Sześć drewnianych kilkumetrowych rzeźb można od paru dni oglądać w Wilkowicach. Stoją one przed budynkami użyteczności publicznej. Przygotowali je artyści uczestniczący w warsztatach rzeźbiarskich zorganizowanych przez Stowarzyszenie Kulturalne „Wrota Beskidów”.
Pracowaliśmy do soboty nad sześcioma rzeźbami - opowiada prezes Stowarzyszenia, Jolanta Kapela. - Każdy z uczestników wybrał sobie jeden temat, strażacy z wilkowickiej OSP przywieźli i przycięli drzewo. Wszyscy zaangażowaliśmy się w przyjęcie znanych nawet na świecie artystów ludowych. Goście z zewnątrz mieszkali w strażnicy, tam jedli śniadania, natomiast inne posiłki przygotowywali kolejno pracownicy poszczególnych instytucji: Urzędu Gminy, szkoły, przedszkola. Urząd Gminy też współfinansował te warsztaty. Dzisiaj idziemy na kolację do księdza proboszcza, który jest naszym wielkim admiratorem i dobroczyńcą.
- To mój drugi plener - informuje najbardziej utytułowany rzeźbiarz, Greco de Angelis, absolwent Accademia di Brera. - Wybrałem sobie św. Kingę, ale chcę ją ukazać jako postać symboliczną. Dlatego ona trzyma w rękach kulę soli, przed nogami ma kościół, bo krzyż i sól się łączą. Kościół w Polsce jest solą ziemi, ważną częścią. Ponieważ św. Kinga jest patronką samorządowców, stanie przed Urzędem Gminy.
Obok niego pracuje również obcokrajowiec, Słowak, Milan Mićienko, który rzeźbi dłutem twarz św. Jadwigi. - To moje drugie spotkanie z Polską. Tu, w górach jest bardzo fajnie. Ja przygotowuję św. Jadwigę dla gimnazjalistów.
Stanisław Kwaśny obserwuje aureolę leżącego św. Michała, coś tam z jednej strony poprawia, coś przy okazji usuwa z laski świętego: - Musi być ciekawy, bo stanie przed kościołem. To patron parafii - uśmiecha się. Oprócz tego wykonano dla straży św. Floriana, króla Jagiełłę dla dzieci ze Szkoły Podstawowej, a dla przedszkolaków wawelskiego smoka.
Pierwszym dokonaniem Stowarzyszenia Kulturalnego „Wrota Beskidów” była bożonarodzeniowa szopka, która w zeszłym i w tym roku ozdabiała wejście do parafialnego kościoła. Wszyscy 34 członkowie przygotowali do niej po jednej postaci wielkości od 1 do 1,5 m. Były również organizowane warsztaty bibułkarskie. Prawdopodobnie w sierpniu lub wrześniu zaczną się kolejne warsztaty, tym razem dla hafciarek. Będą one wykonywały sakwy rycerskie. Można się na nie zapisać. Dokładniejsze informacje zostaną umieszczone na stronie internetowej gminy Wilkowice.
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
Polskie dzieci włączają się w światową modlitwę różańcową zainaugurowaną w Watykanie przez Leona XIV. W ramach inicjatywy „Milion dzieci modli się na różańcu” najmłodsi z różnych krajów proszą o zakończenie wojen, pojednanie i pokój. W Polsce tegoroczna modlitwa ma szczególną intencję – pokój w Libanie.
Akcja trwa od 1 do 7 października. Do wspólnej modlitwy włączają się dzieci w rodzinach, szkołach i parafiach. Pomoc Kościołowi w Potrzebie zachęca do udziału katechetów, nauczycieli, rodziców i duszpasterzy, którzy mogą zgłaszać grupy uczestników. Organizator przygotował także materiały dla dzieci i katechetów, m.in. plakaty, ulotki, listy oraz materiały formacyjne.
Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.
O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.