11 czerwca 2011 r., w wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego, w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, z rąk abp. Stanisława Nowaka, metropolity częstochowskiego, 14 diakonów - absolwentów Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej - przyjęło święcenia prezbiteratu
KS. KAZIMIERZ GAJDA z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gorzkowicach
„Chociażbyś mnie zabił, ja i tak Tobie ufać będę” (św. s. Faustyna Kowalska) Moim programem na życie kapłańskie jest naśladowanie JEZUSA.
KS. ANDRZEJ DEMBOWSKI z parafii pw. św. Lamberta w Radomsku
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich jest miłość” (1 Kor 13, 13) Pragnę służyć Chrystusowi ukrytemu w drugim człowieku, zwłaszcza temu najbardziej potrzebującemu i odrzuconemu przez otoczenie. Chcę kierować się zawsze sercem i miłością w swojej posłudze dla Boga i bliźniego.
KS. ADAM BANACH z parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Słopnicach (diec. tarnowska)
„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 17) Chcę, aby kapłaństwo, w którym uczestniczę, było na wzór Serca Jezusowego w służbie Bogu i ludziom. Abym dawał z siebie wszystko i był rzeczywistym świadkiem Jezusa zmartwychwstałego, wszędzie tam, gdzie będę o Nim dawał świadectwo. Moje kapłaństwo pragnę zawierzyć Maryi Matce wszystkich kapłanów, aby to Ona była moja Przewodniczką na drodze, którą kroczę.
Reklama
KS. KAMIL KĘSIK z parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Krzepicach
„Zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21) Od zawsze inspirowała mnie postać ks. Jerzego Popiełuszki. Słowa z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian o zwyciężaniu zła dobrem były sztandarowym zwołaniem Błogosławionego. Dlatego poznając go coraz doskonalej, chcę tak jak on przekonywać, że na zło można odpowiadać tylko dobrem, zwłaszcza gdy świat i jego wielcy ludzie zdają się temu przeczyć. Wykonywanie zwykłych rzeczy w codziennym życiu z uśmiechem i prostą wiarą pokazują naprawdę, czym jest dobro, które z czasem zawsze się odwdzięcza.
KS. ZYGMUNT FILIPCZYK z parafii pw. Narodzenia NMP w Myszkowie
„Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!” (Mk 6, 50) W swoim kapłaństwie pragnę nieść Boga ludziom. Chcę z odwagą głosić Słowo Boże we wszystkich środowiskach, do których pośle mnie Chrystus.
KS. PAWEŁ BIL z parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Kadłubie
„Panie wiem, Komu zawierzyłem” (2 Tm 1, 12) Wdzięczny Panu Bogu za dar powołania przyjąłem te słowa jako swoje zawołanie. Życie kapłańskie, które rozpoczynam, pragnę zawierzać Panu Bogu przez ręce Matki Bożej. To jest najpewniejsza droga do szczęścia, ale przede wszystkim do zbawienia: każde działanie, każdą chwilę swego życia powierzać Bogu za wstawiennictwem Niepokalanej. Z wiarą i pokorą w tym duchu pragnę rozpocząć moją posługę kapłańską.
KS. RAFAŁ KIPIGROCH z parafii pw. bł. Michała BM w Działoszynie
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15) W swoim kapłańskim życiu pragnę na nowo przyprowadzać do Chrystusa tych, którzy o Nim zapomnieli bądź odwrócili się od Niego.
Reklama
KS. STANISŁAW ŚLEZIAK z parafii pw. Imienia NMP w Kamesznicy (diecezja bielsko-żywiecka)
„Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała - dlatego uwielbiam tę Miłość gdziekolwiek by przebywała” (bł. Jan Paweł II) Dziękuję Bogu za dar powołania. Pragnę czynić dobro bliźnim, których spotkam na mojej kapłańskiej drodze, prowadzić ich do Boga. A tym, którzy wspierali mnie w drodze do kapłaństwa, składam staropolskie „Bóg zapłać” i zapewniam o modlitwie w ich intencji.
KS. ŁUKASZ POŁACIK z parafii pw. św. Jadwigi Królowej w Częstochowie
„Bądź wierny” (Ap 2, 10b) Prawdziwie wiernym można być tylko temu, kogo się kocha. Chcę, aby te proste słowa z Janowej wizji stały się w moim kapłańskim życiu nie tylko zawołaniem, ale przede wszystkim stałym przypomnieniem, by nigdy nie zdradzić nieskończonej Bożej miłości.
KS. ŁUKASZ MAZUREK z parafii pw. Narodzenia NMP w Waleńczowie
„Maryjo Królowo Polski jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam” (sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński) W swoim kapłańskim życiu pragnę być wierny obowiązkom, które będę wykonywał oraz modlitwie.
KS. SZYMON KLIMCZAK z parafii pw. św. Rocha w Rząśni
„Bądźcie naśladowcami Boga...” (Ef 5, 1) Będąc kapłanem, chcę naśladować Boga, Syna Bożego we wzbudzaniu wiary w sercach ludzi i w prowadzeniu ich do domu Ojca. Przede wszystkim jednak chcę naśladować Boga, jak każdy chrześcijanin: naśladować miłość Jezusa Chrystusa, Jego ofiarowanie życia Ojcu i bliźnim. Tę miłość i ofiarę Chrystusa będę uobecniał w Eucharystii. Pragnę więc, aby moje serce współbrzmiało z tą tajemnicą naszej wiary jak najdoskonalej, by i świadectwem życia przyciągnąć do Jezusa Eucharystycznego jak najwięcej ludzi. Proszę Czytelników o modlitwę w mojej intencji.
Reklama
KS. PIOTR MOLENDA z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Częstochowie
„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9) W swojej kapłańskiej posłudze pragnę poświęcić się pracy z rodzinami i dla rodzin, bowiem jak mówił bł. Jan Paweł II: „Rodzina Bogiem silna, staje się siłą człowieka i całego narodu”.
KS. MAREK SKRZYPCZYK z parafii pw. św. Barbary w Chorzowie (archidiecezja katowicka)
„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13) Dziękując Bogu za dar kapłaństwa, pragnę swoją postawą i słowem zawsze głosić Chrystusową Ewangelię. Proszę jednocześnie Maryję Matkę kapłanów, bym nigdy w swoim kapłańskim życiu nie zapomniał o najbardziej potrzebujących. Pragnę, by we wszystkich moich planach na kapłańskie życie zawsze pierwsze miejsce zajmował Bóg, bo jestem świadomy, że wtedy będę mógł czynić nawet to, co po ludzku będzie się wydawało niemożliwe.
KS. MICHAŁ WOŹNIAK z parafii pw. Stygmatów św. Franciszka w Ostrowach nad Okszą
„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6) Pragnę tak naśladować Chrystusa, by On stawał się moją Drogą, był Prawdą i całym Życiem. Niech to pragnienie naśladowania Pana będzie również wyznacznikiem dla tych, których spotkam na swojej drodze kapłańskiej.
Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.
Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).
Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma.
W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej.
Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską.
Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397).
Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary.
Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan).
Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach.
Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
Wprowadzenie relikwii św. Joanny Beretty Molli w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu
Relikwie św. Joanny Beretty Molli uroczyście wprowadzono do parafii Ducha Świętego we Wrocławiu. – Człowiek nie staje się świętym dopiero w ostatniej godzinie. Świętość dojrzewa przez miesiące w małych, nieraz trudnych życiowych decyzjach – mówił bp Krzysztof Nykiel.
Regens Penitencjarii Apostolskiej przewodniczył uroczystej Mszy św. i wygłosił homilię. Na początku postawił pytanie, dlaczego akurat św. Joanna Beretta Molla jest tak potrzebna chrześcijanom XXI wieku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.