Spotkałem zaprzyjaźnionego historyka, który interesuje się nie tylko przeszłością Wojska Polskiego, lecz także jego teraźniejszością. „Czy wiesz, że Polska jest właściwie bezbronna?” -
zaczął. „Jak to? - zaoponowałem - przecież jesteśmy w NATO!”. Mój przyjaciel roześmiał się gorzko i wyjaśnił, że gdyby np. przezydentowi Łukaszence zachciało się na czele armii
białoruskiej „odwiedzić” Warszawę, mógłby to zrobić, zanim Sojusz Atlantycki zdążyłby kiwnąć palcem. „Chyba się orientujesz, jak znikoma jest wartość bojowa naszych żołnierzy -
stwierdził. - Tu nie chodzi tylko o to, że zmniejszono ich liczebność, że zlikwidowano mnóstwo jednostek wojskowych, że ograniczono szkolnictwo wojskowe...”.
Dowiedziałem się, że np. w „czerwonych beretach”, uważanych za formację elitarną, poborowi w ciągu roku służby mają tylko 2 (słownie: dwa) ćwiczenia strzeleckie, bo na więcej brak pieniędzy...
A znajomy żołnierz w trakcie służby tak często zajęty był wnoszeniem wódki do jednostki (przez dziurę w płocie), że kończąc swój pobyt w armii był niemal na tym samym poziomie wyszkolenia, co na początku,
czyli bliskim zera...
Ostatnio zdarzyły się dwa skandale, z których jeden zakończył się śmiercią dwóch lotników, zobligowanych przez swych dowódców do lotu mimo fatalnych warunków atmosferycznych (iżby się popisywali nad
Warszawą w Dzień Wojska Polskiego), a drugi o mały włos nie spowodował śmierci premiera Millera i innych osób. Okazało się bowiem, że pilot wojskowego śmigłowca był po 30 godzinach służby - a mimo
to jego szef nie zawahał się wysłać go do pracy, i to szczególnie odpowiedzialnej, w końcu chodziło o głowę rządu... Świadczyłoby to o skrajnej nieodpowiedzialności niektórych wyższych oficerów WP.
No, ale za to nasi wojacy trwają na posterunku w Iraku... A nad Polską zawisła groźba ataku Al-Kaidy. A na to żadne NATO poradzić nie może.
Królowa Letycja ubrana podczas audiencji z papieżem na biało - co oznacza ten przywilej?
Dziś rano Leon XIV przyjął na audiencji w Pałacu Apostolskim króla Hiszpanii Filipa VI i jego małżonkę, królową Letycję. Także dziś hiszpański władca przyjął tytuł protokanonika kapituły liberiańskiej w Bazylice Matki Bożej Większej. Zaś za niespełna 2 miesiące, Leon XIV uda się z wizytą do największego kraju Półwyspu Iberyjskiego, przypomina Vatican News.
Jak czytamy w komunikacie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, hiszpańska para królewska spotkała się z Ojcem Świętym na audiencji, a następnie została przyjęta przez papieskich współpracowników: sekretarza stanu kard. Pietra Parolina oraz sekretarza ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi, abpa Paula Richarda Gallaghera
Księga Mądrości powstała po grecku. Powstała w kręgu Żydów żyjących pośród kultury hellenistycznej. Najczęściej wiąże się ją z Aleksandrią. Autor podejmuje spór z myśleniem, które widzi życie jako krótkie i kończące się pustką. Z takiej wizji rodzi się pośpiech w używaniu dóbr i twardość wobec słabszych. Dlatego autor wkłada w usta „bezbożnych” ich własne słowa. „Sprawiedliwy” (gr. dikaios) drażni ich samą obecnością. Wypomina przekroczenia Prawa. Nazywa grzech. Pokazuje inną drogę. Mówią, że jest znawcą Boga. Słyszą, że nazywa siebie dzieckiem Pana oraz synem Boga. Ten tytuł przeciwnicy uznają za prowokację. Układają plan. Plan ma formę „próby” (gr. dokimazō), słowa używanego przy badaniu metalu. Pojawia się zniewaga, udręczenie i wyrok na śmierć haniebną. Chodzi o karę publiczną. Ma złamać człowieka i zniszczyć jego dobre imię. Przeciwnicy chcą sprawdzić, czy Bóg otoczy go opieką i ocali. Ostatnie zdanie fragmentu nazywa ich ślepotę: nie znają „tajemnic Boga” (mystēria Theou). Tekst opisuje proces, w którym zło odbiera zdolność widzenia dobra. Tak rodzi się nienawiść do prawdy, nawet bez osobistej krzywdy. Św. Hilary z Poitiers w Homiliach do Psalmu 41 przytacza Mdr 2 w szeregu proroctw o zniewagach wobec Pana i łączy je z opisami męki. Św. Cyryl Aleksandryjski, w Komentarzu do Ewangelii Jana, zestawia „zwiążmy sprawiedliwego” z pojmaniem Jezusa. Tłumaczy, że Chrystus wydawał się „bezużyteczny” tym, którzy wybierali grzech, bo przynosił prawość przewyższającą literę Prawa.
Kościół stacyjny pw. Zesłania Ducha Świętego w Łodzi
Potrzebujemy relacji z Bogiem, byśmy potrafili być szczęśliwi, potrzebujemy pomocy Pana Jezusa, byśmy mogli osiągnąć to szczęście. Sami z siebie jesteśmy słabi i tu potrzebuję serca skruszonego, serca świadomego swoich słabości, bezradności, grzechów, różnych błędów, które w życiu popełniłem – mówił bp Z. Wolkowicz.
W piątkowy wieczór pątnicy nawiedzili kościół pw. Zesłania Ducha Świętego na Placu Wolności, gdzie wielkopostnej liturgii stacyjnej przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz, administrator Archidiecezji Łódzkiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.