Spotkałem się z taką opinią znajomego czytelnika: „Po co wy, publicyści, bajdurzycie o oczywistościach, które znamy bez konieczności marnowania papieru, farby drukarskiej i waszego czasu”. Próbowałem tłumaczyć, że w codziennym galopie zapominamy o oczywistościach, a one są abecadłem życia i może warto je przypominać... Przez ich odrzucenie życie stałoby się miałkie, bez głębszego sensu, i pozbawione nadziei dotarcia do oczywistego Celu.
Wiem, że w oczach czytelników osoby piszące są tylko „stronicą”, którą po przeczytaniu (i to nie zawsze) przewraca się i idzie się dalej. Zapominają tylko, że zaraz powstaje następna stronica i w końcu ktoś ją przeczyta, bo życie to w sztafecie pokoleń nieustanny bieg do Mety, a każde pokolenie wydeptuje drogę do ostatecznego Celu i czyni ją bardziej przejrzystą. Wprawdzie spotykamy na tej drodze wertepy i treści do poznania, lecz to, co wybierzemy, to już sprawa indywidualna. Oby wybór dokonał się z dobrodziejstwem łaski Bożej i nie okazał się biegiem za iluzją...
Pomóż w rozwoju naszego portalu
