Reklama

Lubelski Grunwald

Zbliżają się uroczystości związane z 600-leciem bitwy pod Grunwaldem. Śladem tamtych czasów w Lublinie jest kościół rektoralny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej, zwany powizytkowskim, pobrygidkowskim lub grunwaldzkim, mieszczący się przy ul. Narutowicza 6

Niedziela lubelska 21/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ten najstarszy mariacki kościół w Lublinie i jeden z pierwszych, jakie powstały w Polsce, stanowi wotum wdzięczności króla Władysława Jagiełły za zwycięstwo odniesione nad Krzyżakami w bitwach pod Grunwaldem i Tannenbergiem 15 lipca 1410 r. Jednocześnie jest pierwszym w kraju pomnikiem je upamiętniającym. Należąc do najstarszych i najpiękniejszych budowli sakralnych Lubelszczyzny, reprezentuje zachowaną niemal bez zmian gotycką formę architektoniczną z XV-wiecznymi freskami, unikatowym średniowiecznym krucyfiksem oraz gotyckimi kryptami. Dzieje kościoła są ściśle związane z losami św. Brygidy, założycielki zakonu pw. Najświętszego Zbawiciela. Obok kościoła, także z inicjatywy króla Jagiełły, został bowiem wybudowany klasztor dla sprowadzonych z Gdańska brygidek. Wierzono, że klęskę Krzyżaków przepowiedziała św. Brygida, a Jagiełło miał być zapowiedzianym przez nią zwycięskim wodzem. Współcześnie kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej jest miejscem nie tylko uroczystości religijnych, ale także nabożeństw i obchodów religijno-patriotycznych organizowanych z okazji świąt państwowych i rocznic upamiętniających wydarzenia historyczne. Spotykają się tu organizacje kombatanckie o nurcie chrześcijańsko-niepodległościowym, podtrzymywana jest także tradycja recytowania okolicznościowych wierszy.
Kościół wymaga kompleksowego odnowienia, ponieważ ostatni kapitalny remont zakończył się w 1910 r. Zostały już wykonane wszystkie konieczne projekty budowlane i wykonawcze remontu oraz uzyskano pozwolenia konserwatorskie, brakuje jednak pieniędzy. Pozyskanie ich jest możliwe dzięki uchwale z 20 kwietnia 2010 r., na mocy której Zarząd Województwa Lubelskiego wpisał „Renowację pobrygidkowskiego zespołu klasztornego w Śródmieściu miasta Lublina”, na zaktualizowaną listę podstawową Indykatywnego Wykazu Indywidualnego Projektów Kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2007-2013. Oznacza to, że projekt ten może otrzymać dofinansowanie ze środków unijnych w ramach działania związanego z rewitalizacją zdegradowanych obszarów. Otrzymane środki umożliwią przeprowadzenie prac remontowych zabytkowego zespołu pobrygidkowskiego (kościół, wieża, dawny klasztor), a dzięki nim zostaną udostępnione turystom m.in. krypty, wieża i strych kościoła.
By projekt mógł zostać podjęty, konieczne jest jego poparcie podczas tzw. konsultacji społecznych. Udział w nich może wziąć każdy zainteresowany, a w szczególności przedstawiciele samorządów terytorialnych, partnerów społeczno-gospodarczych, administracji rządowej, organizacji pozarządowych oraz środowisk akademickich. Aby wesprzeć projekt, trzeba wejść na stronę internetową: www.rpo.lubelskie.pl/front/page/get/89/news_id:328/, stamtąd pobrać i wypełnić kwestionariusz udziału w konsultacjach społecznych, a już wypełniony, zapisany w formacie.doc i opatrzony tytułem „Konsultacje społeczne Indykatywnego Wykazu Indywidualnych Projektów Kluczowych Województwa Lubelskiego”, przesłać w wersji elektronicznej do 26 maja na adres: konsultacje-iwipk@lubelskie.pl. Od poparcia projektu zależy, czy kościół pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej zostanie odrestaurowany. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronach internetowych: www.rpo.lubelskie.pl oraz www.pobrygidkowski.kuria.lublin.pl.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kto traci życie dla Chrystusa, ten je odnajdzie

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Początek księgi Izajasza ma ton oskarżenia sądowego. Prorok zwraca się do przywódców Jerozolimy słowami „książęta Sodomy” oraz „ludu Gomory”. To zestawienie ma wyrwać słuchacza z religijnego samozadowolenia. Jerozolima posiada świątynię. Składa ofiary. Zachowuje dni święte. Pan jednak odsłania, że kult nie leczy sam z siebie życia skażonego przemocą. W wyroczni pojawiają się całopalenia, tłuszcz zwierząt, kadzidło oraz uroczyste zgromadzenia. Wszystko to należało do prawowitego kultu Izraela. Problem leży gdzie indziej. Ręce wyciągane do modlitwy są „pełne krwi”. Krew oznacza przemoc, ucisk oraz niesprawiedliwość. Może chodzić o krzywdę dokonaną mieczem. Może chodzić także o wyrok wydany przeciw bezbronnemu, o zysk z wyzysku, o sąd kupiony pieniędzmi. Izajasz uderza w punkt, gdzie liturgia rozmija się z życiem. Dlatego prorok wzywa do obmycia oraz oczyszczenia. Chodzi o przemianę czynów. Następuje krótki program nawrócenia. „Uczcie się czynić dobro. Troszczcie się o prawo. Prostujcie los uciśnionego. Sądźcie sierotę. Brońcie wdowy”. Wszystkie te sprawy należały do życia miasta oraz do pracy sądu w bramie. Tam rozstrzygała się prawda pobożności. Bóg nie szuka samej poprawności obrzędu. Szuka serca, które żyje sprawiedliwością. To czytanie ma także dobrą nowinę. Pan upomina swój lud, bo nie cofa przymierza. Wzywa do powrotu. Pokazuje drogę bardzo wyraźną. Dobro trzeba czynić. Bezbronnych trzeba osłonić. Właśnie tam zaczyna się modlitwa miła Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Dzień męża i żony

[ TEMATY ]

Dzień Męża i Żony

archiwum

13 lipca jest obchodzony dzień Męża i Żony, który nawiązuje do daty zawarcia małżeństwa przez rodziców św. Tereski od Dzieciątka Jezus - świętej Zelii i świętego Ludwika Martin.

Rycerze Kolumba w Polsce zapraszają do świętowania Dnia Męża i Żony! Małżonkowie realizują swoje powołanie przez miłość. - W tym pięknym dniu oderwijmy się od prozy życia, popatrzmy na siebie, na wspólnie przeżyte lata i miłość, którą pielęgnujemy, podtrzymujemy i rozwijamy – zachęca Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce Krzysztof Zuba. I dodaje: - Obdarujmy małżonki kwiatami, serdecznością i czułością. Wrażliwość kobiety na piękno, na dobro, jej czułość są najwspanialszym darem dla mężczyzny. Jak zauważa, mężczyznę bardziej interesują prawa rządzące życiem i rzeczywistością. - Dobrze wyraża to aforyzm który brzmi: „Mężczyzna chce być w życiu kimś, kobieta chce być kimś dla kogoś”. I apeluje: - Otoczmy nasze żony ciepłem i miłością, angażujmy się w realizację naszego powołania z troską o innych. Niech każdego dnia unosi nas wiara w miłość, piękno i dobro.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję