicznych losów.

Niedziela Plus 30/2026, str. II-III

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Karolina Krasowska

Uroczystościom 5. rocznicy ustanowienia sanktuarium w 2025 r. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz

Uroczystościom 5. rocznicy ustanowienia sanktuarium w 2025 r. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był to odwet za udział mieszkańców pod wodzą Krzysztofa Żegockiego w zorganizowanym oddziale partyzanckim, który wyruszył na pomoc Jasnej Górze podczas potopu szwedzkiego. Pamięć o kapłanach – ks. Wojciechu Turopiedskim i ks. Marcinie Paluszkowiczu, publicznie spalonych przez Szwedów na rynku Babimostu 6 maja 1656 r., jest wciąż żywa. O ich męczeństwie świadczą nie tylko cenny zapis w zabytkowej księdze metrykalnej, która znajduje się obecnie w Archiwum Diecezjalnym w Zielonej Górze, ale również Kolumna św. Wawrzyńca, stojąca w miejscu, gdzie kapłani oddali życie za wiarę. Święty został przedstawiony z żelazną kratą – rusztem, na którym, według tradycji, poniósł śmierć męczeńską, przypiekany na ogniu. To właśnie ze względu na podobny sposób zadania męczeńskiej śmierci kapłanom z Babimostu oraz starożytnemu diakonowi kościół w Babimoście nosi wezwanie św. Wawrzyńca.

Namacalny ślad męczeństwa

Ksiądz Wojciech Turopiedski był komendarzem, czyli zarządcą parafii, a ks. Marcin Paluszkowicz – wikariuszem. Choć nie zostali formalnie wyniesieni do chwały ołtarzy, to w lokalnej tradycji uznawani są za męczenników za wiarę. Obok nich śmierć ponieśli dwaj duchowni z Trzciela, a także dwaj prałaci ze Zbąszynia. Adnotacja o fakcie trzech drastycznych mordów została umieszczona na ostatniej stronie księgi metrykalnej, zawierającej wpisy metrykalne w języku polskim i po łacinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Interesujące nas świadectwo męczeństwa brzmi: „W tym Dekanacie Anno 1656 die 6 maji pod czas Szwedzki tu u nas w Babimoście przez lutrów dla nienawiści wiary y stanu kapłańskiego W. X. Wojciech Turopiedski kommendarz X. Marcin Paluszkowicz Wikary ogniem umęczeni y upieczeni. W Trzcielu W. X. Stanisław Wolsztinius Pleban X. Michał Mochowicz Wikary także ogniem umęczeni y upieczeni. W Zbąszyniu zaś WW. Prałat X Jerzy Jowarzewski archidiakon Szremski Proboszcz Zbąski Officiał Poznański X Jan Sobiński kanonik y kaznodzieja katedralny Poznański zamordowani”.

Istotna pozostaje wzmianka, że duchowni z Babimostu zostali zamęczeni i spaleni żywcem przez luteranów kierujących się wrogością wobec wiary katolickiej oraz kapłaństwa. Ich śmierć była nie tylko elementem wojennych represji związanych z niszczeniem i podpalaniem Babimostu oraz pobliskich miejscowości, lecz także przejawem prześladowań religijnych. Pamięć o męczeństwie kapłanów miejscowej parafii zachowała się również w lokalnej tradycji i znalazła swój materialny wyraz. W miejscu ich śmierci ustawiono dwa postumenty, które do dziś górują nad czworobocznym rynkiem Babimostu – figurę Matki Bożej oraz statuę św. Wawrzyńca. Umieszczone naprzeciw siebie na wysokich kolumnach pozostają symbolicznym przypomnieniem wydarzeń sprzed niemal 400 lat.

Kolejny odwet

Reklama

Po zabójstwie proboszcza i wikariusza z Babimostu wojska szwedzkie ponownie zastosowały represje wobec mieszkańców miasta, którzy u boku Krzysztofa Żegockiego wystąpili przeciw okupantom, opowiadając się po stronie króla polskiego. Kilka miesięcy później, 26 sierpnia 1656 r., Szwedzi raz jeszcze wkroczyli do Babimostu. Miasto zostało niemal całkowicie spalone, a wielu mieszkańców poniosło śmierć. Szacuje się, że podczas najazdu mogło zginąć ok. 1,5 tys. osób. Przekazy wspominają o okrutnych torturach, mordach oraz bestialskim traktowaniu dzieci, które zmuszano do skakania nad ostrzami broni. Z tym wydarzeniem wiąże się również nazwa dawnej ul. Skocznej, późniejszej ul. Moniuszki. Potop szwedzki pozostawił w pamięci mieszkańców Babimostu głęboką traumę. Po wycofaniu się wojsk szwedzkich miasto zaczęło stopniowo odradzać się z ruin.

