ROSYJSKIE WYBORY
Za dobrzy są
Co zrobić z kimś, kto ma zbyt dobre notowania w sondażach i mógłby zdobyć nienajgorszy wynik w wyborach? Są różne możliwości. Rosyjski Sąd Najwyższy zakazał opozycyjnej liberalnej partii Jabłoko udziału w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na wrzesień. Wykluczenia ugrupowania ze startu w wyborach domagała się prawicowa partia Rodina (Ojczyzna), ale wiadomo, że ta decyzja była zbieżna z oczekiwaniami Kremla. Jabłoko oskarżono o dość drobne przewinienia – wykorzystanie w kampanii ogólnie dostępnych zdjęć i cytatów oraz o przyjęcie rzekomej wpłaty z zagranicy – niecałych 180 euro. Nie ma żadnych wątpliwości, że wniosek Rodiny był następstwem dobrych wyników opozycyjnej partii w sondażach. Sprzeciwiające się inwazji Rosji na Ukrainę Jabłoko miało szansę na przekroczenie 5-procentowego progu wyborczego. Jabłoko niegdyś było w Rosji najbardziej rozpoznawalną partią liberalną, ale od 20 lat jej członkowie nie zasiadają już (nie są dopuszczani) w Dumie Państwowej (izbie niższej parlamentu). /w.d.
PALESTYNA
Okupują okupowanych
Reklama
To nowość: wojska izraelskie starły się z żydowskimi osadnikami, którzy od kilku dni oblegają palestyńskie domy we wsi Kusra k. Nablusu na okupowanym od 1967 r. Zachodnim Brzegu. Osadnicy założyli tam nielegalną osadę, zablokowali drogę do domów dwóch palestyńskich rodzin i odcięli je od prądu i wody. Palestyńscy mieszkańcy wioski wezwali na pomoc izraelskie służby. Na nagraniach widać jednak, że pierwsi żołnierze, którzy przybyli na miejsce, nie usunęli osadników, ale... zaczęli się z nimi modlić. W końcu doszło jednak do starć między izraelskim wojskiem i strażą graniczną a tłumem osadników, w ruch poszły granaty hukowe i gaz łzawiący, ale ostatecznie nie usunięto osadników, co nie jest żadną sensacją. To jednak rzadki przypadek bezpośredniej konfrontacji między wojskiem a osadnikami, choć w ostatnim czasie doszło do gwałtownego wzrostu liczby przypadków żydowskich ataków na Palestyńczyków i przejmowania ich ziemi. Wojsko nie reaguje na tę przemoc, a postawa rządu Beniamina Netanjahu ośmiela radykalnych Żydów do prowadzenia dalszych działań. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
SONDAŻ
Zełenski bez szans
Gdyby wybory prezydenckie w Ukrainie odbyły się teraz, Wołodymyr Zełenski minimalnie wygrałby I turę, ale po II turze musiałby oddać władzę w inne ręce. Zostałby pokonany przez każdego z trzech głównych rywali – wynika z sondażu ukraińskiego Centrum Badań Socjologicznych Socis. Dla wielu to sensacja. Tyle że na razie widoków na wybory ani na zakończenie wojny, co jest warunkiem ich rozpisania (powinny się odbyć 3 miesiące po jej zakończeniu), nie ma. Zełenski zatem nieszybko odda władzę. W sondażu, w którym nie wzięli udziału mieszkańcy okupowanych części Ukrainy i terenów, gdzie trwają bezpośrednie działania wojenne, Zełenski zdobył 22,3% głosów w I turze – o prawie 1% więcej niż były naczelny dowódca armii ukraińskiej Walerij Załużny i o ponad 9% więcej niż minister obrony Mychajło Fedorow. W II turze, jak sprawdzono, Zełenski przegrałby z kretesem z każdym z nich, a także z Kyryło Budanowem, obecnie szefem Biura Prezydenckiego. /J.K.
DEMOGRAFIA
Pensja dla rodzica
Reklama
Wśród propozycji dotyczących poprawy sytuacji demograficznej w Polsce, zaprezentowanych przez stowarzyszenie Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego, ta jest najważniejsza. Pensja miałaby przysługiwać jednemu z rodziców dziecka w wieku do 3 lat i wynosić tyle, ile obowiązująca płaca minimalna (dziś to 4806 zł brutto). Miałaby być traktowana jak wynagrodzenie za pracę – objęte podatkami oraz składkami na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. W ten sposób czas opieki nad dzieckiem miałby się przekładać na wyższą przyszłą emeryturę. Jak tłumaczy Marcin Horała, jeden z liderów stowarzyszenia, dziecko stałoby się elementem życiowej stabilizacji. Środki na pensję pochodziłyby z likwidacji części dotychczasowych programów, „Kosiniakowego”, „Babciowego”, a także 800+ – w przypadku dzieci do 3 lat. Przedstawiony pomysł już zyskał zwolenników. Propozycję wprowadzenia pensji rodzicielskiej popiera – jak wynika z sondażu pracowni SW Research – 33,4% ankietowanych, a 39,1%, jest przeciwnego zdania. /w.d.
SZKOLNICTWO
Wakaty
Szkoły poszukują nauczycieli – przede wszystkim nauczycieli wspomagających, pedagogów (w tym specjalnych) i psychologów oraz nauczycieli przedmiotów egzaminacyjnych i wychowania przedszkolnego. Nie wszystkie oferty dotyczą pełnych etatów – mniej więcej połowa obejmuje co najmniej 18 godzin zajęć, a 4 tys. dotyczy pracy w wymiarze od 4 do 8 godzin tygodniowo. Wśród nauczycieli przedmiotowych najbardziej brakuje matematyków, polonistów i anglistów. Według prognozy Roberta Górniaka, autora profilu Dealerzy Wiedzy, który analizuje sytuację kadrową w szkołach, 1 września wciąż poszukiwanych może być kilka tysięcy nauczycieli. /J.K.
ZJAWISKO
Gdzie zniknęło Słońce?
Nad półkulą północną 12 sierpnia miał miejsce niezwykły spektakl astronomiczny: Księżyc (który jest ok. 400 razy mniejszy od Słońca, ale jednocześnie znajduje się ok. 400 razy bliżej Ziemi niż ono) na nieco ponad 2 min przesłonił tarczę słoneczną. Całkowite zaćmienie Słońca było widoczne na Grenlandii, Islandii, w północnej Rosji, nad Oceanem Atlantyckim i w Hiszpanii. W Polsce mogliśmy podziwiać tylko częściowe zaćmienie, jedno z najgłębszych od lat, które splotło się w czasie z maksimum roju Perseidów. Najlepsze warunki do obserwacji zaćmienia panowały na Dolnym Śląsku (w Kotlinie Kłodzkiej faza osiągnęła aż 88%) oraz na Pomorzu Zachodnim. Zjawisko rozpoczęło się ok. godz. 19.10 i trwało aż do zachodu Słońca.
Reklama
Zapowiedzi zaćmienia Słońca przełożyły się na ceny noclegów w hotelach w newralgicznych miejscach. Przykładowo w Reykjavíku wzrosły o ponad 140% rok do roku (nocleg kosztował ponad 1000 dol. za noc), a w hiszpańskich kurortach dosłownie roiło się od obserwatorów.
Kolejne całkowite zaćmienie Słońca nastąpi za rok, 2 sierpnia 2027 r., w Polsce jednak znów zobaczymy „tylko” głębokie zaćmienie częściowe. Całkowite zaćmienie widoczne bezpośrednio z terytorium Polski nastąpi w 2135 r. /z.P.
SANOK
Krzyż oparł się płomieniom
W nocy z 15 na 16 sierpnia w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku wybuchł pożar, którego ofiarą padł zabytkowy drewniany kościół z Bączala. Mimo wysiłków strażaków XVII-wieczny kościół, który niedawno został poddany renowacji, spłonął doszczętnie, uszkodzone zostały też dwa budynki znajdujące się w odległości 30 m od niego. Udało się uratować kilka pozostałych drewnianych obiektów. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło 140 strażaków. – Z wyposażenia kościoła nie ocalało praktycznie nic. Zachował się jedynie krzyż – powiedział Marcin Krowiak, dyrektor muzeum. Krzyż, który stał zaledwie kilka metrów od drzwi świątyni, stał się dla mieszkańców Podkarpacia wyjątkowym symbolem. Dla wielu osób pozostaje zagadką to, dlaczego nie strawiły go płomienie. – To dla nas znak, że musimy kościół odbudować – powiedziała ze łzami w oczach jedna z pracownic skansenu.
Skansen został zamknięty dla turystów do odwołania. Przyczyny pożaru będą dopiero ustalane przez policję i biegłego ds. pożarnictwa. /A.K.
