Reklama

Pro i contra

Niedziela Ogólnopolska 51/2004

Il. Katarzyna Nita

Il. Katarzyna Nita

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poseł Ziobro o postkomunistycznych aferzystach

Poseł PiS Zbigniew Ziobro komentował w Fakcie z 23 listopada (tekst Sami płaćcie za Pęczaka), iż poseł Andrzej Pęczak po osadzeniu w więzieniu ma nadal pobierać dietę poselską na niebagatelną sumę ok. 10 tys. zł: „Przypominam, że Pęczaka wypromował SLD (...). Skoro więc to Sojusz wyhodował Pęczaka, to teraz apeluję, by wziął za niego odpowiedzialność i zwracał Sejmowi (czyli także podatnikom) pieniądze, które Pęczak będzie pobierał”. Ziobro wątpi jednak, by SLD zdobył się na taki gest, gdyż: „Takich Pęczaków, którzy niebawem trafią za kraty, może być w tej partii bez liku, więc władze Sojuszu raczej będą się bały taką zasadę wprowadzać, bo wkrótce to ugrupowanie mogłoby zbankrutować. Rozumiem teraz, dlaczego SLD nalega, by więzienia wyglądały jak sanatoria - chłopcy czują, że niedługo tam trafią”.

Boże Narodzenie na cenzurowanym

Reklama

Przeciwnicy chrześcijaństwa w USA nie próżnują. Pod hasłami „poprawności politycznej” starają się maksymalnie wypierać nazewnictwo religijne. Pisze o tym szerzej Eliza Sarnacka-Mahoney w grudniowym numerze miesięcznika Nowe Państwo w tekście Boże Narodzenie bez Boga. Według autorki, w USA coraz intensywniejsze są wysiłki ze strony niechrześcijan, by zastępować słowo „Boże Narodzenie” (Christmas) słowem „święto” (holiday). Zgodnie z tym podejściem, słowo „drzewko bożonarodzeniowe” zastępuje się słowami „drzewka świąteczne”; słowa „karty bożonarodzeniowe” (Christmas cards) słowami „kartki świąteczne” (holiday cards).
W ubiegłym roku pod patronatem Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich odbyła się kampania nowojorskich kuratorów oświaty, którzy „uznali narodziny Chrystusa za fikcję i zwrócili się do sądu o prawny zakaz umieszczania w szkołach żłóbków oraz wystawiania przedstawień jasełkowych”. W Kolorado zażądano od dyrektora szkoły w mieście Elizabeth, by pilniej śledził w swej placówce „przejawy obchodów Bożego Narodzenia”. W przeciwnym razie uczniowie wyznający inne religie „będą się w szkole czuli jak nieproszeni goście”. Równocześnie skutecznie lansuje się - w imię wielokulturowości - inne święta, które wypadają mniej więcej w okolicach Bożego Narodzenia; żydowską Chanukę, murzyńską Kwanzaę, muzułmański ramadan i inne. Tyle, że - jak pisze autorka - według sondażów, „aż 96 proc. społeczeństwa potwierdziło, że grudniowe święto to dla nich właśnie Boże Narodzenie.
5 proc. obchodzi Chanukę i tylko 2 proc. Kwanzaę”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. prof. Czesław Bartnik o dyskryminowaniu chrześcijan

W Naszym Dzienniku z 27-28 listopada obszerny tekst ks. prof. Czesława Bartnika pt. Społeczno-polityczny amoralizm. Ksiądz Profesor opisuje przejawy rozpowszechniania w różnych krajach świata ideologii zwalczania etyki ewangelizacyjnej, piętnuje „bezdroża duchowe UE”, m.in. na tle sprawy Buttiglionego. Wiele pisze o negatywnych zjawiskach występujących w Polsce, akcentując m.in.: „Na uniwersytetach państwowych jest coraz trudniej uprawiać nauki humanistyczne w sposób całkowicie wolny i coraz trudniej jest studentom i pracownikom, jeśli ujawniają swoją religijność i katolicyzm; znacznie łatwiej jest sekciarzom. Katolik naukowiec to «gorszy» człowiek: często nie dostaje stypendium, nagrody, zniżki, grantu, awansu, bywa ostrzej traktowany przy egzaminach (...). Nagradzani i wyróżniani są teologowie i pisarze, którzy szerzą idee liberalne, najlepiej nieprawowierne, i częściowo popierają ogólne ataki ateistów, jak mówią: dla oczyszczenia Kościoła”.