Utworzenie sanktuarium

Babimost może się poszczycić historią znacznie bogatszą i sięgającą bardzo odległych czasów. Początki miejscowości wiążą się jeszcze z okresem przedchrześcijańskim, a sama jego nazwa bywa łączona z dawnym pogańskim miejscem kultu określanym mianem „Baby”. W średniowiecznych źródłach pojawiają się także nazwy Potopisko oraz Bomst. Pierwsza wzmianka o Babimoście pochodzi z dokumentu księcia Przemysła II z 22 lutego 1257 r., w którym miejscowość została wymieniona jako wieś. Prawdopodobnie już w drugiej połowie XIII wieku Babimost otrzymał prawa miejskie, a w 1329 r. funkcjonował jako miasto położone strategicznie na wyspie między odnogami Gniłej Obry. Na przestrzeni kolejnych wieków Babimost pozostawał częścią Wielkopolski.

Reklama

Współczesny Babimost nadal pielęgnuje pamięć o swojej przeszłości. W Kościele św. Wawrzyńca mieści się dziś Sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej, ustanowione 21 listopada 2020 r. przez bp. Tadeusza Lityńskiego, dokładnie 310 lat po wydarzeniu uznawanym za cudowne ocalenie miasta. Informacja o nim zachowała się na marginesie księgi chrztów z 1710 r. Na początku XVIII wieku Wielkopolskę nawiedziła epidemia dżumy. W sąsiedniej parafii zbąskiej choroba rozprzestrzeniała się bardzo szybko. Mieszkańcy Babimostu postanowili wówczas błagać o ochronę przed epidemią, zorganizowali uroczystą procesję i Mszę św. ku czci Najświętszej Maryi Panny. Analiza zapisów dotyczących liczby zgonów w parafii dokonana przez regionalistę Aleksandra Waberskiego wskazuje, że zaraza prawdopodobnie nie dotknęła samego miasta ani należących do parafii okolicznych wsi, których mieszkańcy również modlili się o ocalenie.

Obecnie proboszczem i kustoszem sanktuarium jest ks. kan. dr Andrzej Piela, a wikariuszem – ks. Paweł Opłatkowski.

Gospodyni Babimojska

Kult Matki Bożej nazywanej Gospodynią Babimojską łączy się z cudownym obrazem znajdującym się w Kościele św. Wawrzyńca. Malowidło przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem Jezus na ręce. Wizerunek pochodzi najprawdopodobniej z końca XV wieku. Po wizytacji parafii w 1724 r. w dekrecie powizytacyjnym można przeczytać: „Szaty srebrne na obrazie Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, ozdobione kwiatami, składające się z ośmiu części: dwie korony srebrne pozłacane, jedna Matki Bożej, a druga Dzieciątka; Jezus ze zwyczajnymi kamieniami, księżyc ze srebrnej blachy, dwaj aniołowie także ze srebrnej blachy, złoceni, wyciągniętymi rękami dotykają korony, berło w lewej ręce Matki Bożej”.

2026-07-21 14:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zielona Góra/ Wypadek balonu z ludźmi w koszu, zginęła 28-letnia kobieta

[ TEMATY ]

wypadek

Zielona Góra

Łukasz Brodzik

W centrum Zielonej Góry doszło w poniedziałek rano do wypadku balonu z trzema kobietami w koszu. Jedna z nich z niego wypadła i poniosła śmierć. Dwie pozostałe nie odniosły poważnych obrażeń. Trwa ustanie okoliczności wypadku – poinformowała podsinp. Małgorzata Stanisławska z Komedy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

- W wyniku wypadku zmarła 28-letnia kobieta, która wypadła z kosza na dach jednego z budynków. Niestety, pomimo podjętej reanimacji nie udało się jej uratować. To członkini Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, doświadczona pilotka balonów. Dwie pozostałe pasażerki balonu samodzielnie wyszły z kosza, kiedy opadł on na ulicę. Nie odniosły poważnych obrażeń – powiedziała PAP podinsp. Stanisławska.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany czyn Słowaków w Powstaniu Warszawskim

2026-10-11 05:35

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

zapomniany czyn

Słowacy

konspiracja

Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC

535. pluton Słowaków ze sztandarem

535. pluton Słowaków ze sztandarem

W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków, ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.

To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
CZYTAJ DALEJ

Mama św. Karola Acutisa: życia nie wolno zmarnować

2026-10-12 15:49

[ TEMATY ]

mama

św. Carlo Acutis

nie wolno

życia

zmarnować

Vatican Media

Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV

Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV

Życie jest cenne i nie wolno go zmarnować – mówi Antonia Salzano, matka św. Karola Acutisa. 12 października, w liturgiczne wspomnienie młodego świętego i 20. rocznicę jego śmierci, przypomina przesłanie syna skierowane do ludzi w każdym wieku: Bóg czeka na każdego człowieka, a życie warto przeżywać z myślą o wieczności.

Podziel się cytatem – podkreśla Antonia Salzano. Jak mówi, jej syn rozumiał, że życie ma wartość, której nie wolno roztrwonić.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję