Z przeprowadzonych badań wynika, że olbrzymia większość małżeństw, w tym również katolickie, stosuje środki antykoncepcyjne. Stanowisko Kościoła katolickiego jest w tym względzie znane. Kościół uznaje tylko Naturalną Regulację Poczęć (NRP), zdecydowanie odrzuca wszelkie formy antykoncepcji, uznając je za grzechy ciężkie. Dlaczego? Antykoncepcja jest jednym z przejawów „cywilizacji śmierci”, gdyż mentalność i postawa antykoncepcyjna charakteryzuje się tym, że czyni wszystko, aby nie dopuścić do poczęcia i urodzenia dziecka. Zamiast Bożego daru upatruje w nim intruza, którego należy się pozbyć, stosując wszelkie dostępne metody, z aborcją włącznie. Antykoncepcja odwraca obiektywny porządek ustanowiony przez Boga. Zamyka się na dar życia, a doznania zmysłowe stawia na pierwszym miejscu, tak jakby zdolności rozrodcze człowieka miały służyć tylko dla przyjemności.
Nauka Kościoła dotycząca antykoncepcji, wiążąca nie tylko katolików, ale wszystkich ludzi zdolnych do poznania obiektywnej prawdy, jest zagłuszana przez środki masowego przekazu, za którymi stoi wielki biznes i olbrzymie pieniądze ze sprzedawanych środków antykoncepcyjnych. Do tego nurtu przyłączyła się też większość pracowników służby zdrowia. Rzadko się słyszy, aby zachęcali oni do stosowania NRP jako stylu życia zgodnego z naturą i bardziej służącego zdrowiu fizycznemu i psychicznemu człowieka. Przeciwnie, często narzucają innego rodzaju metody zapobiegania ciąży, ośmieszając przy tym albo wykazując nieskuteczność NRP. Nic w tym dziwnego, przecież w ich interesie jest, żeby mieć klientów.
Wydaje się, że chyba w żadnej innej dziedzinie życia Kościół katolicki nie jest tak atakowany - stając się „znakiem sprzeciwu”. Niemal wszystkie inne Kościoły i wspólnoty chrześcijańskie uległy tej masowej propagandzie i się do niej dostosowały. W tej powszechnie panującej antykoncepcyjnej atmosferze stanowisko Kościoła jest „głosem wołającego na pustyni”. Każdy jednak, kto jest z Prawdy, może usłyszeć głos Chrystusa nauczającego w Kościele i przez Kościół.
Naturalna Regulacja Poczęć wymaga pewnej ofiary i wstrzemięźliwości, dyscypliny i kontrolowania siebie. Dzięki jednak takiej postawie małżeństwa, które stosują naturalne metody, umacniają się duchowo i przygotowują do stawiania czoła problemom, tak że w trudnych sytuacjach życiowych potrafią przejść przez nie zwycięsko. Po przeciwnej stronie są ci, którzy ulegli masowej hedonistycznej kulturze. Jakie są tego konsekwencje? Obniżenie życia moralnego, traktowanie innych ludzi instrumentalnie, choroby psychiczne i fizyczne, gdyż wszystkie środki antykoncepcyjne, mniej lub bardziej, są szkodliwe dla zdrowia duszy i ciała. W chwilach kryzysowych tacy ludzie nie będą mieli ani sił, ani motywacji do przezwyciężenia problemów. Stąd aborcje i rozwody są naturalną konsekwencją takiego stylu życia. Wskutek błędnego wychowania i bezbożnej propagandy wielu ludzi może nie znać albo nie być pewnym, co do obiektywnych prawd dotyczących tej dziedziny życia ludzkiego. Przez różne wydarzenia Pan Bóg doprowadza tych ludzi do zastanowienia się i przyjęcia Bożego planu wobec małżeństwa i rodziny.
Objawiająca się w 1917 r. Matka Boża w Fatimie skarżyła się, że wiele małżeństw nie żyje według Bożych praw. Od tego czasu sytuacja w tym względzie się pogorszyła. Co my możemy uczynić, aby zahamować coraz bardziej rozszerzającą się we współczesnym świecie mentalność antykoncepcyjną? Obecnie z taką postawą stykamy się niemal wszędzie i ci, którzy pragną żyć zgodnie z nauczaniem Kościoła, muszą niejako płynąć pod prąd hedonistycznemu i antykoncepcyjnemu stylowi życia. Okres Wielkiego Postu jest dobrą okazją do zatrzymania się i refleksji nad tym, czy żyjemy zgodnie z zamysłem Stwórcy wpisanym w naturę małżeństwa i rodziny. Dla tych, którzy już ulegli fałszywej propagandzie, jest to doskonały czas do zastanowienia się i powrotu na właściwą drogę, gdyż tylko życie zgodne z wolą Boga prowadzi do prawdziwej wolności i szczęścia.
Chcę robić dokładnie to, co robił Jezus i nie mam żadnych innych planów - powiedział PAP metropolita łódzki kard. Konrad Krajewski. Chcę Go naśladować w pełni, to znaczy być z tymi, którzy potrzebują, z tymi, którzy są obolali, z tymi, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić.
PAP: Ma już ksiądz kardynał plan, który chciałby zrealizować jako metropolita łódzki?
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Influencer i streamer Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, zapowiedział kolejną akcję charytatywną. Chce przejechać rowerem trasę z Zakopanego do Gdańska, by zebrać środki na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) – poinformował w mediach społecznościowych.
Przejazd ma być transmitowany w internecie. Rozpocznie się w piątek o godz. 16. Organizator zapowiedział, że w trakcie przejazdu prowadzona będzie zbiórka na terapię genową dla chłopca. Jak podano w opisie internetowej zbiórki, koszt leczenia w USA wynosi 15 mln zł, a brakuje jeszcze 12 mln zł.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.