Brytyjski „The Spectator” o nietolerancyjnych lewicowcach

Reklama

Forum z 29 listopada przedrukowało tekst D. Hannan z brytyjskiego The Spectator pt. Czerwone bije czarne. Czytamy tam m.in. w kontekście sprawy Buttiglionego: „Czy to nie dziwne, że najbardziej antychrześcijańscy są lewicowcy mający siebie za tolerancyjnych superliberałów? (...). Konstytucja europejska wcale nie gwarantuje wolności. Przeciwnie, pogłębi dyskryminację w imieniu prawa (...). Gdy ta nieszczęsna konstytucja wejdzie w życie, będziemy mieć wszyscy mniej wolności słowa, nawet papież. Zapisy nazwane paradoksalnie antydyskryminacyjnymi zakładają w istocie rzeczy prawną, wręcz obowiązkową dyskryminację. Sprawa Buttiglionego to dopiero przygrywka: ani się obejrzymy, jak eurosędziowie zaczną wyrokować, które eurosceptyczne wypowiedzi kwalifikują się jako ksenofobia”.

Antypolskie nastroje w Rosji

Reklama

Forum z 29 listopada przedrukowuje pod tytułem Bij Polaka! artykuł Aleksieja Makarina, publikowany w rosyjskim miesięczniku Sowierszenno Sekretno. Autor komentuje fakt, że w Rosji jako nowe święto państwowe w miejsce obchodów bolszewickiej rewolucji wprowadzono „Dzień Jedności Narodowej” 4 listopada. Ma on uroczyście upamiętniać rocznicę wygnania Polaków z Rosji. Rzecz znamienna, że na nowe święto państwowe w Rosji wybrano rocznicę odległego w czasie wydarzenia z 1612 r., związanego z walką z Polakami, a nie rocznicę tak ważnych dla dziejów Rosji triumfów w wojnie ojczyźnianej z Francją Napoleona w 1812 r. czy zwycięstwa w wojnie z Niemcami hitlerowskimi. Rzecz w tym, że Rosja Putina ma dziś doskonałe stosunki z Francją Chiraca i Niemcami Schroedera. I na przykład prezydent Chirac mógłby „uznać świętowanie rocznicy bitwy pod Borodinem za niezbyt przyjazny gest”. „Na tym tle - pisze rosyjski autor - rocznica wygnania Polaków i zwycięstwa wojsk pospolitego ruszenia jawi się jako najbardziej stosowna. Ewentualne komplikacje w stosunkach z Polską raczej niespecjalnie niepokoją rosyjskie władze - demonstrowały to już nie raz”.
W rosyjskiej publicystyce nie brak skrajnie obelżywych epitetów pod adresem Polski. Pół roku temu jeden z rosyjskich publicystów nazwał Polskę hieną. Świeżo można było przeczytać w tekście Aleksieja Niewzorowa Nowa Rzecz Pospolita (APN z 26 listopada, przedruk w Angorze z 5 grudnia), iż „Polska w ramach Unii Europejskiej okazała się jej opłotkami, występując w uwłaczającej dla jej honoru, ale historycznie uzasadnionej roli «żebraczki Europy»”.

„Cud pojednania” w praktyce

Przez lata rozpisywano się u nas w mediach o rzekomym wspaniałym „cudzie pojednania” między Polską a Niemcami. I oto coraz częściej widzimy, jak wygląda ten „cud pojednania” w praktyce. Szczególnie wymowny pod tym względem jest tekst korespondencji Piotra Jendroszczyka z Berlina: Z dziećmi tylko po niemiecku (Rzeczpospolita z 24 listopada). Według korespondencji: „Polak z Hamburga od półtora roku nie widział swoich dzieci. Sąd rodzinny pozwala na kontakty z nimi tylko w języku niemieckim i pod nadzorem kuratora (...). «Ze względów pedagogicznych nie jest pożądane, aby ojciec dzieci kontaktował się z nimi w języku polskim. W tym kraju chodzą one do szkoły czy też chodzić będą» - tak uzasadnia Urząd ds. Dzieci i Młodzieży w Hamburgu zakaz używania języka polskiego przez Wojciecha Pomorskiego w rozmowie z jego dziećmi. Na stałe są one z matką Niemką, z którą pan Pomorski jest w separacji. Sprawa ta może być doskonałym przykładem praktycznego zastosowania pojęcia Leitkultur (kultury przewodniej), wprowadzonego kilka lat temu do niemieckiego słownictwa politycznego (...). Pojęcie kultury przewodniej oznacza akceptację przez imigrantów nie tylko niemieckiego systemu wartości, ale jest także ograniczeniem swobody używania ich języków ojczystych (...) urzędowy zakaz, jaki zastosowano wobec Pomorskiego, musi być postrzegany jako naruszenie przez RFN zobowiązań międzynarodowych”.

