Reklama

Moim zdaniem

Absurd życia

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 37

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

youtube.com

Witold Gadowski

Witold Gadowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Życie jest absurdalne, nie ma sensu i nie prowadzi donikąd... na dodatek obfituje w cierpienie, przepełnione jest przemocą i brakiem sprawiedliwości – takie konstatacje zapamiętuję z moich licznych rozmów prowadzonych z ludźmi, którzy poświęcili się „karierze zawodowej”, „realizacji własnych marzeń”, „wyzwalaniu się spod tyranii schematów”. To ludzie, którzy mają dobry status materialny, liczą się w swoich środowiskach, są nowocześni wedle serwowanych obecnie przez główne media „modeli samorealizacji”.

Skąd zatem ta nuta depresyjnego pesymizmu? Czyżby w przypadku tak dynamicznych karier, nowoczesności i blichtru czegoś zaczęło brakować? Takie opinie padają zwykle z ust ludzi, którzy właśnie przekroczyli tzw. smugę cienia na liniach swoich biografii. Dlaczego nie tryskają zdrowym optymizmem, nie snują dynamicznych planów na przyszłość, nie pouczają – jak to zwykle mieli w zwyczaju?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Długie rozmowy, wyznania padające po wielu godzinach zwykle prowadzą – jak w filozoficznej soczewce – do jednej konstatacji: życie jest absurdalnym wybrykiem materii, który nie tylko nie ma dalszych konsekwencji, ale nawet nie oferuje solidnego sensu.

Reklama

Oczywiście są też tacy, którzy szukają pocieszenia w pismach „samotnika z Królewca” – Emmanuela Kanta. Jego imperatyw kategoryczny daje pociechę etyczną i stwarza złudzenie trwałego systemu egzystencji wśród innych ludzi. Nawet jednak kantyści milkną, gdy przypominam im, że system Kanta nie był systemem materialistycznym, pozbawionym wiary w istnienie Istoty Najwyższej. Kant po prostu nazwał rzeczy, unikając ich zakorzenienia w sensie Bożym. Stworzył podstawę pod minimum, które później – choćby na polskie potrzeby – rozwinął Tadeusz Kotarbiński, pisząc o postawie „człowieka przyzwoitego” i cechach takiej postawy.

Wielu ciekawych ludzi kieruje się takim systemem, uciekając jednak przed bezwzględnym pytaniem: po co być przyzwoitym i ograniczać swoje zachcianki i popędy, skoro wszystko kończy się martwotą organicznej egzystencji i rozpadem w proch pamięci o nas? – Świat odziera ze złudzeń – mówią inteligentni ludzie, stąpając w swojej „smudze cienia”. – A na końcu i tak cmentarz, i ostateczny rozpad – dodają, wzruszając ramionami, tak jakby nagle usiadł na nich przytłaczający smutek.

Czasem – na pocieszenie – wybąkam im jeden z moich ulubionych cytatów ze św. Augustyna z Hippony: „Zmarli są niewidzialni, ale nie są nieobecni”. To budzi w nich przelotny uśmiech, ale potem powraca ta ostateczna fraza: „życie jest absurdalne”. Niektórzy dodają wtedy, że wcale nie są szczęśliwi z faktu, że to właśnie im się przytrafiło. Czuję narastającą w nich rezygnację i wysiłek, aby nie pogrążyć się w... rozpaczy.

Każdego z nas czeka koniec biologicznego funkcjonowania i na nic zdadzą się tu żenujące intelektualnie bajdy Juwala Harariego o perspektywie istnienia Homo deus.

Ktoś niecierpliwie syknie: no wiemy już, do czego pan tak dydaktycznie zmierza – do stwierdzenia, że życie bez idei Boga jest w samej swojej istocie smutne i absurdalne! Tak, ku temu właśnie zmierzam, nie widzę w tym niczego intelektualnie podejrzanego...

Sam fakt, że piszę te słowa na zalanym słońcem tarasie miłej kawiarni, w samym sercu pięknego letniego dnia, pokazuje, że nie trapi mnie zbytnio fakt, iż w czasie pisania tego tekstu minęły bezpowrotnie chwile, które nieuchronnie przybliżają mnie do śmierci. Przyjemność przemijania nadaje sens różnym chwilom, kiedy nie myślę o nieokiełznanym losie, a nadaję mu oblicze Pana Boga. To właśnie On odebrał mojemu egzystowaniu cień absurdalności. Wiem, że w niewyjaśnionym porządku kosmosu mój los pisze się na odrębnej strunie, która... wyciągnie mnie ku poznaniu tajemnicy.

Stawać u wrót największej tajemnicy i żyć tak, jakby jej rozwiązaniem był absurd, to bardzo mało rozsądne. Następstwa takiej myśli opisałem powyżej.

2026-08-04 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uratowani

Modlitwa za ojczyznę to nie dodatek do patriotyzmu – to tegoż patriotyzmu fundament.

Uratowani, uratowani jesteśmy. Jak on żyje, to my też możemy. Bociek, bociuś!” – krzyczał Maksymilian Paradys w jednej z ostatnich scen genialnej Seksmisji Machulskiego. Kiedy w nocy z 1 na 2 czerwca czekaliśmy na wyniki late poll, z przerażającym wyrokiem exit poll w głowach, ich pojawienie się było jak bocian na niebie. Życie wróciło do skołatanych serc. Tyle miesięcy próśb, postów, błagań i litanii. Czy pomogły, czy były decydujące? Bóg szanuje naszą wolność, zawsze tak było, nawet w raju. Z całą pewnością podobnie jest w dziejach narodów. Wszechmogący szanuje także wolę narodów. Czy zatem mógł i chciał wpłynąć na wynik pojedynku między Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim? Czy nasze modlitwy były potrzebne? Czy ma sens szturm modlitewny w celu ustanowienia najbliższej nam władzy możliwie niewrogiej, a nawet identyfikującej się z nauczaniem Chrystusa? Każdy z nas ma na ten temat swoją odpowiedź i swoje przekonanie, ale pamiętając wołanie Ojca Świętego Jana Pawła II z 1979 r. i poprzedzającą je o ponad dekadę milenijną Wielką Nowennę prymasa Wyszyńskiego, powinniśmy mieć jasność. Modlitwa za ojczyznę to nie dodatek do patriotyzmu – to tegoż patriotyzmu fundament. Dziękuję zatem Wam, Rodacy, ze wszystkich sił, nie tylko za krzyżyk postawiony we właściwej kratce, ale też za godziny, dni, tygodnie spędzone na kolanach pod krzyżem.
CZYTAJ DALEJ

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na figurę Matki Bożej i wykonywał na niej obsceniczne gesty

2026-10-03 11:47

[ TEMATY ]

profanacja

Adobe Stock

Do bulwersującego aktu profanacji doszło w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zdewastowało figurę Matki Bożej, a nagranie ze zdarzenia opublikowano w internecie. Sprawcy zostali zatrzymani. Reakcja mieszkańców była wymowna – przed siedzibą żandarmerii, do której trafili podejrzani, ustawiono trumnę - informuje portal wpolityce.pl.

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 września na 1 października w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zniszczyło figurę Matki Bożej znajdującą się przy rondzie Stabiacciu, przy południowym wjeździe do miasta.
CZYTAJ DALEJ

USA: przełomowa sprawa o śmierć nienarodzonego dziecka

2026-10-03 16:16

[ TEMATY ]

aborcja

Vatican Media

W amerykańskim stanie Nowy Meksyk zakończyła się nietypowa sprawa dotycząca śmierci dziecka podczas aborcji w 26. tygodniu ciąży. W postępowaniu o bezprawne spowodowanie śmierci jako ofiary wskazano zarówno kobietę, jak i jej nienarodzone dziecko. Sprawa zakończyła się ugodą i wypłatą 200 tys. dolarów odszkodowania. Według prawników reprezentujących rodzinę to pierwszy tego rodzaju przypadek w Stanach Zjednoczonych.

Sprawa Wabbington v. Boyd dotyczyła aborcji przeprowadzonej w 2020 roku w Nowym Meksyku. Nienarodzone dziecko znajdowało się w 26. tygodniu życia prenatalnego. W pozwie zostało opisane jako zdolne na tym etapie rozwoju do przeżycia poza organizmem matki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję