Reklama

Miejsce dla młodych

Niedziela wrocławska 46/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Aby mówić o Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, trzeba sięgnąć do korzeni, do okoliczności, w jakich powstawało. Trzeba sięgnąć do historii, kiedy w 1919 r., tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości powstało najpierw Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej, potem w 1930 r. powołano Akcję Katolicką, a w 1934 r. w ramach akcji młodzież z SMP i innych środowisk utworzyła KSM. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży broniło tożsamości narodowej w młodych ludziach i ta tożsamość przetrwała do naszych czasów, czego świadectwem jest chociażby to, że w 1990 r. to Stowarzyszenie zostało reaktywowane po czasach okupacji hitlerowskiej, stalinowskiej i po dobie komunizmu.
Znak tożsamości to sztandar i godło, które w swoich barwach nawiązuje do polskiej tradycji. Samo zawołanie: „Przez cnotę, naukę i pracę - służyć, Bogu i Ojczyźnie - Gotów!” streszcza to, do czego dążymy. Chcemy uczyć w sposób czysty, zgodny z prawdą i dobrocią, służyć - to ważne, bo współczesny człowiek staje się coraz większym egoistą. Tylko ja się liczę, mnie się wszystko należy, jestem centrum świata - tak myśli wielu. To widać, również w tej młodzieży, która przychodzi do KSM. To nie jest Stowarzyszenie dla wszystkich. Byłoby pięknie, gdyby było, ale nie wszyscy chcą kroczyć stromą ścieżką, wolą raczej wchodzić w układy z tym światem, zawierają kompromisy, lubią „lewe” sprawy, aby coś załatwić. Stąd ważne, aby chcieć i próbować wciąż od nowa przez cnotę i naukę i pracę, mimo przeszkód, budować świat, budować Polskę. Zresztą współczesny młody człowiek ma w Kościele wiele wspólnot, grup i ruchów w ramach, których jeżeli tylko chce, może wzrastać w tym, co dobre i wartościowe.
Współcześni młodzi ludzie chcą walczyć i są dobrymi, dzielnymi ludźmi. Czasem odnoszę wrażenie, że mają jakby poprzewracane w głowach, z powodu takich czy innych mediów, różnych głosów, które do nich dochodzą i podpowiadają wygodne, łatwe, może i proste, ale też często złe rozwiązania. Młodym jest trudno, bo dorosły świat nie zawsze chce chronić tę ich naturalną zdolność i pragnienie do bycia czystymi, uczciwymi, dobrymi ludźmi. Często nawet rodziny nie pomagają młodym. Dzisiejsza rodzina? Coraz częściej spotykamy rozbite małżeństwa - domy, gdzie mama, tata i dzieci nie widzą się całymi miesiącami. Do takich miejsc wracają młodzi, spragnieni stałej obecności, spragnieni miłości, szacunku. To nie pomaga młodzieży dorastać i nie pomaga być konsekwentnym w walce o kształt własnego serca.
Gdy młodzi pukają do drzwi Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, najczęściej po prostu szukają, jeszcze nie wiedzą tak do końca, czego szukają - czegoś im brak i chcą to znaleźć. To nie jest tak, że do KSM-u młodzież pcha się drzwiami i oknami, nie. Trzeba im podpowiadać, że jest takie miejsce. Nie narzucać, ale wskazywać kierunek. To właśnie, dlatego w ostatnim roku KSM tak mocno zaistniał medialnie. Programem „STOP dla pornografii” interesowały się nie tylko katolickie, ale też świeckie media w naszym mieście. Po co? Aby być bliżej młodych, aby być bliżej ich problemów, aby wsłuchać się w to, czym żyją i co może okazać się drogą, która wcale do szczęścia nie prowadzi.
To nie jest łatwe Stowarzyszenie, ale czy łatwo jest iść za Chrystusem?

Wysłuchała Agnieszka Bugała

15 lat istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w archidiecezji wrocławskiej

1990 - Konferencja Episkopatu Polski powołuje KSM jako organizację ogólnopolską

1991-92 - szkolenia przygotowujące do reaktywowania KSM w Archidiecezji Wrocławskiej

29 września1993 - kard. Henryk Gulbinowicz dekretem powołuje KSM w Archidiecezji Wrocławskiej

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Czy z małego miasteczka, jakim jest Nazaret, może wyjść coś dobrego?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii J 1, 45-51. <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 24 sierpnia. Święto św. Bartłomieja, apostoła.
CZYTAJ DALEJ

Ponad tysiąc osób na „Łódzkim Lecie Organowym”

2026-08-24 09:32

[ TEMATY ]

koncert organowy

archidiecezja łódzka

muzyka kameralna

Joanna Popławska

Ponad tysiąc osób na koncertach „Łódzkiego Lata Organowego”

Ponad tysiąc osób na koncertach „Łódzkiego Lata Organowego”

Ponad tysiąc osób uczestniczyło w pięciu koncertach pierwszej edycji „Łódzkiego Lata Organowego 2026”. Finałowy koncert odbył się 23 sierpnia w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Przy historycznych organach Braci Walter z 1896 roku wystąpił Michał Kocot, znakomity organista i klawesynista, laureat międzynarodowych konkursów oraz wykładowca akademicki.

Artysta zaprezentował program obejmujący dzieła różnych epok i stylów. Publiczność usłyszała m.in. „Koncert włoski” Johanna Sebastiana Bacha, utwory Wolfganga Amadeusa Mozarta i Felixa Mendelssohna, „Dialogue sur le Grand Chœur et les Flûtes” łódzkiego kompozytora Krzysztofa Grzeszczaka, a także „Sortie improvisée” Pierre’a Pincemaille’a.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję