Pierwsze zapisy o kolędnikach w Polsce pochodzą z XVI wieku.
Od drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia do uroczystości Trzech Króli popołudniową porą chodziły od domu do domu (a w niektórych regionach chodzą nadal) grupki kolędników. Przebrani za pasterzy, przychodzili z gwiazdą lub szopką. Kolędujący z gwiazdą wiedli ze sobą turonia, bociana lub kozę i śpiewali zazwyczaj kolędy i pastorałki, a tzw. herody odgrywały przedstawienie o okrutnym królu Herodzie. Inni w przyniesionej szopce prezentowali przy pomocy kukiełek krótsze lub dłuższe jasełka, czyli sceny hołdu pasterzy i Trzech Króli narodzonemu Chrystusowi. Jeszcze inni - najbardziej okazali i cenieni - mieli pośród siebie Maryję z Dzieciątkiem oraz Anioła, a także króla Heroda ze śmiercią i diabłem. Ci, którzy hojnie ich podejmowali, byli wychwalani w rymowankach i piosenkach. Jeśli jednak zapomnieli o datku, kolędnicy wyśmiewali ich skąpstwo, niegospodarność, a także... brzydotę ich córek.
Powszechny niegdyś bożonarodzeniowy obyczaj należy dziś do rzadkości. Słuszny jednak wydaje się postulat, by go odnowić lub podtrzymać. Tym bardziej że na naszych osiedlach pojawiają się różnej jakości kolędnicy. Czy najambitniejszych z nich nie należałoby wspomóc, podsuwając choćby tekst jasełek wydrukowany w świątecznym numerze „Niedzieli”?...
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Krzyż Chrystusa to najwyższy i najbardziej istotny znak poświęcenia. W Jego obecności odradza się w nas pragnienie, by dać z siebie wszystko we wszystkim, co robimy – powiedział Leon XIV na audiencji dla włoskich sportowców, którzy uczestniczyli w zimowych igrzyskach olimpijskich i paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie.
Papież odwołał się do słów św. Jana Pawła II, który nazwał Jezusa „prawdziwym atletą Boga”. Modlę się, aby to właśnie On inspirował was do podejmowania coraz bardziej szlachetnych wyzwań – powiedział Leon XIV.
Wojskowa asysta honorowa przy grobie ppłk. Stanisława Domiczka podczas uroczystości jego upamiętnienia
Na cmentarzu parafialnym przy ul. Przemysłowej w Wałbrzychu odbyła się uroczystość oznaczenia grobu podpułkownika Stanisława Domiczka insygnium Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej.
Wydarzenie 9 kwietnia zorganizował Instytut Pamięci Narodowej we Wrocławiu, gromadząc przedstawicieli władz, wojska, szkół, duchowieństwa oraz rodzinę bohatera. – Aby wspólnie oddać hołd jego ofierze złożonej na ołtarzu wolności i niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślił Przemysław Mandela z IPN Wrocław, który prowadził uroczystość. Obecni byli m.in. prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej i starosta wałbrzyski Leonard Górski. Wojskową asystę honorową wystawiła 10. Wrocławska Brygada Łączności oraz przedstawiciele Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych. Szczególne miejsce zajęła rodzina podpułkownika, która przez lata strzegła pamięci.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.