Gdy Polacy torowali rosyjską drogę ku Zachodowi

Na tle mnożących się ostatnio przejawów niechęci do Polaków na Wschodzie i na Zachodzie, interesującą lekturą jest tekst wywiadu rosyjskiego profesora Aleksandra Lipatowa: Polonez w pałacu cara, udzielonego Hubertowi Czachowskiemu i Maciejowi Przybylińskiemu, zamieszczonego w Rzeczpospolitej z 20-21 listopada. Lipatow, autor ponad 500 publikacji, w tym paru książek o stosunkach z Polską, przypomniał znaczenie wpływów polskich w kulturze rosyjskiej XVII wieku, stwierdzając m.in.: „Polski barok dał początek okcydentalizacji Rosji. Inaczej mówiąc, był to klucz, który otworzył Rosji drzwi na Zachód (....). Za pośrednictwem kultury polskiej barok trafił do Moskwy jako pierwszy typ kultury świeckiej. Tak więc to nie Piotr Wielki przerąbał okno do Europy (...). Okno powstało w czasach baroku w XVII wieku, a Piotr otworzył je na oścież”. Sprawy bardzo wielkiego wpływu kultury polskiej na Rosję w XVII wieku (język polski w ostatnich dziesięcioleciach owego wieku był językiem dworu i arystokracji rosyjskiej) szerzej opisuję w książce Co Polska dała światu. Wyd. MaRoN, tel. (0-608-854-215 lub 0-503-538-606). Warto przypominać te i inne zasługi Polski dla cywilizacji świata w czasie, gdy tak silnie występują w naszym kraju przejawy nihilizmu i masochizmu narodowego.

Anty-Polacy?

Jaskrawym przykładem zachowań pozbawionych choćby odrobiny poczucia tożsamości narodowej była historia opisana przez Łukasza Perzynę w tekście Antypolactwo (Tygodnik Solidarność z 26 listopada). Według Perzyny: „Po północy 11 listopada w Białymstoku uliczna kamera systemu monitoringu zarejestrowała, jak jakiś osobnik oddaje mocz na pomnik Józefa Piłsudskiego. Parę minut później policja zatrzymała trzech studentów Politechniki: wśród nich był sprawca zdarzenia. Jego koledzy zrywali flagi narodowe, wywieszone z okazji Święta Niepodległości. Niektóre mieli przy sobie - jeden w nogawce spodni”. Perzyna pisze: „Zbezczeszczenie pomnika Józefa Piłsudskiego w Białymstoku zakwalifikowano tylko jako wybryk chuligański. Sprawca zapłaci 500 zł, tyle co pijaczek, który narozrabiał po wypłacie... Za klimat tolerancji dla takich zachowań odpowiadają rządzący i media”. Red. Perzyna akcentuje: „Coraz lepiej prosperuje przemysł medialny za pieniądze niemieckich koncernów, udowadniający, że jesteśmy odrażający, brudni, źli...”.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Dziś finał polskiej edycji akcji „Milion dzieci modli się na różańcu”

2026-10-06 08:33

[ TEMATY ]

różaniec

akcja

finał

polskiej edycji

milion dzieci

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

„Polska każdego roku udowadnia swoje przywiązanie do modlitwy różańcowej” - powiedział ks. dr hab. Jan Witold Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Dziś, 6 października, w Narodowym Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu odbędzie się finał polskiej edycji międzynarodowej kampanii „Milion dzieci modli się na różańcu”. Szczególną intencją tegorocznej modlitwy w Polsce jest pokój w Libanie.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00. Wezmą w nim udział dzieci, rodzice, katecheci, nauczyciele i duszpasterze. Dzieci z Polski połączą się duchowo ze swoimi rówieśnikami z Libanu i wspólnie będą modlić się o pokój. Za pośrednictwem połączenia telefonicznego do uczestników dołączy także Magdalena Buczek, założycielka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci. Tegoroczna polska edycja kampanii jest związana z modlitwą za Liban. Organizatorzy podkreślają, że podczas finału dzieci z tego kraju będą szczególnie obecne w intencjach uczestników.
CZYTAJ DALEJ

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18

[ TEMATY ]

„Amoris laetitia”

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję